Zdenkowani, zużyci, wyrzuceni - produkty, które wykończyłam ;) DENKO

niedziela, 3 maja 2015
Dzień dobry!

Ciągle zbieram puste opakowania, później robię im zdjęcia, a te "siedzą" wygodnie na moim pendrivie i nie mam czasu na opisanie ich, ale dzisiaj zacznę opisywać moje "wyrzutki". Bo co miesiąc jest ich bardzo dużo, warto, abym zapisała, które warto ponownie kupić, a które omijać szerokim łukiem. No to zaczynamy :)

Żele pod prysznic Isana - jeden z witaminami i jogurtem, drugi z limitowanki, oba tanie i dobre. Uwielbiam je za wydajność, ładny zapach, cenę oraz to, jak dobrze się pienią. To produkt, który zawsze gości w mojej łazience. 

Masło do ciała Lody Melba od Perfecty opisywałam już tutaj... Ten produkt to nie tylko super zapach, ale także rewelacyjne i długo się utrzymujące nawilżenie. Z chęcią ponownie do niego wrócę. 

Odżywka do włosów Gliss Kur skusiła mnie w zestawie kupionym w Superpharm w wyprzedażach poświątecznych, zestaw kosztował 13 zł i zawierał dodatkowo lakier do włosów oraz szampon. 
Odżywka przeznaczona jest do włosów mocno zniszczonych, ma ułatwiać ich rozczesywanie oraz regenerować. Jak się spisywała? To jedna z lepszych odżywek, jakie miałam. Po pierwsze ogromny plus za to, że nie zostawiała tłustej warstwy na włosach, co często ma miejsce w przypadku innych tego typu odżywek. Mam długie włosy, które często się plączą, ale z tą odżywką zapomniałam o tym. Rewelacja. 
Z pewnością kupię ten produkt ponownie!

Mydło do cery wrażliwej AA oraz hypoalergiczne Biały Jeleń to dwa produkty, które osoby ze skłonnościami do uczuleń pokochają. Doskonałe. Zapach, wydajność, zero podrażnień, jedynie cena czasami zbyt wysoka, ale jeśli mam zapewniony brak podrażnień, to ja się na to piszę.

Mydełko Palmolive to pięknie pachnący produkt, który stosuję jedynie w drodze wyjątku. Wolę produkty, które opisałam wyżej.

Proszę Państwa oto produkty, które pokochałam od pierwszego użycia.

Krem Efektima opisywałam już tutaj... Warto poczytać, bo to produkt, który spisywał się idealnie. Nie wiem, czy jest jeszcze dostępny w sklepach, bo ja go kupiłam w tzw. "cena na dowidzenia" w Rossku. 

Masło kakaowe od Ziaji to produkt, który moja mama stosuje od lat i bardzo go lubi. Postanowiłam, że sprawię sobie małe opakowanie w cenie 3,50 zł i sprawdzę, jak spisze się u mnie. Miłośniczka kosmetyków o zapachu czekolady i kakao, czyli ja, nie mogła nie pokochać tego produktu. Używam do na noc. Doskonale nawilża moją cerę, nie podrażnia i pachnie uzależniająco. Od tej pory zawsze mam ten produkt u siebie. Polecam Wam się z nim zapoznać. 

Kolejny ulubieniec od Ziaji, który pomógł moim powiekom to wazelina kosmetyczna. Codziennie po demakijażu nakładam cienką warstwę na powieki i od tej pory nie mam już z nimi problemów. Kocham!

Lakier do paznokci Jordana przywiozłam ze sobą z wycieczki do Czech. Niestety oprócz koloru podobnego do Essie Fiji nie był przyjemny w użytkowaniu, śmierdział tak mocno, że nie sposób było pomalować nim paznokci. Skończyło się na jednorazowym pomalowaniu paznokci. 

Baza pod cienie Wibo to tańszy zamiennik kultowej bazy Artdeco. Kocham i będzie o niej odrębny wpis. 

Pomadka ochronna Avon, którą dostałam w prezencie od koleżanki - konsultantki. Niestety, nie mogłam jej zużyć, po chwili wyglądała na ustach koszmarnie, zupełnie nie działała. Bubel.

