Ulubieńcy 2014 roku - produkty do paznokci i perfumy

czwartek, 5 lutego 2015
Dobry wieczór :)

Dzisiaj ostatnia część moich ulubieńców kosmetycznych 2014 roku. Na sam koniec zostawiłam moje ukochane produkty do paznokci oraz zapachy, które towarzyszyły mi w ubiegłych 12 miesiącach. 

Zacznijmy od moich ukochanych zapachów :

1. Lancome Tresor Midnight Rose - zapach stworzony dla mnie, jak to każdy mówi, gdy czują ten zapach od razu kojarzą go ze mną, nie wiem, dlaczego, ale tak już jest. 
Niebanalny, trwały, no i ten flakonik :) 
2. Jimmie Choo nie muszę nikomu przedstawiać, kupiłam go kiedyś podczas wyjazdu do Zakopanego i tak już 2 rok jest ze mną. Trochę częściej go wyczuwam na innych kobietach, ale jakoś mi to nie przeszkadza :)
3. Zapach, który był ze mną przez całą jesień i zimę. Uwielbiam. From Zara with Love. Już planuję zakup kolejnego flakonu perfum w Zarze. Zachwycił mnie nie tylko zapach, ale i jego trwałość. Tutaj... opisałam szczegółowo te perfumy.

Jeśli chodzi o antyperspirant, już od lat moim ulubionym jest Ziaja antyperspirant w kremie, wersja activ. Pachnie przepięknie i jest super trwała. Dzięki niej zachowuję świeżość przez cały dzień, nawet ten najbardziej aktywny. 

Przejdźmy do moich ulubieńców w kategorii "paznokcie"

1. Pachnący lakier Revlon China Flower, zakupiony za 9 zł w promocji w Rossmannie, idealna czerwień, super trwały, nie odpryskuje, szybko wysycha, jest niezastąpiony, gdy potrzebuję się poczuć niezwykle kobieco :) 
2. Chanel 595 Rouge Moire dorwałam kiedyś podczas mega wyprzedaży w Douglasie, kosztował 25 zł, wzięłam bez wahania, ale w normalnej cenie jest nieosiągnalny, a szkoda, bo kolor jest niebywale piękny, na szczęście znalazłam tańszy odpowiednik tego lakieru w Golden Rose, a pisałam o nim w tym poście...
3. Essie Fiji nie muszę chyba żadnej z Was przedstawiać ;) Idealny do pracy, gdy chcemy, aby nasze dłonie wyglądały elegancko i w sposób zadbany. Więcej napisałam o nim tutaj...

Jeśli chodzi o lakiery cudaki wybrałam :

1 i 2. Wibo Wow Glamour Sands - zakupione w promocji Rossmanna 2 w cenie 1. Idealny piaskowy efekt, piękny błysk i ... łatwo się je zmywa, co niestety nie jest tak oczywiste w przypadku takich lakierów. 
3. Cudak od Sephory...nie mam numeru, zmazał się. Uwielbiam go za kameleonową naturę. 

1. Nabłyszczacz i utwardzacz Be Beauty zakupiony w Biedronce zapewnia mi super trwały manicure w taniej cenie. Lepszy o Seche Vite. Pisałam o nim w tym miejscu...
2. Tlenowy wybielacz Oxy Bright Paese dostałam w jednym z boxów. Super, gdy nie chcę nosić lakieru, a marzę o delikatnie nabłyszczonych paznokciach. Pięknie wybiela płytkę paznokcia. Polecam Wam go szczerze! 

1. Zmywacz do paznokci Isana musi być. Tani, dobry, doskonale zmywa nawet najtrudniejsze lakiery. 
2. Intensywny krem do rąk Isana - z mocznikiem. Uwielbiam go, nieważny zapach, ważne, że już nie narzekam na wysuszoną skórę dłoni.

Tak oto zakończyłam wpis z moimi ulubieńcami 2014 roku. Czekam na Wasze opinie, czy któryś z tych produktów również u Was się dobrze spisywał? Spokojnego wieczoru :)

Ulubieńcy kosmetyczni 2014 roku - Kolorówka cz. 2

środa, 4 lutego 2015
Witam serdecznie 


Dzisiaj zapowiedziana i obiecana Wam druga część kolorowych ulubieńców 2014 roku. 

