Oriflame, Tender Care (Krem uniwersalny)

środa, 4 marca 2015
Dobry wieczór :)

Dzisiaj będzie o moim ulubieńcu od czasów liceum...zapoznała mnie z nim moja przyjaciółka i do dzisiaj darzę go ogromną sympatią. Mowa o Oriflame, Tender Care (Krem uniwersalny), czyli popularny "miodzik". Na początku występował w jednym rodzaju, miał małe przyjemne dla oka, różowe opakowanie ze złotymi oznaczeniami. Muszę przyznać, że to taki mój dobry sposób na wiele problemów.  "Miodzik" zawiera skoncentrowany wyciąg z plastra miodu, który działa bardzo kojąco na miejsca, gdzie skóra jest sucha, czy też podrażniona. Można go stosować na łokcie, powieki, usta, skórki paznokci. Uwielbiam go za wszystko, za małe opakowanie, które mogę mieć zawsze przy sobie, super działanie, wydajność, nawilżenie, niską cenę (promocje), różne rodzaje, aby nam się nie znudził :) Produkt jak dla mnie idealny.

Skład: petrolatum, caprylic/capric triglyceride, paraffinum liquidum, paraffin, cera alba, acetylated lanolin, cetyl alcohol, butylparaben, bha


Ostatnio trafiłam na taką wersję, miała nieco inny zapach, ale ten sam doskonały efekt działania :) Produkt jest często dostępny w promocji i można go dorwać za "grosze". W regularnej cenie kosztuje ok. 20 zł. 

A czy wy miałyście okazję poznać "miodzik"?:) 



Zdenkowane perfumy z lata :) czym pachniała latem make-up land?

niedziela, 9 marca 2014
Dzisiaj chcę Wam pokazać trzy zapachy, które wprost uwielbiałam używać latem. Zdenkowałam je ostatnio i postanowiłam je Wam pokazać, bo chociaż lato 2013 już za nami, to wiosna już tuż tuż, więc... ?


Po pierwsze Cacharel Amor Amor Summer - kupiony na wyprzedaży w Sephorze za 49 zł. Zapach doskonały. Niebanalne nuty zapachowe, doskonała trwałość. 

Mgiełka z limitowanej serii Oriflame Aimi Whispering Breeze - zapach jest kompozycją nut zapachowych dzikiej róży, herbatki jaśminowej, akordów białego drewna. Zapach ładny, ale pod koniec buteleczki już czułam znudzenie :)

Yves Rocher Smoothie Limited Edition - Mango Passion Fruit - uwielbiam zapachy od YR. Zresztą mam ich mnóstwo. Są różne, pasują mi cenowo, zapachowo i pod względem trwałości. Ta buteleczka zawsze będzie mi się kojarzyć z czasem wakacji we Wrocławiu. 

Znacie któryś z tych zapachów? Macie inny zapach na okres letni, a inny na zimę?

Denkujemy marzec ;) czyli marcowe zużycia :)

wtorek, 9 kwietnia 2013
Nareszcie się zebrałam do zrobienia zdjęć i opisania jakże pokaźnego marcowego denka. Ale zapasy uzupełniłam, więc wszystko jest w normie :) Ale bez zbędnego gaworzenia przejdźmy do opisu :


Pudełeczko pękało w szwach :) Czas je opróżnić :)


Tusz Maybelline Volume Express Lift Up Mascara - rewelacyjny. Moje rzęsy były tak cudownie podkręcone, wydłużone, pogrubione i rozdzielone, że nie mogłabym marzyć o lepszym tuszu. Polecam! 


Peeling do ciała z Avonu - seria Lagoon, clean & refreshing. Zużyłam go jako żel do kąpieli, bo jako peeling był bezużyteczny. Poza super zapachem, nie spełniał swojej funkcji.


Mineral Therapy Foundation z serii Giordani Gold. Podkład na 6 ! Uwielbiam je. Zawsze matował jak należy, a nie tworzył efektu maski, nie znikał nawet po wielu godzinach w pracy, kolor idealny jak dla mnie, zapach delikatny i nienachalny. Uwielbiam.


Krem Siquens, który ma za zadanie przywracać i utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Był jak znalazł, bo po mydle Clinique moja buzia była tak wysuszona, że marzyłam o czymś, co ją doskonale nawilży. Rewelacyjny pod podkład. 