Kredka do oczu Bell opisana tutaj... to zdecydowany ulubieniec i z chęcią kupię ją ponownie. 

Wykończyłam bronzer z limitowanki MAC, opakowanie zostawiam dla siebie, bo ma tak ładny wygląd, że przyjemnie będzie się przeglądać w takim lustereczku. 

Podkład Max Factor Whipped Cream opisywałam już tutaj... Kocham i z pewnością niejednokrotnie trafi do mojego koszyka ponownie. 

Żelowy eyeliner Maybelline w kolorze czarnym to już ente opakowanie tego produktu. Dla mnie ideał. Zapewnia mi idealnie czarne kreski aż do demakijażu. Nie odbija się, nie kruszy, jest doskonały. 

Tusze do rzęs, które są moimi zdecydowanymi KWC, tańszy Eveline i nieco droższy Max Factor 2000 Calorie, o którym pisałam już tutaj... Oba zapewniają mi piękne, wydłużone i pogrubione rzęsy. Uwielbiam.

To koniec pierwszej części zdenkowanych produktów po długiej przerwie. Znacie któryś z produktów, które opisałam? Jak się u Was spisywał? Życzę udanej niedzieli.

Zaległe denko - kwiecień 2014

niedziela, 1 czerwca 2014
Witajcie

Dzisiaj pokażę Wam, co udało mi się zdenkować w kwietniu. Zapodziałam gdzieś zdjęcia i zupełnie o nich zapomniałam, ale, że "w przyrodzie nic nie ginie", robiłam porządki na karcie blogowej i oto są.
Galeria wyrzutków marcowych wygląda następująco :

Pianka do golenia Isana o zapachu brzoskwiniowym. Uwielbiam ją w zastępstwie za droższą Gillette. Jest tania, skuteczna i przyjemnie pachnie. Obecnie w Rossku za 6 zł. 


Płyn micelarny Mixa Optymalna Tolerancja. Hm, ciężko powiedzieć, czy kupię go ponownie. niby dobry, w promocji można go dostać za 12 zł, wydajny, ale czasami nie radził sobie ze zmywaniem mocniejszego eyelinera. Mimo tego lubiłam go. 

Opaska na oczy od Glossybox, Zużyłam ją doszczętnie, w środku przetarła się doszczętnie, nie nadawała się już do użycia. A ja opaskę na oczy muszę mieć, więc kupiłam w Rossmannie super dobrą z serii For Your Beauty. 

Bioderma Perfect Matt&Cover - podkład, który chciałam przetestować po wielu pochlebnych recenzjach. Okazja nadarzyła się, gdy dostałam go podczas wymianek z jedną z przyjaciółek. Podkład zużyłam co do ostatniej kropelki. Doskonały. Jak dla mnie ideał. na twarzy niewidoczny, ale pięknie matujący i ujednolicający cerę, nie ma mowy o efekcie maski, lekki, nie ścierał się, nie rolował, nie zapycha, chcę go ponownie! 

Paese Long Cover Fluid z jednego z Paese Boxów. Podkład ładnie matował cerę, nie zapychał, ale denerwował mnie fakt, że nie ma pompki i dziwnie się go wyciąga ze słoiczka. To powoduje, że już go nie kupię. A szkoda. 

Tusz z tych idealnych. False Lash Wings z szafy L`oreal. Kupiony na jednej z promocji -40%. Warto było go przetestować. Już kupiłam drugi na zapas. Ten tusz sprawia, że nasze rzęsy są pięknie podkreślone, wydłużone, pogrubione i czarne jak węgiel :) Kocham tę szczoteczkę, która pięknie podkręca rzęsy. Tusz doskonały. Szkoda, że cena regularna tak wysoka :(

Żel do mycia twarzy Green Pharmacy kupiłam za 3 zł w Delii. Żel jest delikatny, super zmywa pozostałości makijażu, doskonale oczyszcza twarz. Nie polubiłam go za dziwny zapach i zbyt lejącą konsystencję. 