Zacznijmy od produktów do stylizacji brwi

W tym roku moje brwi upiększałam 
1. Cieniem do powiek Yves Rocher, który dostałam od przyjaciółki. Cień ma idealny kolor i delikatnie podkreśla moje brwi. 
2. Zestaw do brwi Wibo zakupiony na jednej z promocji w Drogerii Natura za jakieś 8 zł. Zawiera wosk, cień w podobnych odcieniach oraz pacynkę z pędzelkiem. Szczególnie z tego zestawu upodobałam sobie wosk do brwi. Stosuję go w duecie z cieniem YR. 
3. Korektor do brwi zakupiony w Biedronce. Szczegółowa recenzja tego produktu napisana przeze mnie znajduje się tutaj... Dla mnie produkt idealny. 

Od czasu do czasu moje rzęsy traktowałam :

1. Serum na porost rzęs Neicha z jednego z Shinybox`ów. Czy działa? Myślę, że bardziej działa serum z Biedronki, ale o nim później. Dlaczego jest w ulubieńcach? Bo wraz z innymi produktami do rzęs sprawiał, że miałam urocze wachlarze rzęs :) 
2. Zalotka For Your Beauty. Miałam droższe, ale ta jest najlepsza. Stosuję ją podczas sesji zdjęciowych, bowiem moje rzęsy z natury są podkręcone. 

Moje ulubione produkty do rzęs to w tym roku :

1. L`oreal Volume Million Lashes So Couture - pisałam o nim tutaj... Uwielbiam go za działanie, trwałość, niezawodność oraz bajeczny czekoladowy zapach :)
2. Bourjois Volume 1 Second - zakupiłam w zestawie z pomadką /kredką do ust, o której pisałam tutaj...
Tusz wydłuża rzęsy aż do brwi, pięknie je rozdziela, nie osypuje się, nawet po wielu godzinach jest idealnie czarny i doskonale podkreśla nasze rzęsy. 
3. Aktywne serum do rzęs to mój zdecydowany hit tego roku. Dorwałam je podczas jednej z promocji w Biedronce i już go nie wypuszczę, bowiem jego zastępcą jest L`Biotica, którą można zakupić w Superpharm. Dłuższy mój wpis o tym produkcie znajduje się tutaj...
4. Kolorowe rzęsy? O tak, uwielbiam takie szaleństwa latem...tusz Outrageous kupiłam na wyprzedaży w Sephorze, wypróbowałam i zakochałam się w nim na zabój,  wystarczy lekka kreska i super makijaż gotowy. Więcej o nim w tym wpisie...
5. Gdy brak gotówki, a tusz, który lubię wysechł kupuję tańszą maskarę. Mowa o Studio Lash 3D Volumythic od Miss Sporty. Ma super silikonową szczoteczkę, idealnie rozdziela moje rzęsy, sprawia, że są długie i pogrubione, a za ten luksus płacę jedyne 9 zł :) 

Kreska eyelinerem żelowym to mój znak rozpoznawczy, w tej kwestii mam dwóch ulubieńców :

1. Maybelline - żelowy eyeliner, który zawsze muszę mieć w zapasie, jest w miarę tani, trwały, szybko się nim maluje kreski, czy to zwyczajne codzienne, czy to ekstrawaganckie i nieco szalone. No i dobra wiadomość dla posiadaczek "opadającej powieki". Ten liner nie zostawia efektu ksero, więc możecie go śmiało używać :)
2. Droższy ulubieniec to Fluidline MAC w odcieniu Blitz &Glitz. Pisałam o nim w tym poście...
Drogi, ale w bajecznym odcieniu i super trwałości :) 

Czas na pojedyncze cienie do powiek : 

Wybrałam zarówno te sypkie, prasowane oraz w kremie, a oto one :

