Bubel - Wibo, Matte Intense Lipstick (Długotrwała pomadka do ust)

czwartek, 9 lipca 2015
Witam :)

Dzisiaj będzie recenzja o totalnym bublu kolorówkowym, który trafił do mnie dzięki promocji w Rossmannie - 49% na produkty do ust. Wśród wielu innych upiększaczy znajdowała się właśnie ta szminka. Skusiła mnie cena, ładne opakowanie, piękny kolor. Niestety nie było testerów, ale stwierdziłam, że za 4 zł z groszami mogę zaryzykować, a szkoda, bo wolałabym za to kupić sobie coś innego. Ale od początku...

 

Wibo, Matte Intense Lipstick (Długotrwała pomadka do ust) jest opisywana jako idealny sposób na zapewnienie naszym ustom nawilżenia oraz wygładzenia (yyyy? serio?), dzięki zawartym w niej woskom ma chronić nasze usta przed wysuszeniem (w mojej zatem brak wosków). Usta po jej zastosowaniu mają być miękkie, delikatne, gładkie (moje były wysuszone,jakby wyskubane, chociaż nigdy nie mam problemów ze skórkami na ustach) Pomadki nie sposób zaaplikować na usta, bo jest totalnie twarda, aplikacja to zwyczajny koszmar, a nie przyjemność. Producent zapewnia też, że pomadka gwarantuje perfekcyjne wykończenie każdego makijażu na wiele godzin, nie próbowałam tego, bowiem nawet 10 minut w tym koszmarku umęczyło mnie konkretnie. Myślałam, że może ja trafiłam na felerny egzemplarz, ale moja koleżanka wybrała inny kolor, niestety wrażenia ma identyczne. Pomadki nie nadają się do użytku. Szkoda, bo wygląd i kolor jest wprost idealny. Niestety, tutaj cena poszła w parze z jakością.  A Wy znacie ten produkt? Jak się u Was spisywał?

Bubel z jednego z Shinybox - o czym mowa?

sobota, 28 lutego 2015
Dzień dobry :)

Wczoraj wieczorem na moim blogu pojawiła się bardzo ładna, okrągła liczba wyświetleń - 200 tysięcy, za co Wam ogromnie dziękuję. To sprawia, że mam ochotę dla Was pisać, szukać nowych promocji, tropić buble i nagradzać hity. Dzisiaj chciałam opisać produkt, który znlazłam w jednym z pudełek Shinybox. Był to zestaw cieni w wieżyczkach od APC - 5 cieni do powiek w kuleczkach, za 5 sztuk zapłacimy 65 zł. Kolory są już na pierwszy rzut oka delikatne, połyskujące, przypominają kuleczki do twarzy. Są łatwe w aplikacji, ale nie można nimi wykonać mocniejszego makijażu. Do dziennego nadają się idealnie. Tak zapewniał producent. Niestety, jak się później okazało kuleczki nie nadają się nawet do dziennego makijażu. Ciężko się je nabiera na pędzel, jest problem z tym, aby nie osypywały się, są nietrwałe, no i zupełnie bez wyrazu. Makijaż zrobiony tym produktem wygląda tandetnie i "bazarowo".

Cienie APC umiejscowione są w wieżyczkach, które trudno sie otwiera.

Kolory cieni wyglądają zachęcająco
Próbowałam kuleczki wymieszać i użyć jako rozświetlacz na policzki, ale i w tej roli spisywały się średnio. No niestety, produkt okazał się zwykłym bublem. Szkoda, że zamiast tego "cuda" Shinybox nie zdecydował się dołożyć czegoś, co z pewnością mogłybyśmy użyć. Z tego, co czytałam na innych blogach, produkt nie spisał się u wielu dziewczyn. Miejmy nadzieję, że więcej takich nam nie wrzucą do pudełka. A może u Was te kuleczki były hitem?