Róż do policzków Kryolan z jednego z pudełek Glossybox. Kochałam ten róż, trudno nim było sobie zrobić krzywdę :) Delikatny, idealny do codziennego makijażu. Mam jeszcze jeden od koleżanki, która mi go oddała, bo różu nie używa. 

Scottish Fine Soaps - Honey B - żel do kąpieli, próbka 30 ml, przetestowana podczas jakiegoś wyjazdu. Super zapach, przyjemna konsystencja, doskonały efekt nawilżenia. 

Clinique High Impact Mascara, którą mogłyśmy kiedyś dostać oddając stary tusz w Douglasie. Tusz dobry, idealny dla alergików. Ładnie podkreśla, ale nie jest to efekt teatralnych rzęs. 

Kredka do oczu Yves Rocher w pięknym granatowym odcieniu. Super do robienia kresek podczas codziennego makijażu. Nie rozmywa się, nie schodzi nawet podczas upału. Polecam!

Tusz do rzęs Infinto Mascara Collistar kupiona latem w promocji za 39 zł. Super opinie na KWC, warta wypróbowania, bo to tusz idealny i robiący cuda z  naszymi rzęsami. Niestety w regularnej cenie dla mnie za droga ;(

Korektor Rimmel, który pojawił się wraz z podkładem Wake Me Up. Takiego korektora do tej pory nie miałam. Lekka konsystencja, nie zapychający, idealny, kryjący i doskonale matujący. Dostałam go od kuzynki i niestety ceny nie znam:( 

Tusz do stylizacji brwi Eyebrow Stylist Wibo uwielbiam. Zawsze kupuję kolejny egzemplarz. Wolę te z większą szczoteczką. Są lepsze do aplikowania produktu. Dodatkowy plus za niską cenę - 8 zł. 

Tonik bioaktywny kondycjonująco - rozjaśniający Lirene - 5 zł w Superpharm. Delikatny, super do przemywania twarzy. Piękny, delikatny zapach. 


Pantene Pro Nature Fusion Elixir With Argan Oil - dla włosów zniszczonych. Aplikowałam go po rozczesaniu włosów. Zauważyłam poprawę stanu włosów, mniej rozdwojonych końcówek, brak puszenia się włosów. Duży plus za fakt, że włosy nie są po użyciu tego produktu przetłuszczone, co często ma miejsce w przypadku produktów z olejkami. Produkt wart zakupu. 


Tak wyglądały produkty, które zdenowałam w kwietniu. W jednym z kolejnych wpisów pokażę, co zużyłam w maju. A co Wam udało się "wykończyć" z kosmetycznych zapasów?:)
Znacie któryś z tych produktów? Co o nich sądzicie?

Denko marcowe, czyli przyglądamy się "wyrzutkom" :)

środa, 2 kwietnia 2014
Dzisiaj przychodzę do Was z opisem produktów, które udało mi się zużyć w marcu. Zapraszam do zapoznania się z nimi. Chętnie poznam Waszą opinię na ich temat :) 

Odżywka Syos 10 in 1 Essential Wonder - genialna. Kupiłam ją na promocji w Rossmannie za 11 zł. Dzięki niej moje włosy są odżywione, łatwo się rozczesują, mają piękny połysk. Są prześliczne. 

Szampon Syos Volume Lift do włosów delikatnych, spisywał się dobrze, chociaż i tak moim ulubieńcem jest Dove ;) 

Szampon i odżywka Deba z Certyfikowanymi Bio Składnikami z Biedronki, zakupione za 3 zł z groszami, aż Pani w kasie dwa razy sprawdzała ich cenę :)
Z powyższego zestawu wolałam odżywkę, spisywała się nieźle. 

Antyperspirant Garnier Minerals Invisible Clear - kupiony na wyjeździe wakacyjnym. Okropny, męczyło mnie używanie tego produktu. Wolę antyperspiranty w żelu, kremie, a nie te w sprayu. 

Żel pod prysznic i do kąpieli Tołpa z jednego z pudełek Glossybox - przepiękny cytrusowy zapach sprawiał, że po kąpieli w nim miałam mnóstwo energii, a skóra pachniała długo świeżością. Doskonały produkt.

