Pigment Inglot numer 35 - piękno i niezawodność

sobota, 11 lipca 2015
Dzień dobry!

Wczoraj zwiedziłam kolejne Rossmanny i Hebe i znalazłam...Real Techniques w Rossmannie oraz cień kolor Tatoo w Hebe. Były dwa odcienie, wybrałam jaśniejszy, dzisiaj przetestuję i dam znać, jak się spisują. A na dzisiaj wybrałam recenzję pigmentu Inglot, który przyjechał ze mną jako pamiątka z wycieczki do Opola. Wybrałam kolor 35, stosuję go na cienie, aby dodać trochę blasku, na bazę jako cień oraz na Color Tatoo w czarnym kolorze, gdzie efekt jest już totalnie szałowy. Pigmenty Inglot mogę śmiało porównać z jakością MAC`owych, nie ścierają się w ciągu dnia, nie osypują nadmiernie podczas nakładania, są różnorodne, kolory są niebanalne, szczególnie duochromy wyglądają oszałamiająco. Na powiekach trzymają się przez cały dzień aż do demakijażu. Zobaczcie odcień, na który postawiłam tym razem 

Pigment zamknięty jest w słoiczku
Oto odcień 35, który wybrałam tym razem

Odcień 35 to jasny, chłodny fiolet, który ma złote refleksy, jest dosyć jasny, więc pięknie rozświetla makijaż oczu, a dzięki temu, że nie jest bardzo ciemny, nie zmienia koloru nałożonych już cieni, dodaje tylko blasku w wielu wymiarach. Pigment kosztuje ok. 35 zł.

Swatch pigmentu numer 35 na dłoni
Jak się Wam podoba ten pigment? Lubicie taką formułę cieni ?
Miłego dnia :)

Inglot Flexi Palette - nie dość, że ładna, to jeszcze praktyczna paleta

poniedziałek, 29 czerwca 2015
Dzień dobry!

Dzisiaj chciałam pokazać Wam paletę, która od niedawna znajduje się w asortymencie Inglot`a, ale już zdobyła rzeszę wielbicielek. Dlaczego? Po pierwsze jej kobiecy piękny design, piękna biel, wygląda elegancko. Po drugie nie jest droga, kosztuje 35 zł i mieści sporo wkładów. Po trzecie nie zajmuje dużo miejsca, jest w miarę lekka. Po czwarte, ma przezroczyste zamykanie, dzięki czemu widzimy kolory cieni, które się w niej znajdują. Mnie od razu przypadła do gustu. 

Inglot Flexi Palette jeszcze nie rozpakowana

Tak paleta prezentuje się po rozpakowaniu 



 Ta paleta do zdecydowanie strzał w dziesiątkę. Jesteście zainteresowane obejrzeniem jej po uzupełnieniu wkładami? Jeśli tak, z chęcią przygotouję dla Was taki wpis. Jak się Wam podoba taki pomysł na przechowywanie cieni i róży we wkładach? 


Przypominam jeszcze o super ofercie Biedronki, w której znajdziemy m.in. BB kremy
Nowa oferta Biedronki kusi super ofertami

Zakupy w Inglocie :)

poniedziałek, 8 lipca 2013
Lato w pełni, wakacje sprawiły, że nie tylko wysypiam się, wędruję, zwiedzam,ale również, że postawiłam na szybszy i kolorowszy makijaż... A ponieważ kreski, eyeliner itp. to u mnie mus, wybrałam się do Inglota.
Relacja na szybko, a zdjęcia nieco niewyraźne, bo z pożyczonego aparatu,  który ma ogromne problemy z ostrzeniem :)

Co się znajduje w uroczej pomarańczowej torebeczce? ;)

4 cudeńka, bardzo mi potrzebne i wogóle :) tak to sobie wytłumaczyłam na stoisku Inglot w Douglasie :)

Pędzelek do eyelinera 23 T, bo poprzedni z SLA się nadawał do zdenkowania :) oraz eyeliner w kolorze 87, piękny turkus, trwały i niezawodny. Mimo pogłosek i ostrzeżeń pani z Inglota mam kilka ich linerów i nic się z nimi nie dzieje. Uwielbiam je za to, że nie blakną, nie ścierają się, nie rozmazują. 

Baza pod cienie - spisuje się tak dobrze jak lubiana przeze mnie z Kiko czy Artdeco.

Pomadka w odcieniu 110, którą polecała kiedyś jedna z blogerek:) podobno trudna do złapania, tak jest często kupowana ;)

Następnym razem obiecuję lepsze fotki :) 

A jak u Was wygląda letni makijaż?

Nowości marcowe :)

niedziela, 10 marca 2013
Długo mnie nie było, tęskniłam niesamowicie, ale niestety szkolenia, szkolenia, szkolenia i dopiero dzisiaj znalazłam chwilę, aby naskrobać parę zdań na temat wczorajszych zdobyczy kosmetycznych:) 


Po pierwsze, w końcu wybrałam się do Inglota i zakupiłam kasetkę na moje dwa kwadratowe cienie, które się plątały po kuferku. 
W Superpharmie skusiła mnie promocja na tusz L`oreal Volume Million Lashes Excess oraz Volum` Express Lift Up z Maybelline. A, że tusze najczęściej wymieniam to stwierdziłam, że przyda się je przetestować.
Ostatni kosmetyczny zakup to lakier w pięknym granatowym kolorze za niecałe 5 zł :) 


A z niekosmetycznych... wreszcie spróbowałam babeczek cynamonowych Cinnabon i ... muszę przyznać, że są przepyszne i mam ochotę na jeszcze ;)

To na tyle z ostatnich dni. Jutro postaram się zaktualizować zakładkę wyprzedażowo /wymiankową, ponieważ mam kilka kosmetyków do dorzucenia :) Już dzisiaj zapraszam :)

Denko lutowe prezentuje się dumnie ;)

sobota, 2 marca 2013
Witam i przepraszam za nieobecność mą, ale w tym tygodniu moje dni zleciały tak szybko, jak gdyby miały 6h. Mam nadzieję, że ten weekend i zbliżający się tydzień pozwolą mi znaleźć czas na zrobienie wszystkich niezbędnych rzeczy. A tymczasem, denko lutowe ... 

