Promocja 3 cienie w cenie 2 w Drogerii Natura i mój zakup :) - tanie i dobre

piątek, 20 marca 2015
Dzień dobry!

Dzisiaj będzie odstępstwo od reguły i promocyjnych wieści nie będzie. Chcę Was powitać wpisem o 3 cieniach, które kupiłam w ubiegłym tygodniu w Drogerii Natura korzystając z promocji, gdzie za płaciłyśmy za dwa cienie do powiek, a trzeci dostawałyśmy za grosz. Byłam w Naturze po spray termoochronny z Marionu, ale gdy dowiedziałam się o tej okazji, nie mogłam z niej nie skorzystać. Wybrałam cienie z My Secret, seria matowa, mam już jeden z tych cieni i jest idealny jako cień bazowy, przy blendowaniu, a nawet solo, aby ujednolicić kolor naszej często różnokolorowej powieki. Tak oto wybrałam takie śliczności :

Wybrałam 3 odcienie, które z łatwością wykorzystam w makijażu dziennym
Muszę przyznać, że są wprost doskonałe. Genialna pigmentacja, super trwałość, nie osypują się, pięknie się łączą z innymi cieniami, idealnie się je blenduje. Uwielbiam je solo na powiece lub jako "podkład" pod moją ukochaną kreskę :)
Za wszystkie zapłaciłam 13 zł. Uważam, że to jeden z najlepszych zakupów. 

Swatche odcieni (kolejno) : 505, 519, 512. Cienie zostały nałożone bez bazy.
Szczerze polecam przyjrzenie się tej kolekcji My Secret. Uważam, że lepszych matów w tej cenie nie znajdziemy. A może Wy macie jakieś godne polecenia?:) Miłego dnia! Zapraszam wieczorem na kolejny wpis :)


Ulubieńcy kosmetyczni 2014 roku - Kolorówka cz. 2

środa, 4 lutego 2015
Witam serdecznie 


Dzisiaj zapowiedziana i obiecana Wam druga część kolorowych ulubieńców 2014 roku. 

Zacznijmy od produktów do stylizacji brwi

W tym roku moje brwi upiększałam 
1. Cieniem do powiek Yves Rocher, który dostałam od przyjaciółki. Cień ma idealny kolor i delikatnie podkreśla moje brwi. 
2. Zestaw do brwi Wibo zakupiony na jednej z promocji w Drogerii Natura za jakieś 8 zł. Zawiera wosk, cień w podobnych odcieniach oraz pacynkę z pędzelkiem. Szczególnie z tego zestawu upodobałam sobie wosk do brwi. Stosuję go w duecie z cieniem YR. 
3. Korektor do brwi zakupiony w Biedronce. Szczegółowa recenzja tego produktu napisana przeze mnie znajduje się tutaj... Dla mnie produkt idealny. 

Od czasu do czasu moje rzęsy traktowałam :

1. Serum na porost rzęs Neicha z jednego z Shinybox`ów. Czy działa? Myślę, że bardziej działa serum z Biedronki, ale o nim później. Dlaczego jest w ulubieńcach? Bo wraz z innymi produktami do rzęs sprawiał, że miałam urocze wachlarze rzęs :) 
2. Zalotka For Your Beauty. Miałam droższe, ale ta jest najlepsza. Stosuję ją podczas sesji zdjęciowych, bowiem moje rzęsy z natury są podkręcone. 

Moje ulubione produkty do rzęs to w tym roku :

1. L`oreal Volume Million Lashes So Couture - pisałam o nim tutaj... Uwielbiam go za działanie, trwałość, niezawodność oraz bajeczny czekoladowy zapach :)
2. Bourjois Volume 1 Second - zakupiłam w zestawie z pomadką /kredką do ust, o której pisałam tutaj...
Tusz wydłuża rzęsy aż do brwi, pięknie je rozdziela, nie osypuje się, nawet po wielu godzinach jest idealnie czarny i doskonale podkreśla nasze rzęsy. 
3. Aktywne serum do rzęs to mój zdecydowany hit tego roku. Dorwałam je podczas jednej z promocji w Biedronce i już go nie wypuszczę, bowiem jego zastępcą jest L`Biotica, którą można zakupić w Superpharm. Dłuższy mój wpis o tym produkcie znajduje się tutaj...
4. Kolorowe rzęsy? O tak, uwielbiam takie szaleństwa latem...tusz Outrageous kupiłam na wyprzedaży w Sephorze, wypróbowałam i zakochałam się w nim na zabój,  wystarczy lekka kreska i super makijaż gotowy. Więcej o nim w tym wpisie...
5. Gdy brak gotówki, a tusz, który lubię wysechł kupuję tańszą maskarę. Mowa o Studio Lash 3D Volumythic od Miss Sporty. Ma super silikonową szczoteczkę, idealnie rozdziela moje rzęsy, sprawia, że są długie i pogrubione, a za ten luksus płacę jedyne 9 zł :) 