Dermedic peeling do cery suchej z Shinybox - ciężki, nie działał, zostawiał cerę tłustą jak po nałożeniu oleju. Nie, nie, nie. 

Mleczko Au Lait marki Scottish Fine Soaps - z jednego z pudełek. Tu jeszcze nie zużyte do końca, ale już kupiłam pełne opakowanie. Super balsam, kocham zapach mleka, wanilii i miodu w kosmetykach. Dlatego ten uwielbiałam. Super nawilżał skórę i szybko wysychał. Polecam.

Próbki Vichy Idealia Life Serum i Dermika Hialiq 3D - za małe, by wyrobić sobie opinię na ich temat.


Tusz do rzęs od Yves Rocher - wydłużający, dostałam w jakimś zamówieniu jako gratis. Super działanie wydłużające, nie osypywał się , nie tworzył efektu pandy mimo długiego noszenia na rzęsach. Bardzo dobry produkt.

Miniatura tuszu Clinique High Impact Mascara z promocji w Douglas, gdzie wymieniałyśmy stary tusz na próbkę Clinique. Lubię go i dobrze, że znajome podarowały mi swoje nieużywane próbki, bo u mnie spisuje się na 5 z plusem. Doskonale pogrubiał, wydłużał rzęsy. Nie podrażniał oczu, nie osypywał się.


Tusz Maybelline Big Eyes z dwoma szczoteczkami do górnych i dolnych rzęs. Dostałam w gratisie (chyba za 10 zł) w Superpharm. Niestety produkt nie zdobył mojego uznania. A to przez osypywanie się, czego nie znoszę. Dlatego nie kupię ponownie tego tuszu. Mam jeszcze jeden w zapasie, ale chyba go oddam.

Tak przedstawiają się moje zdenkowane w marcu produkty. Znacie któreś z nich? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Co Wam udało się zużyć? 


Zdenkowane perfumy z lata :) czym pachniała latem make-up land?

niedziela, 9 marca 2014
Dzisiaj chcę Wam pokazać trzy zapachy, które wprost uwielbiałam używać latem. Zdenkowałam je ostatnio i postanowiłam je Wam pokazać, bo chociaż lato 2013 już za nami, to wiosna już tuż tuż, więc... ?


Po pierwsze Cacharel Amor Amor Summer - kupiony na wyprzedaży w Sephorze za 49 zł. Zapach doskonały. Niebanalne nuty zapachowe, doskonała trwałość. 

Mgiełka z limitowanej serii Oriflame Aimi Whispering Breeze - zapach jest kompozycją nut zapachowych dzikiej róży, herbatki jaśminowej, akordów białego drewna. Zapach ładny, ale pod koniec buteleczki już czułam znudzenie :)

Yves Rocher Smoothie Limited Edition - Mango Passion Fruit - uwielbiam zapachy od YR. Zresztą mam ich mnóstwo. Są różne, pasują mi cenowo, zapachowo i pod względem trwałości. Ta buteleczka zawsze będzie mi się kojarzyć z czasem wakacji we Wrocławiu. 

Znacie któryś z tych zapachów? Macie inny zapach na okres letni, a inny na zimę?

Zdenkowani w styczniu i lutym 2014 :)

środa, 5 marca 2014
Witam :)

Postanowiłam nie robić co miesiąc denka, jeśli nie zbiorę dużej ilości kosmetyków. Stąd dzisiejszy wpis, czyli opis zdenkowanych produktów makijażowych i pielęgnacyjnych w styczniu i lutym 2014 roku. Zapraszam :)

Płyn micelarny PAESE, który otrzymałam w jednym z boxów. Rewelacyjny produkt. Nabrałam smaku na pełnowimarowe opakowanie. Najważniejsze,czego szukam w produktach do demakijażu to fakt, aby nie podrażniały skóry powiek. Ten jest w tej materii niezastąpiony! 

Sól do kąpieli Bath Salt - miałam z jakiś próbek. Pachnie oszałamiająco. Kąpiel z użyciem tej soli to czysta przyjemność.