Gotowe poznać kolejnych zużytych bohaterów tego wpisu?:)


Szampon wzmacniający RADICAL, który kupiłam przed świętami w zestawie z serum, odżywką i mgiełką.Szampon był okropny i ledwo zdołałam go zużyć do końca. Strasznie plątał moje włosy, miałam wrażenie, że są jakby nieświeże... z pewnością nie skuszę się na niego ponownie. Co innego, jeśli chodzi o pozostałe części, ale o tym przy okazji zużycia któregoś z nich :)


Żel pod prysznic Cien z Lidla. Uwielbiam. Starcza na bardzo długo, pieni się niesamowicie, pachnie smakowicie i jest tani jak barszczyk ;)


Płyn micelarny Be Beauty z Biedronki. U mnie ciężko go dostać. Dla mnie doskonały. Uwielbiam tak, jak micelek z Vichy. A ten jest taki tani (5 zł) i taki wydajny. I nareszcie nie szczypią mnie oczka przy demakijażu. Ulubieniec :)


Kolejny z moich ulubieńców. Żelowy podkład Rimmel Match Perfection. Kocham za to, jaki jest niewidoczny, ale i doskonale kryjący. 


Róż Inglot w bardzo ładnym, soczystym kolorze, nie zmazywał się, był wyraźny, ale bez przesady. Super.


Krem regenerujący L`biotica do rzęs. Nie działa i jest mi zbędny. To tyle.


Kremowy cień The Balm, Butter Up. Stosowałam jako bazę pod cienie i był lepszy od Artdeco. A kolor w zasadzie identyczny :) Kupiony na wyprzedaży za jakieś 15 zł. Stosowałam non stop od maja 2012. 


Płatki nasączone zmywaczem do paznokci z Wibo, seria różana. kupiłam za 1 zł! Lepsze od najlepszych zmywaczy, wydajne... jednym płatkiem zmywałam wszystkie paznokcie, bez potrzeby stosowania normalnego zmywacza. Super, jednak już nie widziałam go w szafie Wibo.


Pomadka Catrice 030 Rose`n`Gun. Naturalny kolor, z delikatnymi, nienachalnymi drobinkami. Jedyna wada...bardzo miękka, w lecie dosłownie się topiła.


Lakier Sensique Strong & Trendy Nails, piękny odcień, ale po dojściu do połówki buteleczki był niemożliwy do użycia. Nie kupię ponownie.


Balsam do ciała Pink Chiffon z jednego z Glossyboxowych pudełek. Uwielbiam go za zapach, nawilżanie i z chęcią kupię większą butlę, ale po zużyciu moich zapasów balsamowych ;)


Błyszczyk MNY Maybelline, który kupiłam w Biedronce w komplecie z tuszem do rzęs. Piękny kolor, trzymał się na ustach nawet po kontakcie z piciem lub jedzeniem. Pachniał znakomicie, nawilżał tak, jak trzeba.


Balsam Au Lait z serii Schottish Fine Soaps, też z Glossybox. Zabrałam ze sobą na wyjazd i zakochałam się w nim. Zapach, jaki lubię i to nawilżanie...super !


Odżywka Timotei Pure, tak samo fatalna, jak szampon, który opisywałam w poprzednim denku. Na szczęście otrzymałam je jako gratis w Tesco za zakupy :)


Maseczka do twarzy Yes to tomatoes...Bubel ! Twarda, toporna, nie dająca żadnych rezultatów, okropna.


Tusze do rzęs : Colossal Volum Express Mascara Maybelline - zdecydowanie mój numer jeden w tym miesiącu. Doskonale pogrubiała. Dzięki Lash Accelerator Rimmel moje rzęsy były wydłużone i doskonale rozczesane. Mascara Wow Crazy Volume z Bell używana od czasu do czasu, ze szczoteczką z innego tuszu Bell. Taki tam średniak. Niby ok, ale szybko stała się sucha. 


Próbeczki Olay Serum, wysłana do mnie z katalogiem Superpharm. Pięknie pachniało i w sumie tyle mogę powiedzieć, bo próbka zbyt mała, aby wyrobić sobie zdanie na temat produktu. Żel do kąpieli Sephora o zapachu mango, mniaaaam. Kąpiel w nim była czystą rozkoszą. Baza Photo Finish Smashbox starczyła mi na wiele wyjść, doskonała, makijaż trzymał się bez zarzutu. Z chęcią kupiłabym, gdyby nie cena :) ale może kiedyś...
I to by było na tyle. Jak zwykle sporo. Jak znajdę kartę ze zdjęciami z wyjazdu do Zakopanego, to będą jeszcze kosmetyki zużyte podczas tamtego wyjazdu. Znacie któreś? Są wśród nich Wasi ulubieńcy? 
Udanego weekendu :) 

ps. Już jutro kilka nowych pozycji na mojej zakładce wymiankowo - wyprzedażowej :) Zapraszam.