Kreska eyelinerem żelowym to mój znak rozpoznawczy, w tej kwestii mam dwóch ulubieńców :

1. Maybelline - żelowy eyeliner, który zawsze muszę mieć w zapasie, jest w miarę tani, trwały, szybko się nim maluje kreski, czy to zwyczajne codzienne, czy to ekstrawaganckie i nieco szalone. No i dobra wiadomość dla posiadaczek "opadającej powieki". Ten liner nie zostawia efektu ksero, więc możecie go śmiało używać :)
2. Droższy ulubieniec to Fluidline MAC w odcieniu Blitz &Glitz. Pisałam o nim w tym poście...
Drogi, ale w bajecznym odcieniu i super trwałości :) 

Czas na pojedyncze cienie do powiek : 

Wybrałam zarówno te sypkie, prasowane oraz w kremie, a oto one :

1. Cień prasowany Benefit - odcień Leggy Velvet Eyeshadow. Dorwałam go w ubiegłym roku, latem na promocji w Sephorze i po przetestowaniu dokupiłam na zapas drugą (taką samą) sztukę. Cień jest typowym dzienniakiem, idealnym do rozświetlenia powieki, w duecie z kreską tworzy niezapomniany efekt. Jest super wydajny, nie osypuje się, genialnie się go nakłada i blenduje z innymi cieniami. Uwielbiam! 
2. L`oreal - żelowy cień w odcieniu Nude, często nakładam go na inny cień w celu dodania blasku mojemu spojrzeniu. Super błyszczący i pięknie rozświetlający :) drogi, ale warto na niego polować w promocjach -40% lub 2 w cenie 1. 
3. Paint Pot MAC w odcieniu Bare Study uwielbiam za dowolność jego zastosowania, albo jako samodzielny cień do powiek, jako rozświetlenie, jako baza pod cienie... super wydajny i niezastąpiony. 
4. Pyłek Yves Rocher w popielatym odcieniu. Tego blasku nie da się nie zauważyć, szybka aplikacja, super trwałość i piękny efekt. 

Jaki jest jeden z moich nałogów? Kolekcjonowanie palet do makijażu :) Tym razem wybrałam zdecydowanych ulubieńców 2014 roku w tej kategorii:

1. Urban Decay Naked 2 - niektóre cienie sięgają dna. Na szczęście jeszcze się nie skończyła, bo nie wyobrażam sobie chociaż jednego makijażu w tygodniu z jej udziałem. Dla mnie to zestaw idealny. Tworzę nią zarówno makijaże dzienne, jak i wieczorowe. Brawo za trwałość. Wpis o tej palecie znajduje się tutaj...
2. Nude Tude z The Balm - jest ze mną od dwóch lat, ale nic się z cieniami nie dzieje, nie uczula mnie, więc używam wytrwale dalej. Jakość tych cieni w połączeniu z ich jakością i niebanalnymi kolorami sprawia, że znajduje się w grupie ulubieńców. 
3. Czekoladowa paleta Make Up Revolution za super opakowanie i zawartość, cienie, których chce się używać i których jakość mogłaby śmiało konkurować z tymi droższymi. 
4. No i na koniec moja perełka, którą dostałam w prezencie gwiazdkowym w zeszłym roku. Paleta MAC sygnowana nazwiskiem Rihanny jest idealna do wieczorowych smokey eyes, ale i dziennych delikatnych rozświetlonych makijaży. Cienie są niebywale trwałe, nie osypują się, a ich kolory sprawiają, że gdy tylko mam je na sobie otrzymuję wiele zapytań, co to za piękne cienie. Paletkę możecie obejrzeć w moim wpisie o niej  tutaj...

Bez niego ten wpis byłby niepełny. Color Tatoo Maybelline w odcieniu Permanent Toupe. Używam go jako pojedynczy cień, jako bazę pod cienie (te w ciemniejszych kolorach) oraz do styliacji brwi. Super! 