1. Cień prasowany Benefit - odcień Leggy Velvet Eyeshadow. Dorwałam go w ubiegłym roku, latem na promocji w Sephorze i po przetestowaniu dokupiłam na zapas drugą (taką samą) sztukę. Cień jest typowym dzienniakiem, idealnym do rozświetlenia powieki, w duecie z kreską tworzy niezapomniany efekt. Jest super wydajny, nie osypuje się, genialnie się go nakłada i blenduje z innymi cieniami. Uwielbiam! 
2. L`oreal - żelowy cień w odcieniu Nude, często nakładam go na inny cień w celu dodania blasku mojemu spojrzeniu. Super błyszczący i pięknie rozświetlający :) drogi, ale warto na niego polować w promocjach -40% lub 2 w cenie 1. 
3. Paint Pot MAC w odcieniu Bare Study uwielbiam za dowolność jego zastosowania, albo jako samodzielny cień do powiek, jako rozświetlenie, jako baza pod cienie... super wydajny i niezastąpiony. 
4. Pyłek Yves Rocher w popielatym odcieniu. Tego blasku nie da się nie zauważyć, szybka aplikacja, super trwałość i piękny efekt. 

Jaki jest jeden z moich nałogów? Kolekcjonowanie palet do makijażu :) Tym razem wybrałam zdecydowanych ulubieńców 2014 roku w tej kategorii:

1. Urban Decay Naked 2 - niektóre cienie sięgają dna. Na szczęście jeszcze się nie skończyła, bo nie wyobrażam sobie chociaż jednego makijażu w tygodniu z jej udziałem. Dla mnie to zestaw idealny. Tworzę nią zarówno makijaże dzienne, jak i wieczorowe. Brawo za trwałość. Wpis o tej palecie znajduje się tutaj...
2. Nude Tude z The Balm - jest ze mną od dwóch lat, ale nic się z cieniami nie dzieje, nie uczula mnie, więc używam wytrwale dalej. Jakość tych cieni w połączeniu z ich jakością i niebanalnymi kolorami sprawia, że znajduje się w grupie ulubieńców. 
3. Czekoladowa paleta Make Up Revolution za super opakowanie i zawartość, cienie, których chce się używać i których jakość mogłaby śmiało konkurować z tymi droższymi. 
4. No i na koniec moja perełka, którą dostałam w prezencie gwiazdkowym w zeszłym roku. Paleta MAC sygnowana nazwiskiem Rihanny jest idealna do wieczorowych smokey eyes, ale i dziennych delikatnych rozświetlonych makijaży. Cienie są niebywale trwałe, nie osypują się, a ich kolory sprawiają, że gdy tylko mam je na sobie otrzymuję wiele zapytań, co to za piękne cienie. Paletkę możecie obejrzeć w moim wpisie o niej  tutaj...

Bez niego ten wpis byłby niepełny. Color Tatoo Maybelline w odcieniu Permanent Toupe. Używam go jako pojedynczy cień, jako bazę pod cienie (te w ciemniejszych kolorach) oraz do styliacji brwi. Super! 

Tak oto przedstawia się lista moich ulubieńców z działu " Kolorówka ". Jutro ostatni wpis z tej serii, w którym pokażę Wam moje ulubione produkty do paznokci oraz zapachy :) Serdecznie zapraszam i życzę dobrej nocki i miłego dnia ( w zależności od tego, kiedy czytacie ten wpis ). Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów jest również Waszym ulubieńcem. Buziaki :)

Ulubieńcy 2014 roku - kolorówka cz. 1

wtorek, 3 lutego 2015
Witajcie 

Dzisiaj po uporaniu się z komentarzami, na które nie odpowiadałam od listopada, przyszedł czas na moich ulubieńców roku w kategorii "kosmetyki kolorowe". To bez zbędnego gaworzenia przechodzimy do sedna:

Zacznijmy od produktów do ust, a tutaj chcę Wam pokazać takie oto cudeńka :)

1. Moja neutralna szminka Chanel i balsam do ust w jednym. Zakupiona na wyprzedaży w Douglasie za jakieś 30 zł, nałożona rano doskonale nawilża moje usta. Pięknie i delikatnie błyszczy, idealna do mocnego makijażu oczu. 

2. Glam Shine Matt od L`oreal, czyli matowy błyszczyk do ust w odważnym kolorze. Uwielbiam za kolor, mat i to, że mimo matu moje usta nie są wysuszone. 