Nowa gazetka Biedronki

Bibułki matujące Catrice, czyli małe buble ...

sobota, 31 stycznia 2015
Witajcie 

Nareszcie ferie, długo oczekiwane wolne i chwila na zrelaksowanie się, złapanie oddechu i popisanie do Was. Nadrobię zaległości, odpiszę na Wasze komentarze i będę zadowolona :) 
Dzisiaj przybywam do Was z wpisem krótkim, ale myślę, że przydatnym. Często potrzebujemy bibułek matujących, które przyjdą nam z pomocą w ciągu dnia, gdy chcemy wyglądać nienagannie i świeżo. 
Skuszona niską ceną (w promocji ok. 5 zł) zakupiłam W Drogerii Natura bibułki matujące Catrice, a mianowicie Bibułki matujące Mattifying Oil Control Paper, Catrice. Producent zapewnia, że "Bibułki dzięki wyjątkowej strukturze, natychmiastowo absorbują nadmiar sebum i redukują świecenie bez wysuszania skóry. Sprawiają, że skóra staje się matowa i odświeżona. Produkt doskonale sprawdzi się podczas błyskawicznych poprawek makijażu w ciągu dnia (nie ściera makijażu). Bibułki zostały umieszczone w plastikowym etui. Opakowanie zawiera 50 szt."
  Zabrałam je ze sobą w jeden z dłuższych dni w pracy, korzystając z przerwy, chciałam poprawić to i owo...niestety, okazało się, że na mojej buzi powstał totalny bałagan. Puder, podkład znikły, (a producent zapewniał, że produkt nie ściera makijażu) ba stały się mieszaniną wyglądająca na twarzy tak koszmarnie, że do końca "dniówki" ukrywałam się ;) Bibułki nic nie zmatowiły. Moja twarz wyglądała na kompletnie brudną. Produkt beznajdziejny i zdecydowanie go sobie odpuśćcie. Szkoda nawet 1 zł na nie.

Znacie je? Jakie bibułki polecacie? 

W trakcie tworzenia wpisu oglądałam genialny koncert Artura Rojka na TVP Kultura "Składam się z ciągłych powtórzeń" ;)

Bubel ... paletka Catrice

poniedziałek, 12 stycznia 2015
Dobry wieczór :)


Dzisiaj zdecydowanie niczego Wam nie polecę, więc Wasze portfele mogą "odetchnąć" :) Chciałam Wam natomiast napisać o paletce cieni Catrice Absolute Bright Eyeshadow Palette. Dostałam ją kiedyś w prezencie i niestety... jak wielbicielką palet jestem, tak tą odłożyłam po dwóch użyciach. Cienie bez jakiejkolwiek pigmentacji, nie można liczyć na ich ładny efekt na powiece. Zapomnijmy o takich kwestiach jak blendowanie, łączenie kilku barw, tutaj zostają nam jakieś pyłki. Cienie są twarde, zbite, nic nie mogłam z nimi zdziałać. 
Jak tylko zainteresowałam się nimi bardziej, okazało się, że w internecie mają sporo negatywnych opinii. Teraz mają nowy domek, bowiem wymieniłam je w akcji wymiankowej. Szkoda na nich nawet 15 zł, które mają ponoć kosztować. 
A oto wspomniana paletka :

Znacie je? Może u Was spisywały się lepiej? :) 
Miłego wieczorku :)

Bubel ostatnich dni... tusz do rzęs Rimmel ScandalEyes Rockin` Curves

sobota, 21 czerwca 2014
Witajcie:)

Zainteresowane szczegółowymi opisami produktów z pudełek be Glossy oraz Shinybox zapraszam do uaktualnionych wpisów :) A dzisiaj chcę Wam pokazać tusz, który miał trafić do grona ulubieńców, bowiem na początku byłam pod jego ogromnym wrażeniem. Mowa o tuszu Rimmel ScandalEyes Rockin` Curves. Piękne firanki rzęs, wydłużone i pogrubione, niezwykle podkręcone...a tu po 4 dniach klops! Tusz po otworzeniu okazał się być totalnie nie do użycia, pełen grudek, a po nałożeniu na rzęsy tworzył kapiące czarne grudziska, w opakowaniu był tak gęsty, że aplikacja tak upaćkaną szczoteczką oznaczała jedno...klapę! Przed wyjściem do pracy nie mamy czasu na eksperymenty, więc z pewnością o tym tuszu należy zapomnieć. Jedyny plus za super wyprofilowaną szczoteczkę, którą sobie zostawię. 
Tusz na szczęście kupiłam za 12 zł, na wyprzedaży w Rossmannie.
Mam jeszcze wersję czarną, może ta będzie lepsza... a oto owy bubel :

Próbowałam Wam pokazać, w czym był problem jeśli chodzi o moje doświadczenia z tym tuszem...

ale nie wiem, czy widać to na zdjęciu :) Szczoteczka jest okropnie oklejona tuszem...

Jedyny plus tego produktu to ciekawie wyprofilowana szczoteczka.

Znacie ten tusz? Jakie macie doświadczenia z nim związane? Jakiej maskary nie polecacie?