Tak oto przedstawia się lista moich ulubieńców z działu " Kolorówka ". Jutro ostatni wpis z tej serii, w którym pokażę Wam moje ulubione produkty do paznokci oraz zapachy :) Serdecznie zapraszam i życzę dobrej nocki i miłego dnia ( w zależności od tego, kiedy czytacie ten wpis ). Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów jest również Waszym ulubieńcem. Buziaki :)

Zawartość listopadowego pudełka Shinybox z Pewex.pl - Towar 1 Klasa

poniedziałek, 24 listopada 2014
Witam :)

Dzisiaj kolejne zaległości, czyli opis tego, co znalazło się w tym miesiącu w pudełku Shinybox przygotowanym wraz z Pewex.pl pod super nazwą "Towar 1 Klasa". Czy faktycznie towar był taki super?

Pudełko w nieco odmiennej szacie graficznej prezentowało się super ;)

Shinybox był w tym miesiącu wypchany po brzegi cudownymi kosmetykami, a wszystkie były pełnowymiarowe !

Od ekipy Pewex.pl dostałyśmy przypinkę z ich logiem

Najlepszym produktem w tym boxie był zdecydowanie złoty peeling cukrowy z ekskluzywnej linii Eternal Gold w wersji pełnowymiarowej. Ten peeling od Organique ma przepiękny zapach, kryształki cukru są w nim zatopione w olejku sojowym i maśle Shea, które doskonale masują i złuszczają zrogowaciały naskórek. Dzięki temu produktowi nasza skóra odzyskuje blask i promienny wygląd, jest miękka, gładka, pachnąca no i oczywiście super rozświetlona. Za 200 ml zapłacimy 68 zł.

W pudełku znalazłam także bazę pod cienie Joko, którą z chęcią wykorzystam, zwłaszcza, że moje dotychczasowe bazy właśnie denkuję :) Ta ma naturalny kolor, delikatną kremową konsystencję, co gwarantuje trwałość makijażu oka i sprawia, że cienie nie zbierają się w załamaniach powiek. Zawiera witaminy A, E, T i naturalny olej z krokosza barwierskiego. Za 5g zapłacimy 23 zł.

Spodobał mi się także peeling do ust Mariza, który jest bogaty w odżywcze oleje roślinne. Ma zapewnić ustom miękkość, gładkość, doskonałą ochronę. Złuszcza martwy naskórek, pozostawiając nasze usta miękkie i gładkie. Produkt kosztuje 10 zł za 10 ml. 

Bania Agafii podarowała nam balsam do włosów: aktywator wzrostu lub odżywczo - regeneracyjny. Produkt tani, bo za 6 zł, ale zaciekawił mnie. Zawiera w 100% naturalne składniki, nawilża, przywraca włosom naturalną siłę, zdrowy blask, elastyczność, wygładza je, zmiękcza, ułatwia rozczesywanie. 

W boxie znajdował się także zmywacz do paznokci w chusteczkach NU. Za kartonik zapłacimy 19 zł. 
Ten produkt ma pielęgnować nasze paznokcie, skórę wokół nich podczas zmywania lakieru, pozostawiają je lekko natłuszczone i błyszczące. Ma być doskonały do użycia w każdej sytuacji, bowiem ma wygodną formę w pachnącej chusteczce. 

Shinybox przygotował dla nas także zestaw od APC - 5 cieni do powiek w kuleczkach, za 5 sztuk zapłacimy 65 zł. Kolory są delikatne, połyskujące, przypominają kuleczki do twarzy. Są łatwe w aplikacji, ale nie można nimi wykonać mocniejszego makijażu. Do dziennego nadają się idealnie. A oto, jaki zestaw cieni dostałyśmy w tym pudełku :

Oto wszystkie odcienie. Są piękne, ale tak jak wspomniałam, nadają się tylko do delikatnego makijażu. 

Tak oto wyglądała zawartość Shinybox w tym miesiącu. Muszę przyznać, że pudełko spodobało mi się bardziej od konkurencyjnego. Więcej produktów mnie zaciekawiło. Wszystkie są pełnowymiarowe. 
A jak Wam się podoba?

Wiosenna, pastelowa paletka Sephora - akcja "wymień stare na nowe"

poniedziałek, 24 marca 2014
Dzisiaj pokażę Wam paletkę, którą zakupiłam podczas akcji "wymień stare na nowe" organizowanej przez sieć Sephora. Za paletkę zapłaciłam ok. 40 zł, więc całkiem okazyjna cena. Jeśli chodzi o jakość cieni, to są one dobrze napigmentowane, nie osypują się, trzymają się na powiece aż do demakijażu. Nie rolują się w załamaniu powieki. Są super. Mnie osobiście zachęciły odcienie pasteli, które kojarzą mi się z wiosną, która już nieśmiało do nas przybyła.