Yves Rocher Gentle MakeUp Remover - spisywał się dobrze, nie uczulał, nie podrażniał. Zmywał makijaż przy użyciu dwoch płatków, więc produkt godny polecenia :)

Krem Siquens Renovation - miał spłycać zmarszczki, regenerować delikatną skórę wokół oczu, redukować cienie i opuchliznę. Żadnej z tych cech nie zauważyłam. Produkt jak dla mnie zbędny. 

Antyperspirant Ziaja - to już ente opakowanie. Uwielbiam jego zapach i skuteczność. Polecam. 

Tołpa Nawilżający Krem Odprężający - był dobry, ale nie znakomity. Denerwował mnie jego kolor i zapach. Spektakularnych działań nie zauważyłam.

Zmywacz do paznokci Be Beauty z lanoliną i gliceryną - mój ulubieniec z Biedry! 


A teraz coś do makijażu :

Baza Benefit The Porefessional - była dobra, utrzymywała makijaż w miejscu, ale co do widoczności porów...nie zauważyłam jakichś zniewalających rezultatów.

Podkład Whipped Creme od Max Factor - podkład stworzony dla mnie, szkoda, że ma jedną wadę - cenę (za dużo za tak mało produktu). Oprócz tego jest idealny, cera jest ujednolicona, podkład się nie roluje, utrzymuje się na miejscu do momentu demakijażu. 

Puder So Matte Miss Sporty - kupiony na wyjeździe, bo zapomniałam zabrać pudru ze sobą. Dobry, ale nie rewelacyjny. Tani. 

Eyeliner L`oreal Super Liner Precise Slim  - zapewnia zrobienie doskonałej, cieniutkiej kreski, trwały, nie osypuje się, nie podrażnia oczu. Super! 

Puder od Golden Rose Silk Touch - super produkt w niskiej cenie. Delikatny i skuteczny.

Maskara idealna Excess Volume Million Lashes - kocham go miłością bezgraniczną. Doskonale wydłuża, pogrubia, rzęsy są bajecznie długie i pięknie rozdzielone. Nie osypuje się, nie podrażnia, zakupiłam już na zapas :)

Miniatura tuszu Clinique High Impact Mascara - otrzymałam w ramach wymiany za stary tusz (w Douglasie). Super tusz, spisywał się u mnie na 5 z plusem! 

Tani i dobry, ulubieniec blogerek :) - tusz od Lovely Pump Up Mascara. Gdy brak pieniążków na tusz L`oreal sięgam do szafy Lovely i otrzymuję w zasadzie identyczny efekt. Wart przetestowania i polubienia. Polecam.

Tak oto wygląda moje denko. A co Wam udało się zużyć?
Znacie te produkty?

Nadrabiamy zaległości - denko :)

środa, 8 stycznia 2014
Dzisiaj zrobiłam porządek na dysku zewnętrznym i znalazłam zaległe denko grudniowe :) Zdjęcie zbiorowe, ale opis będzie dotyczył poszczególnych produktów.

1. Odżywka do włosów Nutri-Silky Conditioner - Yves Rocher. Super wydajna, pomogła mi odżywić włosy, stały się bardziej błyszczące, łatwo mogłam je rozczesywać, włosy były miękkie i jedwabiste. Polecam. Ja kupiłam za niecałe 7 zł w promocji.

2. Lakier Sephora - ideał ! kryjący po nałożeniu jednej warstwy, nie odpryskiwał, trzymał się około 5 dni przy intensywnych pracach domowych itp ;)

3. Balsam do ciała Kolastyna dostałam w promocji do zakupionego peelingu do twarzy, który jest na zdjęciu obok Tołpy :) Balsam jak balsam, niczym się nie wyróżniał, niczym nie denerwował. 

4. Miniaturka Clinique High Impact Mascara, którą dostałam podczas wymiany w Douglasie za stary tusz. Na moich rzęsach prezentowała się super, ładnie je rozczesywała, kolor był intensywnie czarny, aplikacja jest prosta, tusz nie rozmazywał się podczas całodziennego biegania w deszczu itp. Bardzo dobry produkt.

5. Szampon Schwarzkopf Essensity z listopadowego pudełka Glossybox. Termin ważności miał do grudnia, więc musiałam go zużyć w 2 tygodnie i zużyłam do mycia pędzli. Do mycia głowy się nie nadawał, po jednym użyciu skóra zareagowała alergicznie, więc poszedł w odstawkę.