3. Maybelline i ich wyrazista i niezwykła 902, czyli Fuchsia Flash, którą nosiłam dzielnie przez całe lato. Dawka energii i genialne samopoczucie zapewnione. 

4. Przedstawicielka najlepszych matowych pomadek w tym roku,czyli Golden Rose Velvet Matte i nieco spokojniejszy odcień 07. Uwielbiam je wszystkie. 

5. Bourjois Color Boost w pięknym odcieniu czerwieni, nawet po zjedzeniu obiadu zostaje na ustach, zakupiłam ją w zestawie z super tuszem do rzęs za niecałe 30 zł, żałuję, że nie wzięłam 2 sztuk tego zestawu. 

Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do ust to mam dwa ulubione : Balmi i niby błyszczyk, ale bardziej balsamik do ust Sephora w odcieniu Unique Pink, który dostosowuje się do koloru naszych ust.

Moje ulubione podkłady w tym roku to :

1. Skin Luminizer - nowość Max Factor, która zapewnia mojej buzi super rozświetlenie, w miarę dobre krycie, idealnie się nakłada, wchłania, nie zostawia efektu maski na twarzy, jest trwały. Zostawia na buzi "półmat" i świeży, promienny wygląd. Kocham go !

2. Ulubieniec od lat, czyli Affinitone Maybelline, gdy potrzebuję doskonałego krycia, super matowienia, ale przy tym zero efektu maski. Polecam. 

3. Olay  CC Cream stosowałam latem. Dostałam go w jednym z glossybox`ów i nie byłam do niego przekonana, a jednak. Mimo, że lekki doskonale radził sobie podczas upałów. 

Na zdjęciu nie ma, ale totalnym odkryciem dla mnie w tym roku był Revlon Nearly Naked w odcieniu Shell. Zdecydowanie numer 1. Gdybym miała zostawić tylko jeden produkt do twarzy byłby to on. Delikatny, ale nawet po 12 godzinach w biegu moja buzia wyglądała świeżo i nienagannie. Muszę go ponownie kupić. 

Jeśli chodzi o korektory postanowiłam wyróżnić następujące produkty :

1. True Match L`oreal idealnie kryje cienie pod oczami, pięknie rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Uwielbiam. 

2. Bez napisów, ale jest to korektor Eveline zakupiony podczas jednej z promocji w Rossmannie. Idealny! Lepszego chyba nie znajdę. Dla mnie lepszy od MAC`owego korektora, który odłożyłam do szuflady. Kryje, rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Ideał. 

3. Kamuflażu Catrice nie trzeba chyba żadnej z nas przedstawiać. Produkt do zadań specjalnych i niezawodny. Nie na codzień, ale musi być :)

 Gdy potrzebuję użyć mgiełki pudru z chęcią sięgam po :
1. Puder wygładzająco-rozświetlający Yves Rocher w pięknej kasetce. Dzięki niemu mogę liczyć na ujednolicenie kolorytu skóry, uzyskanie efekt rozświetlonej cery, zapewnienie skórze efekt lekkości i komfortu. 

2. Creme Puff Max Factor w odcieniu Translucent - czyli transparentny, chociaż i tak z transparentnością ma niewiele wspólnego. Uwielbiam go od czasów liceum, gdy to zakupiłam go na studniówkę. Sentyment, niezawodność. Dobrze matowi, ma ładny zapach, nie zatyka porów, wydajny, długo utrzymuje się na twarzy. 

Kolorujemy policzki i konturujemy buzię, czyli 4 ulubionych upiększaczy moich policzków :)

1. Blushing Hearts z Make Up Revolution w formie uroczego serduszka a`la produkty Too Faced. Mam odcień Candy Queen of Hearts. Idealny, gdy się spieszę. Dwa ruchy pędzlem i nie tylko mam na policzkach piękny odcień, ale i delikatne rozświetlenie. 

2. Sephora Artist`s Blush w formie mozaiki, limitowanka z tego roku. Dowolność wyboru odcienia. przepiękny, gdy wymieszamy ze sobą wszystkie kolorki. 