A paletka wygląda następująco :

Już samo opakowanie jest prześliczne ...

Paletka zawiera zarówno cienie cukierkowe, pastelowe, jak i neutralne brązy i szarości.


W górnym rzędzie znajdziemy od lewej :

1. Illuminateur Highlighter - rozświetlacz
2. Eyelid Inner Corner - do wewnętrznego kącika oka lub na całą powiekę
3. Eyelid Outer Corner - na całą powiekę lub do zewnętrznej części powieki
4. Crease of the Eye - do załamania powieki

W dolnym rzędzie od lewej znajdziemy :

1. Highlighter - rozświetlacz
2. Crease of the Eye - do załamania powieki
3. Eyelid - na całą powiekę
4. Eyeliner - do rysowania kresek

Paletka będzie idealna dla dziewczyn lubiących delikatne, świeże makijaże. 
Jak dla mnie idealny zestaw cieni na wiosnę. Polecam!


O paletce wartej poznania...Magic Make Up Box by Wibo

środa, 19 marca 2014
Dzisiaj chcę Wam pokazać paletkę z Wibo, którą dorwałam podczas mojego wyjazdu na weekend, gdy to zapomniałam zabrać jakiegokolwiek cienia do powiek i tak oto wybrałam tę paletkę, bo : tania i ładna kolorystycznie. Obawiałam się tylko, czy jakość nie pójdzie w parze z ceną...

Za paletkę zapłaciłam 10 zł z groszami. W środku znajdują się błyszczące, ale niie tworzące efektu "kuli dyskotekowej" cienie w kolorach różu, beżu, niebieskim, złota, srebra i czerni. Wszystko, co może nam się przydać do rozświetlenie naszych powiek. Dla mnie wystarczył jeden z cieni plus kreska linerem, tusz i makijaż gotowy. Cienie są doskonałe jeśli chodzi o aplikację, nie osypują się, uwielbiam je za łatwe blendowanie. Oprócz tego są trwałe, nie zbierają się w załamaniu powiek, nie blakną. Warto je mieć w swoim kuferku.

Polecam ten Magic Make Up Box marki Wibo ! 


Cień w kremie Estee Lauder

sobota, 1 marca 2014
Dzisiaj chcę Wam przedstawić super trwały, piękny kolorystycznie, łatwy w aplikacji cień do powiek w kremie od Estee Lauder. Cień dostałam w prezencie jakiś czas temu. 

Cień, który dostałam jest w odcieniu 06 Cosmic. Seria tych cieni to Pure Color. 
W konsystencji przypomina mi cienie w kremie od Essence, bowiem te z Maybelline Color Tatoo są nieco cięższe. Cień możemy nakładać pędzelkiem lub naszymi paluszkami :) Ja stosuję do nich pędzelek, który otrzymałam w komplecie z cieniem w kremie marki Pupa :) 

Lubicie cienie w kremie? Jakie są Wasze ulubione?

Dwa nowe MACzki w kolekcji - paint pot MAC

wtorek, 28 stycznia 2014
Witam :)

Długo mnie nie było, ale dopiero wczoraj wróciłam z wyjazdu i najpierw musiałam dojść do ładu z torbami, walizkami, no i prezentami, które sobie sprawiłam podczas wyjazdu. Będzie mnóstwo zdjęć i wiele ciekawych zdobyczy w super niskich cenach ;) 

Dzisiaj zaczynam jednak od produktów w cenie regularnej, a mianowicie dwóch paint pot`ach marki MAC. Należę do tej grupy osób, które uwielbiają paint pot od MAC za jego działanie : jako baza lub jako samodzielny cień w kremie, o dużym stężeniu pigmentu i genialnej trwałości. Występuje w kilkunastu odcieniach. Poprzednio miałam kolor Soft Ochre o wykończeniu matowym. Stosowałam go jako bazę pod cienie i spisywał się lepiej od mojej ulubionej z Artdeco. 

Tym razem postawiłam na dwa różne kolory... 

Te dwa słoiczki kryją odcienie Bare Study oraz Frozen Violet. 