6. Próbka perfum Killer Queen Kate Perry - super zapach ! 

7. Baza pod makijaż z Biedronki Ladycode - baza lepsza od niejednej droższej, którą miałam okazję testować. Używałam często podczas sesji zdjęciowych i makijaży wykonywanych na modelkach, makijaż trzymał się idealnie. Chętnie kupię kolejne opakowanie.

8. Kolastyna Refreshing płyn do demakijażu - delikatny, ale doskonale usuwający makijaż, nie podrażniał mojej wrażliwej skóry i bardzo wrażliwych oczu. Wydajny. 

9. Woda konwaliowa z Yves Rocher, która była gratisem podczas zakupów. Zapach ciekawy, ale chyba nie w moim typie. Co do trwałości, mogłoby być lepiej. Wolę wanilię z tej serii. 

10. Tołpa - nawilżający krem odprężający z jednego z pudełek Glossybox. Miał eliminować oznaki stresu, regenerować i przywracać komfort, a mnie denerwował, kolorem, zapachem, konsystencją i brakiem działania. Jedyny produkt Tołpy, którego nie polubiłam. 

11. Peeling do twarzy z mikrogranulkami złuszczającymi Refresh Kolastyna - super zdzieraczek, nie podrażniający skóry twarzy. Świetnie radził sobie z usuwaniem zanieczyszczeń oraz martwych komórek naskórka, doskonale odblokowywał pory i niwelował nadmiar sebum. 

12. Odświeżająca pianka oczyszczająca Nivea - doskonała. Kupiłam za 9 zł w Superpharm, przetestowałam i kupiłam jeszcze jedną. Głęboko i delikatnie oczyszcza skórę twarzy, zapach sprawia, że mycie twarzy jest przyjemnością. Nie używałam jej do pełnego zmywania makijażu, ale do oczyszczenia twarzy przed nałożeniem toniku i kremu. Dla mnie produkt idealny. 

Znacie któryś z tych produktów? Jak się u Was spisywał? 

Zaległy wpis o paletce MAC i jeszcze kilku prezentach już na dniach, gdy odzyskam kartę :)

Denkujemy marzec ;) czyli marcowe zużycia :)

wtorek, 9 kwietnia 2013
Nareszcie się zebrałam do zrobienia zdjęć i opisania jakże pokaźnego marcowego denka. Ale zapasy uzupełniłam, więc wszystko jest w normie :) Ale bez zbędnego gaworzenia przejdźmy do opisu :


Pudełeczko pękało w szwach :) Czas je opróżnić :)


Tusz Maybelline Volume Express Lift Up Mascara - rewelacyjny. Moje rzęsy były tak cudownie podkręcone, wydłużone, pogrubione i rozdzielone, że nie mogłabym marzyć o lepszym tuszu. Polecam! 


Peeling do ciała z Avonu - seria Lagoon, clean & refreshing. Zużyłam go jako żel do kąpieli, bo jako peeling był bezużyteczny. Poza super zapachem, nie spełniał swojej funkcji.


Mineral Therapy Foundation z serii Giordani Gold. Podkład na 6 ! Uwielbiam je. Zawsze matował jak należy, a nie tworzył efektu maski, nie znikał nawet po wielu godzinach w pracy, kolor idealny jak dla mnie, zapach delikatny i nienachalny. Uwielbiam.


Krem Siquens, który ma za zadanie przywracać i utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Był jak znalazł, bo po mydle Clinique moja buzia była tak wysuszona, że marzyłam o czymś, co ją doskonale nawilży. Rewelacyjny pod podkład. 