3. Bronzer MAC z limitowanki Nude On Board. Zakupiony na allegro za 30 zł, myślałam, że to podróba, a tu oryginał i jest ze mną od 2012 roku i skończyć się nie może. Ideał. Delikatny odcień do konturowania, mimo, że w opakowaniu może wyglądać na ciemniejszy. 

4. Rozświetlacz z Biedronki Lady Code by Bell, o którym pisałam tutaj...


Tak wygląda pierwsza część moich kolorowych ulubieńców 2014 roku. Jutro przedstawię Wam drugą część. Nie chciałam bowiem, aby ten wpis był tak długi. 

Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów znacie i lubicie ? Miłego wieczoru! 

Moich pielęgnacyjnych ulubieńców roku znajdziecie tutaj...

Ulubieńcy 2014 roku - pielęgnacja ciała, cery, włosów, stylizacja włosów

niedziela, 18 stycznia 2015
Witam :)

Dzisiaj coś, co już zapowiadałam i ciągle nie mogłam wrzucić na blog, ale dzisiaj karta już jest u mnie i wrzucam pierwszą część ulubieńców, czyli kosmetyki do pielęgnacji oraz stylizacji włosów, które najczęściej kupowałam oraz używałam w 2014 roku. To zaczynajmy :)

Moja pielęgnacja cery w tym roku opierała się głównie na tych produktach. 

Mild Cleaner Gel Organique to mój najlepszy i najbardziej wydajny żel do mycia twarzy, który łagodzi moją czasami kapryśną cerę, sprawia, że jest idealnie gładka i przygotowana na dalszą pielęgnację. Jedna mała kropka tego produktu i buzia czysta, żel stosowałam od marca do grudnia! Rewelacja. Jest drogi, ale gdy się przeliczy jego wydajność jest już inaczej :)

Ziaja - pasta do oczyszczania zaskórników i porów z serii liście manuka to coś, co stosowałam jako peelingujący zabieg dla mojej skóry twarzy. Nic tak dogłębnie nie oczyszcza mojej buzi! Tania, dobra, wydajna. Zawsze mam ją w swoim zasięgu. 

Masło kakaowe Ziaja stosuję na noc. Niezwykle nawilża moją twarz, rano jest idealna i przygotowana na starcie z kolejnym dniem. Zapach uwielbiam :)

Krem do twarzy Biały Jeleń hipoalergiczny stosuję na dzień i mimo korzystania z droższych, które znajdowałam w różnych boxach, ten pozostanie w mej pamięci jako niezawodny.

Płyn micelarny Garnier to hit tego roku, użyłam około 4 butli. Idealny, nie podrażnia mojej cery, doskonale zmywa, jest super wydajny.

Kolejnymi produktami do pielęgnacji twarzy, które uwielbiałam w tym roku były :

Woda różana kupowana w Mydlarni Wrocławskiej, nie dość, że super pachnie, to jeszcze idealnie działa na moją skórę, więcej w osobnym wpisie na jej temat. Stosuję ją wieczorem do przemycia skóry twarzy przed nałożeniem kremu.

Bioliq spisał się idealnie na dwa przebarwienia, które wyszły na mojej twarzy po letnich "romansach ze słońcem", po kilku użyciach nie było po nich śladu. Dziękuję :)

Yves Rocher Hydra Vegetal stosowałam, gdy chciałam dodać skórze nawilżenia. Jest w tej kwestii niezastąpiony.

W kwestii pielęgnacji ząbków te produkty wygrywają z innymi, lepszymi i droższymi. Każdy po około 5 zł w Lidlu, zawsze wybieram ten zestaw, czyli  płyn do pielęgnacji ust Dentalux Sensitive oraz nić dentystyczna tej samej marki, seria zielona. Polecam :)

Moja pielęgnacja włosów w tym roku opierała się na tych produktach :

Dove - jak dla mnie najlepszy szampon, stosuję Intensive Repair lub Heat Protect i nie znalazłam innego tak idealnego, po którym moje włosy są dokładnie umyte. Chwytam je na promocji w Rossmannie za 8 zł z groszami. 

Odżywkę do włosów Aussie 3 Minute Miracle mam z jednego z boxów i uwielbiam stosować od czasu do czasu. Działa bez zarzutu. Nie zostawia tłustej warstwy na włosach. 