Bare Study - z delikatną perłą w wykończeniu, często opisywany jako kolor szampana, idealnie "ożywia" zmęczone oko. Daje świeży blask. 

Frozen Violet - opisywany jako mroźny kolor fioletu ze srebrnymi refleksami. Czasami widzę w nim jednak brązowe refleksy. Idealny jako cień w kremie lub jako baza pod kilka fioletowych cieni, które mam. Doskonale podbija ich kolor. 

Jeśli chodzi o sam produkt, paint pot ma delikatną, kremową konsystencję. Musimy pamiętać, aby nie zostawiać go długo otwartego, bo ma ponoć tendencję do zmiany na bardzo twardą konsystencję. 
Ja do tej pory nie miałam z nim takiego problemu. Rozprowadza się bardzo dobrze, wręcz idealnie. Kilka sekund i kolor jest na naszej powiece. 
Na plus warto zaliczyć super eleganckie, proste opakowanie. 
Cena jest niestety dosyć wysoka, bo 80 zł za jeden paint pot. Jednak jeśli zwrócimy uwagę na jego wydajność, okaże się, że warto na niego odłożyć, bo posłuży nam na bardzo długo. 

A jakie jest Wasze zdanie na temat paint pot`ów od MAC? 

Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru :)

Paleta cieni Make Up For Ever - Midnight Glow

czwartek, 23 stycznia 2014
Witam ;)

Chyba przesadziłam ze spacerami i niestety piszę do Was opatulona dwoma ciepłymi swetrami, kominem i nadal mi zimno... ech... Ale jak obiecałam, tak dzisiaj przybywam z wpisem o palecie 
cieni Make Up For Ever, która była jedną z wiodących nowości w okresie przedświątecznym.
A reklamowana była w taki sposób :

Zdjęcie pochodzi z tej strony

Niestety, w tamtym okresie za paletę trzeba było zapłacić 189 zł, co uważam za przesadę. Postanowiłam poczekać i zapolować na nią podczas wyprzedaży w Sephorze. Nie było to jednak takie proste, bo w jednym salonie jej nie znalazłam, w drugim była przeceniona o 30 %, aż w końcu udało się i zdobyłam ją za 80 zł. Taką cenę mogłam poświęcić za zestaw cieni, które są w absolutnie moich odcieniach :) 

Tak oto paletka wylądowała w moim koszyku, z czego się ogromnie cieszę.

Ale czas zajrzeć do środka ;)

Paletka zamknięta jest w czarnej kasetce z pięknie prezentującymi się napisami. Nie jest duża, dlatego z łatwością zabierzemy ją ze sobą na wyjazd, czy zmieścimy do torebki. Posiada lusterko. 
Do palety dołączone są dwa pędzelki, do robienia kresek i blendowania. 

 Tak prezentują się pędzelki dołączone do paletki. Spisują się idealnie. Nie mam im nic do zarzucenia.

W palecie znajdują się następujące kolory cieni (patrząc od lewej) :
Snow White
Gun Metal
Icy Blue
Icy Pink
Black
Gold Pink
Midnight Purple
Metallic Taupe

Bez nałożonej wcześniej bazy cienie są delikatne i idealne do codziennego makijażu, po nałożeniu pod nie bazy, kolor staje się bardziej intensywny i wyrazisty,  a makijaż nabiera charakteru. 
Cienie nie osypują się, nie zbierają w załamaniach powieki, świetnie przylegają do skóry, z łatwością się je nakłada i blenduje.Kolory nie blakną.

Jeśli lubicie delikatny makijaż - paletka będzie idealna do tworzenia tzw. "codzienniaków".
Jeśli lubicie mieć mocniejszy i bardziej błyszczący makijaż, z tzw. "glow", nic trudnego, trochę bazy plus cienie z tej palety i Wasz make-up będzie wyjściowy. 

Z czystym sumieniem polecam tę paletę, a wkrótce zaprezentuję być może jakiś makijaż z jej użyciem. 

Jak Wam się podoba taki zestaw cieni? 


Zdobycze z wyprzedaży we wrocławskim Douglasie - Dior, Clarins ...