Puder, który dostałam od znajomej z Londynu. Bez nazwy, ale spisywał się jak najlepsze pudry, które kiedykolwiek miałam. Szkoda, że nie znam nazwy, bo z pewnością bym go jeszcze zakupiła:)


Krem z Biedronki "Słonecznik" wygładzający i odżywiający. Super na wieczór. Piękny zapach i super działanie dla mojej zmęczonej w tym czasie cery. Teraz jest jak po najlepszym spa ;)


Pomyliłam się i myślałam, że wzięłam ten szampon do włosów przetłuszczających z Nivea, ale niestety był do suchych i nawilżał tak, że włosy były jak posmarowane masełkiem :) dlatego zużyłam go do mycia pędzli :)


To już druga butelka płynu micelarnego Be Beauty i trzecią już zużywam...jest super i o to mi chodzi ;)


Anty-perspirant w kremie Activ Ziaja - uwielbiam go za jego działanie i zapach. Używam od zawsze i na zawsze :)


Multi Colour Powder z Catrice - puder różnokolorowy, ale wyważony kolorystycznie. Był i niestety się skończył. Żałuję, bo całkiem się polubiliśmy, nie potrzebowałam różu czy też bronzera,a skóra wyglądała na wypoczętą i delikatnie rozpromienioną :)


All in One Mineral Mascara Artdeco dostałam dzięki wymiance i super, że mogłam ją przetestować. Działała dokładnie jak wspomniana wyżej maskara Maybelline, czyli na 6 :) I faktycznie wszystko w jednej! :)


Kapsułki nawilżające Rival de Loop Hydro - super po kąpieli, dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładałam ją na buzię i rano wstawałam z super nawilżoną cerą. Polecam.


Tusz z włoskiego Glossybox, o którym już wspominałam na blogu. Był już zużuty w lutym, ale się zapodział i nie zaprezentowałam go. A szkoda, bo to kolejny faworyt, jeśli chodzi o tusze do rzęs. Szkoda, że jest z tak daleka... 


Płyn micelarny Yasumi z Glossiego. Niczym się nie różnił od tego z Biedronki. Wniosek? szkoda wydawać kasę ;)


Super błyszczyk z Lovely - Maxi Lips - miałam odcień beżowy. Przypominał mi błyszczyki z Bourjois, które uwielbiam, ale których cena jest trochę za duża.  Miał delikatne drobinki, które ładnie rozświetlały usta, ale nie były jak brokat. Nawilżał i delikatnie powiększał. Mam też różowy, ale to już nie jest to, dlatego, jeśli zechcecie kupić, weźcie beżowy :) 


Micelek Bioderma z Shinego - to było to! ale i tak cena sprawia, że raczej nie prędko go zakupię. 


Moje ukochane Funny Moschino, flaszka 100 ml, to już chyba 5 :) uwielbiam ten zapach i jest jednym z tych, które nigdy mi się nie znudzą :) 

I to by było na tyle. Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak wyglądało Wasze denko w marcu? Zostawcie linki:)


Pierwsze w 2013 roku denko :)

sobota, 2 lutego 2013

Ani się obejrzeliśmy, a tu już luty :) Już nic nie wspomnę o zaległościach, ale mam je skrupulatnie zapisane na karteczce w kalendarzu i będą realizowane :) Dzisiaj przybywam do Was z produktami, które udało mi się zużyć w tym miesiącu. Opiszę je krótko i ocenię, czy warte są wydania na nie pieniążków, czy lepiej o nich zapomnieć :) 

Ta dam ! Oto i oni :) Zdenkowani w styczniu :)


Tusz Maybelline Volum Express
 Przefantastyczna! moje rzęsy wydłużyła i pogrubiła do granic możliwości, nie podrażniała moich wrażliwych oczu. Zdecydowanie warta polecenia i ponownego wydania na nią pieniążków. A kupiłam w promocji w Biedronce wraz z błyszczykiem do ust podczas wyjazdu, ponieważ zapomniałam zabrać tusz z domu :)


Argan & Goats - soap bar
Mydełko z jednego z Glossyboxów. Miało złotą poświatę, ale na szczęście nie zostawiało żadnych drobinek na ciele. Ładny zapach, ale jeśli chodzi o mydła nie jestem zwolenniczką wydawania dużych pieniędzy na nie. 