Isana Repair Nutrition to szampon kupiony za jakieś 4 zł podczas jednego wyjazdów i jako jedyny może  stanąć w szranki z moim ulubionym Dove.

Isana Express Spoiling Silk stosuję po każdym umyciu włosów, odżywka bez spłukiwania, super w formie mgiełki. Tania i dobra, moje włosy przestały być rozdwojone.

Jedwab do włosów Biosilk stosuję non stop na końcówki włosów. Spisuje się idealnie.


Jeśli chodzi o stylizację włosów tutaj wyróżniam następujące produkty :

Pianka do włosów Biosilk w ogromnej butli, kupuję w promocji za 29 zł, starcza na długie miesiące, idealna do stylizacji super fryzur, nie czuję, aby obciążała włosy.

Lakier Taft - stosowany podczas sesji oraz do mojej prywatnej stylizacji wyjściowych fryzur. Idealny, trwały, niezawodny, mogę na nim polegać. Nie zostawia na włosach "skorupy" :)

Mgiełka Termoochronna Marion kupiona w super okazyjnej cenie i stosowana przed użyciem suszarki lub lokówki. Czuję się wtedy lepiej, mam wrażenie, że pomaga moim włosom :)

Frizz Control Welli kupiłam w akcji "cena na pożegnanie" i szkoda, że już jej nie mogę znaleźć w żadnym sklepie. Idealna do nieposkromionych dotąd odstających włosów. Kocham ;)

A co zabierałam ze sobą do kąpieli w minionym roku ?

Cream Whipp Organique w wersji pomarańczowej, super mus do kąpieli, mała kropeczka produktu, a nasza skóra jest oczyszczona, pachnąca, idealna. Cena wysoka, ale ta chwila radości podczas wieczornej kąpieli niezastąpiona :) 

Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko Ziaja stosowałam bardzo często. Idealne, bo nawilża, super oczyszcza, nie podrażnia, pięknie pachnie, zostawia skórę nawilżoną.

Isana z pingwinkiem zakupiona w grudniu musiała się tu pojawić. Zapach ciekawy, konsystencja super, cena bajecznie niska, a opakowanie zdobiło półkę w łazience :) 

Sól do kąpieli kupowana w Biedronce, Bambus i trawa cytrynowa to idealny dodatek do kąpieli oraz pielęgnacji stóp, pomaga po męczącym dniu. 

Kule do kąpieli, różne, bo lubię i są super dodatkiem, szczególnie te pachnące mlekiem i miodem.

To byli moi ulubieńcy 2014 roku w kategorii pielęgnacja ciała, cery, włosów oraz stylizacja włosów. Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów również u Was się spisywał idealnie. Z miłą chęcią czekam na linki do Waszych ulubieńców. Już niebawem coś, co kocham, czyli ulubieńcy 2014 roku w kategorii kolorówka! :) Zapraszam.

Niezawodni i ukochani :) kosmetyczne hity ;)

sobota, 7 września 2013
Do tej pory nie przedstawiałam Wam moich ulubieńców, ale jak to się mówi, "kiedyś musi być ten pierwszy raz". Dzisiaj przedstawiam Wam moich czterech wspaniałych, niezawodnych i ulubionych. W zestawieniu pojawiają się jedynie kosmetyki do makijażu i jedna niespodzianka ;) 


Eyeliner musi być. Nieważne, czy czarny, czy wściekle niebieski. Uwielbiam kreski i już :) Tu akurat Bobbi Brown - w odcieniu Graphite Shimmer Ink 15. Czarny nie przypadł mi do gustu, a ten jest super :)

Pomadka, czy też lakier do ust Apocalips w odcieniu Stellar, bo czerwień na ustach sprawia, że czuję się zmysłowo i kobieco. 

Tusz do rzęs, czyli absolutny must have. Clump Defy od Max Factor to jeden z moich najlepszych. 

Zalotka do rzęs, mimo, że moje są naturalnie podkręcone. Ta pochodzi z jednego z Glossyboxów ;)

***

Tak się przedstawia moja ulubiona czwórka. Znacie je ? Używałyście? Lubicie? Czekam na Wasze opinie :)