środa, 15 stycznia 2014
Tuż przed Sylwestrem zajrzałam do wrocławskiego Douglasa i przy mnie miła pani wykładała rzeczy do przeceny w specjalnym koszu. Jak się okazało, można w nim było dorwać conieco ciekawego, przy terminie i za niską cenę... a oto moje łupy : 


Lakier do paznokci w niesamowicie pięknym kolorze, z niezwykłymi refleksami Dior za 18 zł
Rozświetlacz do policzków Clarins  za 15 zł
Cień do powiek w kremie  Dior za 20 zł 
plus do przetestowania J`adore Dior

Ceny początkowe były tak kosmiczne, że nawet jednego z tych produktów bym za te pieniążki nie kupiła. Zaczynały się bowiem od 85 zł bodajże, ale na szczęście istnieją wyprzedaże :)
Już jutro dostawa Glossybox, a w piątek Shiny`ego:)

Zakupy z Minti Shop z darmową przesyłką :)

środa, 18 grudnia 2013
Była darmowa przesyłka, więc postanowiłam ten fakt wykorzystać na zakup jakże taniej i uroczej paletki, która już od dawna za mną chodziła :) dobrałam tusz do rzęs za 8 zł, bo jestem maniaczką jeśli chodzi o poznawanie nowych maskar :)


Zapakowanie paczuszki iście świąteczne :) 

A oto moja długo wyczekiwana nudziakowa paletka od W7. Takiego zestawu potrzebowałam na już.

A do paletki dobrałam tusz od MUA Extreme Curl Mascara. Zobaczymy, czy warto było :) 

***
A tymczasem...święta tuż tuż, porządki prawie na ukończeniu, teraz dokupić prezenty oraz ubrać choinkę :)
Od jutra możemy się spodziewać dostawy Glossybox. Wyjątkowo późno w tym miesiącu. 
A`propos wiadomości z ostatnich chwil...Marionnaud nie będzie już dostępny w Polsce. Hm, w sumie nie dziwi mnie to. Robiłam tam zakupy czasami i zawsze na paragonie miałam numer transakcji 7, góra 10...a było to w godzinach wieczornych, więc klientów z pewnością było jak na lekarstwo...podobała mi się tam dostępność The Balm...i program lojalnościowy. Zobaczymy, czy w związku z zamknięciem nie załapiemy się na jakąś wyprzedaż ;) A tymczasem, życzę dobrej nocki! 

Paese Box - edycja świąteczna 2013!

niedziela, 8 grudnia 2013
W miniony piątek, czyli w Mikołajki dotarły do mnie aż 3 paczuszki, także uznałam, że Mikołaj bardzo mnie docenił w tym roku ;) Ale żeby post nie był zbyt obszerny, paczuszki przedstawię pojedynczo, a dzisiaj rozpocznę od Boxa, który dostałam od Paese. W cenie 39 zł otrzymałam 6 produków pełnowymiarowych, w tym podkład, róż, pomadka, cienie i puder oraz 6 testerów, w tym 3 lakiery, które wystarczą na dosyć długo :)

Ciekawe, jak wyglądała zawartość tego Paese Boxa?

Pudełeczko dociera do nas wraz z broszurą zawierającą spis produktów dostępnych w Paese. Box jest zapakowany w urocze pudełko, a dostarcza nam je kurier :)

A oto zawartość mojego boxa :)

Coś, co uwielbiam ... czerwona pomadka oraz lakier w podobnym odcieniu, który najczęściej gości na moich paznokciach. 

Cienie Luxus w pięknych odcieniach, idealnie się je nakłada i super się prezentują. Chyba moje pierwsze matowe cienie, ale jakże udane :) Najciemniejszy odcień jest doskonały! 

Podkład matujący Matt it Up! - podkład zawsze chętnie przetestuję, węc jestem bardzo zadowolona, szczególnie, że dostałam mój odcień :)

Puder transparentny zawsze przydatny :) Paese również o to zadbał :)

Czas na róż, a tym razem dostałam odcień Berryberry - numer 5. Przepięknie ożywia naszą buzię :)

Jeśli chodzi o lakiery (wersja mini) dostałam takie oto odcienie, które osobiście bardzo mi się spodobały.

Kolejnymi testerami w paczce były : płyn micelarny do demakijażu, puder bambusowy z jedwabiem, puder ryżowy. Chętnie poznam szczególnie płyn micelarny, bo słyszałam o nim wiele dobrego.

Tak oto przedstawia się moja wersja Paese Boxa, spodobała mi się tak bardzo,że chyba pomyślę o zamówieniu jeszcze jednej sztuki ;) W cenie 39 zł dostałam super dobrane kosmetyki, które wykorzystam z pewnością. Testery są dobrą okazją, aby poznać pozostałe produkty Paese. 

A jakie Wy dostałyście wersje? ;) podzielcie się linkiem ;)