Moje ostatnie zamówienie z Rosegal

piątek, 24 lutego 2017
Dzień dobry

Dzisiaj pokażę Wam moje drugie i ostatnie zamówienie z Rosegal. Niestety, osoba, z którą współpracowałam zmieniła miejsce pracy, więc zamówień już nie będzie. Co znalazłam w ostatniej paczce?

15 Pcs Nylon Face Eye Lip Makeup Brushes Set

Ten zestaw wybrałam ze względu na kolor :) Wyglądają oszałamiająco, a i ich włosie jest bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Doskonale aplikują produkty różnego rodzaju. Kosztują 18,33$ i znajdziecie je tutaj... 



Uwielbiam koszule, kocham groszki, a kokardki to dodatkowy atut. Ta bluzka od razu wpadła mi w oko oraz do koszyka :) Jest dostępna tutaj...

Miała do mnie dotrzeć jeszcze jedna bluzka, ale do dzisiaj jej nie ma. Nie wiem, czy skończyły się rozmiary, czy zaginęła, ale nie będę czekać z wpisem na jej dotarcie. Jeśli się pojawi, z pewnością wrzucę ją na instagram lub blog. 

Życzę pięknego dnia ;)

Banana Loose Powder Wibo - hit czy kit?

czwartek, 23 lutego 2017
Dzień dobry

W dzisiejszym dniu przyjrzymy się nowości z szafy Wibo, a mianowicie... pudrowi Banana Loose Powder, który do sprzedaży wszedł w lutym tego roku.


Zapewnienia producenta:

Hit wśród największej gwiazdy makijażowych trików Kim Kardashian – jeżeli zastanawiałaś się czemu zawdzięcza swoją porcelanową nieskazitelną cerę to już WIESZ!
Banana loose powder to sypki puder, który służy do aksamitnego wykończenia makijażu i tworzenia konturu twarzy i wie o tym bardzo dobrze mistrzyni konturowania – Kim Kardashian.
Proszek ma żółty odcień, który pozostawia cerę świetlistą i odświeżoną. Komponuje się z każdym rodzajem i odcieniem skóry. Puder bardzo pomocny przy cerze tłustej, koryguje widoczne zaczerwieniania oraz sińce pod oczami.


Jak stosować:

Proszek nakładamy gąbeczką przeznaczoną do blendingu (konturowania). Najlepszy efekt osiągniemy stosując go tuż po uprzednim nałożeniu korektora w miejsca, które chcemy rozświetlić – pod oczami, nasza strefa T, na mostku nosa i podbródka.
Dla zmaksymalizowania efektu rozświetlonej i aksamitnej powłoki, należy pozostawić banana powder na skórze twarzy i po 10 minutach przy użyciu pędzla delikatnie ściągnąć nadmiaru proszku.

Skład: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Hexyl Cinnamal, Linalool, Benzyl Salicylate, Cl 19140, Cl 77491. 


Moja opinia:

Puder jest drobno zmielony i niesamowicie lekki. Można spostrzec w nim delikatne drobinki, ale nie jest to z pewnością brokat, ale coś, co zapewni naszej skórze "świeży wygląd". Czy zapach jest na tyle intensywny, że może irytować? Nie! Puder pachnie bananami, ale nie jest to na tyle intensywne, aby nas męczyło w ciągu dnia. Wiele osób obawia się, że będzie on żółty i przez to może źle wyglądać na twarzy. Tu również mogę Was uspokoić. Kolor jest raczej półtransparentny, owszem widzimy żółty odcień, ale na buzi wygląda to już zupełnie inaczej.  Pytacie także, czy nakładam go tylko pod oczy? Nie, stosuję go jak normalny puder i aplikuję na całą twarz, bo uwielbiam jego aksamitne wykończenie. Pierwsze moje zetknięcie z tym pudrem to nałożenie go na mój krem bb. Zerknęłam w lusterko i... muszę przyznać, że podobało mi się to, co widzę. Cera była zmatowiona, ale nie wyglądała na matową. Wykończenie, jakie zostawia ten puder można opisać jako satynowe. Nie jest to bowiem świecenie, brzydki blask, ale tak jak wspomniałam delikatny, aksamitny wygląd. 
Na plus warto zaliczyć cenę (ok. 17 zł) i dostępność (w każdym Rossmannie oraz sklepie Wibo online).

Kusi Was ta nowość Wibo?




Kalendarz adwentowy Douglas - podsumowanie, jakie produkty i czy warto?

środa, 22 lutego 2017
Dzień dobry 

W dniu dzisiejszym, zgodnie z zapowiedziami, zapraszam na wpis dotyczący kolejnego kalendarza adwentowego. Pisałam już o tym z NYX, a dzisiaj będzie o zestawie przygotowanym przez Douglas. Był to kalendarz, który wybrałam sama. Chciałam mieć jakiś kalendarz, ale L`Occitane był za drogi, NYX w tamtym czasie niedostępny, a inne mnie nie kusiły.



Kalendarz Douglas wyglądał bardzo ładnie. Cieszył oko. Ta kokarda, ładne zdjęcia, wygodnie otwierające się okienka. 


Z dołączonej do kalendarza książeczki można było się dowiedzieć, co znajdziemy w środku, ja jednak chciałam mieć niespodziankę i nie zaglądałam do niej. 

Za kalendarz w regularnej cenie trzeba było zapłacić 99 zł, ale ja skorzystałam z obowiązujacego w owym czasie rabatu i miałam go taniej o 20%. 


Czas na podsumowanie, co znalazłam w środku:


Tak przedstawia się zawartość kalendarza adwentowego. Znalazłam w nim 10 pojedynczych cieni do powiek, 6 lakierów do paznokci, jeden róż do policzków w kremie, 3 ozdoby do paznokci, 2 pomadki, pędzelek do brwi oraz paletkę 4 cieni do powiek. 


Muszę przyznać, że o ile cienie w kalendarzu NYX zachwyciły mnie i kolorystyką i pigmentacją, tak tutaj jest różnie. Niestety, część z nich jest słaba. Spodobało mi się ok. 5 kolorów oraz paletka. 


Lakiery do paznokci oraz ozdoby znalazły u mnie zastosowanie, więc jestem z nich zadowolona. Kolory są ładne, lakiery dobrej jakości,a ozdoby chętnie stosuję na jakieś wyjścia. 


Bardzo polubiłam pędzelek do brwi, idealnie się nim nakłada cień lub pomadę. Idealnie ścięty. Róż w kremie jest przyjemny, łatwo się go aplikuje i nie mogę mu nic zarzucić. Pomadki są w naturalnych, nudowych odcieniach, które uwielbiam. Chętnie noszę je na co dzień, bo są nawilżające, ładnie wyglądają na ustach i są komfortowe w noszeniu. 


Podsumowanie i moja ocena:

Z kalendarza Douglas nie byłam zadowolona tak bardzo, jak z tego z NYX. Znalazłam w nim wiele fantastycznych, ale i kilka słabych produktów. Podobała mi się różnorodność kosmetyków, fakt, że znalazł się tu nawet pędzelek. Minusem jest jakość niektórych cieni. Reszta produktów jest w porządku. Czy kupiłabym go w następnym roku? Raczej nie. Myślę, że skuszę się na inny. 

A co Wy o nim sądzicie?