Puder, który dostałam od znajomej z Londynu. Bez nazwy, ale spisywał się jak najlepsze pudry, które kiedykolwiek miałam. Szkoda, że nie znam nazwy, bo z pewnością bym go jeszcze zakupiła:)


Krem z Biedronki "Słonecznik" wygładzający i odżywiający. Super na wieczór. Piękny zapach i super działanie dla mojej zmęczonej w tym czasie cery. Teraz jest jak po najlepszym spa ;)


Pomyliłam się i myślałam, że wzięłam ten szampon do włosów przetłuszczających z Nivea, ale niestety był do suchych i nawilżał tak, że włosy były jak posmarowane masełkiem :) dlatego zużyłam go do mycia pędzli :)


To już druga butelka płynu micelarnego Be Beauty i trzecią już zużywam...jest super i o to mi chodzi ;)


Anty-perspirant w kremie Activ Ziaja - uwielbiam go za jego działanie i zapach. Używam od zawsze i na zawsze :)


Multi Colour Powder z Catrice - puder różnokolorowy, ale wyważony kolorystycznie. Był i niestety się skończył. Żałuję, bo całkiem się polubiliśmy, nie potrzebowałam różu czy też bronzera,a skóra wyglądała na wypoczętą i delikatnie rozpromienioną :)


All in One Mineral Mascara Artdeco dostałam dzięki wymiance i super, że mogłam ją przetestować. Działała dokładnie jak wspomniana wyżej maskara Maybelline, czyli na 6 :) I faktycznie wszystko w jednej! :)


Kapsułki nawilżające Rival de Loop Hydro - super po kąpieli, dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładałam ją na buzię i rano wstawałam z super nawilżoną cerą. Polecam.


Tusz z włoskiego Glossybox, o którym już wspominałam na blogu. Był już zużuty w lutym, ale się zapodział i nie zaprezentowałam go. A szkoda, bo to kolejny faworyt, jeśli chodzi o tusze do rzęs. Szkoda, że jest z tak daleka... 


Płyn micelarny Yasumi z Glossiego. Niczym się nie różnił od tego z Biedronki. Wniosek? szkoda wydawać kasę ;)


Super błyszczyk z Lovely - Maxi Lips - miałam odcień beżowy. Przypominał mi błyszczyki z Bourjois, które uwielbiam, ale których cena jest trochę za duża.  Miał delikatne drobinki, które ładnie rozświetlały usta, ale nie były jak brokat. Nawilżał i delikatnie powiększał. Mam też różowy, ale to już nie jest to, dlatego, jeśli zechcecie kupić, weźcie beżowy :) 


Micelek Bioderma z Shinego - to było to! ale i tak cena sprawia, że raczej nie prędko go zakupię. 


Moje ukochane Funny Moschino, flaszka 100 ml, to już chyba 5 :) uwielbiam ten zapach i jest jednym z tych, które nigdy mi się nie znudzą :) 

I to by było na tyle. Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak wyglądało Wasze denko w marcu? Zostawcie linki:)


Marcowy numer 1 - ShinyBox:)

poniedziałek, 25 marca 2013
Wiele już pudełeczek miałam i na wiele z nich już tutaj narzekałam, ale muszę przyznać, że na takie (jak marcowy Shiny) pudełeczko czekałam! Każdy z produktów mnie zadowolił, nawet kolorystycznie.
Zerknijmy, co znalazłam w środku :

Pudełeczko miało motyw przewodni "Powitaj wiosnę z ShinyBox" :)

Spis produktów znajdujących się w pudełku :)

Bardzo spodobała mi sie ta naklejka...

Oto cała zawartość mojego marcowego ShinyBoxa :)

Właśnie na takie odcienie liczyłam, ale zobaczmy szczegóły :)

Mój numer 1 w tym boxie - cień w kremie z serii Color Tattoo 24 hr - Maybelline, odcień 40 - Permanent Taupe. Niesamowity do makijażu nude, a trwałość fenomenalna :)

2 z hitów - lakier O.P.I w pięknym czerwonym, nasyconym kolorze. Mrauuuuuu! 

Już go widzę na moich paznokciach ... ;)

Szminka z Oriflame Triple Core Lipstick w pięknym różowym odcieniu  Fashionista Pink

Jest super do wiosennego, pełnego barw makijażu :)

Masło do ciała Delia Cosmetics antycellulitowe. 

Maseczka do twarzy Pure Nature Oriflame o właściwościach oczyszczających z glinką i organicznym ekstraktem z łopianu

No i ostatni element - kredka Soft Kohl Kajal Eye Liner Pencil Rimmel. Miałam szczęście i znalazłam się w gronie 140 osób, które ją otrzymały. Jest niesamowicie miękka i super trwała, ale na dokładne testy przyjdzie czas :) Dziękuję za prezent! 

No i takie pudełeczka chciałabym dostawać zawsze! Shiny pobił konkurencję tym pudełkiem zdecydowanie. Tyle produktów pełnowymiarowych i jeszcze niespodzianka. Myślę, że warto było wydać te 49 zł.