Lakier Essence Colour & Go - odcień Wake Up!
 Budził do życia doskonale, ilekroć spojrzałam na moje paznokcie pomalowane nim. Nie zdzierał się, wytrzymywał 3 dni. Essence lubię, a lakiery od nich jeszcze bardziej ;) kupię, ale może inny kolor. Czerwonych mam mnóstwo w zapasie :)


Mydełko z Biedronki. Be Beauty, Creme Fresh, 33% kremu nawilżającego 
Opisywałam już bodajże w grudniu. Uwielbiam i znowu kupiłam inny rodzaj z tej serii. Jest tanie, doskonale się pieni i wspaniale pachnie :)


Pasta Blend - a - med Pro Expert / All in 1, rodzaj Mild Mint.
Dziękuję, że łagodzi moje podatne na podrażnienia dziąsła, wspaniale czyści zęby, zostawia wrażenie niesamowitej czystości i świeży oddech na 6 z plusem :) Polecam, ja kupiłam 2 w cenie jednej w promo w SuperPharmie. 


Żel do mycia ciała Bentley Organic.
Miałam 2 sztuki, jedną z Shiny`ego, drugą z wymianki otrzymaną gratisowo. Nie polubiliśmy się.
Wolę go nie pamiętać;)


Płyn do demakijażu Ziaja, dwufazowy.
Nie wiem, skąd ta nagroda i skąd zachwyt nad nim. Ja dosłownie go wymęczyłam. Nie radził sobie ze zmywaniem eyelinera, tuszu. Podrażniał oczy. Nie kupię nigdy więcej.


Mój KWC :) Jedwab Biosilk.
Kocham i kochać nie przestanę. Dzięki niemu moje włosy są piękne, zdrowe i mają zdrowy blask.
Dziękuję Ci Biosilk. Kolejne sztuki już czekają w kolejce :)


Szampon Dermedic Emolient Linum
Chroni skórę doskonale. Jest doskonały. Super sobie radził z moją wrażliwą skórą głowy. Ma piękny zapach. Kupiłabym, ale cena jednak jest małą blokadą. Używam szamponu codziennie, ten ma 200 ml
i szybko go zużyłam. Wolę kupić 2 Dove w tej cenie :)


Vichy Purete Thermale
kocham i będę kupować w nieskończoność :) mimo ceny ;)


Tusz Miss Sporty Fabulous Lash - Lash Building Mascara
Kupiony za grosze, a wart miliony :) Doskonale pogrubiał i wydłużał rzęsy. Troszkę się osypywał, ale za tę cenę można mu to wybaczyć :)


Tusz Evolution to Revolution Catrice.
Miał oferować dwa rodzaje makijażu, delikatny i mocniejszy. Ma dwie końcówki, ale ja go zapamiętam jako totalny koszmar. Po 3 użyciach był gęsty, zostawiał mnóstwo grudek, po 5 wysechł. Na nic się zdawała baza, na nic zabiegi reanimujące go. Jest beznadziejny ! Nigdy więcej.


Krem nawilżający AA do cery atopowej.
Kolejna już tubka w mojej kolekcji. Nie zawiera alergenów, parabenów i barwników. Kocham jego lekką formułę, zapach, który jest nienachalny i to, jak nawilża moją cerę. Kupię i kupować będę :) 


Miał być opisany już w grudniu, ale zaginął w akcji ;)
Tusz Absolute z Douglasa :)
Kosztuje ok. 39 zł. Ma super dużą i grubą szczoteczkę, która wspaniale pogrubia i wydłuża rzęsy.
Nie osypuje się, nie podrażnia oczu. Warto kupić :)


Szampon Timotei Pure
100 & naturalnych ekstraktów, cuda wianki, a wart tego, żeby go zużyć do mycia pędzli ;) Na szczęście dostałam go wraz z odżywką jako gratis do zakupów w Tesco. Nie kupię. Jest nijaki, włosy po umyciu nim były gorsze niż przed. Zapach odpychający. Nie dla mnie. Zapominamy o sobie! 


Tak się prezentuje moja lista zdenkowanych bohaterów stycznia. Znacie ? Używałyście któregoś z nich? Jakie były Wasze wrażenia? No i jak się prezentuje Wasze denko? zostawcie linki do siebie :) 

Szykuję zakładkę wyprzedażowo / wymiankową :) Jesteście zainteresowane? :)