Dwa eyelinery, które możecie sobie podarować...czyli ciąg dalszy bubli kosmetycznych

wtorek, 10 lutego 2015
Witam cieplutko :)


Jak tam u Was? Ja siedzę z kubkiem gorącej herbaty i po pierwsze zabrałam się za porządki w kosmetykach, po drugie za pisanie ważnych dokumentów i za przygotowanie bazy zdjęć na blog. Wszystkie zgromadzone w mojej "bazie" już wykorzystałam. Oprócz tego chcę zrobić przegląd szafy i bez sentymentów wystawić co niepotrzebne na sprzedaż, a resztę oddać. To tyle tytułem wstępu. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwa kolejne buble kosmetyczne. Tym razem na to miano zasłużyły dwa żelowe eyelinery. Jeden otrzymałam od znajomej, a drugi zakupiłam w promocji -40%. 

Dwa buble : eyeliner żelowy Maybelline w kolorze fioletu oraz granatu

Mowa o dwóch linerach żelowych marki Maybelline, tak dokładnie. Eyeliner żelowy Maybelline w kolorze czarnym jest u mnie non stop, spisuje się bez zarzutu, kreskę nim robię w mgnieniu oka, jest trwała i super czarna. Cieszyłam się na samą myśl tworzenia kolorowych kresek na powiece. Oczywiście, mogę zastosować Duraline, ale podczas codziennych makijaży, gdy liczy się czas, zwyczajnie nie chce mi się bawić z mieszaniem itp. Gdy tylko w jednej z drogerii ogłoszono promocję -40% wiedziałam, że w moim koszyku znajdzie się fioletowy eyeliner, a ten uroczy granat otrzymałam jakiś tydzień później od znajomej. 
Co się jednak okazało? Eyelinery, mimo, że wywodzą się z tej samej marki, nie działają zupełnie. Malowanie nimi kresek to walka z wiatrakami, są zbite, nie sposób nabrać odpowiednią ilość produktu, osypują się i tworzą "kreskę" pełną prześwitów. Poprawić już jej nie możemy, bo nakładając kolejną warstwę kruszymy tą, która jest na powiece. Pigmentacja tych produktów jest beznadziejna, kreski nimi wykonane są przygaszone, bez wyrazu.
Szkoda sobie fundować takie stresy, lepiej zrobić kreskę cieniem i Duraline, przynajmniej będzie trwała i przepięknie intensywna. 


A może u Was któryś z tych produktów spisywał się bez zarzutu? Czekam na opinie :)

Ulubieńcy 2014 roku - kolorówka cz. 1

wtorek, 3 lutego 2015
Witajcie 

Dzisiaj po uporaniu się z komentarzami, na które nie odpowiadałam od listopada, przyszedł czas na moich ulubieńców roku w kategorii "kosmetyki kolorowe". To bez zbędnego gaworzenia przechodzimy do sedna:

Zacznijmy od produktów do ust, a tutaj chcę Wam pokazać takie oto cudeńka :)

1. Moja neutralna szminka Chanel i balsam do ust w jednym. Zakupiona na wyprzedaży w Douglasie za jakieś 30 zł, nałożona rano doskonale nawilża moje usta. Pięknie i delikatnie błyszczy, idealna do mocnego makijażu oczu. 

2. Glam Shine Matt od L`oreal, czyli matowy błyszczyk do ust w odważnym kolorze. Uwielbiam za kolor, mat i to, że mimo matu moje usta nie są wysuszone. 

3. Maybelline i ich wyrazista i niezwykła 902, czyli Fuchsia Flash, którą nosiłam dzielnie przez całe lato. Dawka energii i genialne samopoczucie zapewnione. 

4. Przedstawicielka najlepszych matowych pomadek w tym roku,czyli Golden Rose Velvet Matte i nieco spokojniejszy odcień 07. Uwielbiam je wszystkie. 

5. Bourjois Color Boost w pięknym odcieniu czerwieni, nawet po zjedzeniu obiadu zostaje na ustach, zakupiłam ją w zestawie z super tuszem do rzęs za niecałe 30 zł, żałuję, że nie wzięłam 2 sztuk tego zestawu. 

Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do ust to mam dwa ulubione : Balmi i niby błyszczyk, ale bardziej balsamik do ust Sephora w odcieniu Unique Pink, który dostosowuje się do koloru naszych ust.

Moje ulubione podkłady w tym roku to :

1. Skin Luminizer - nowość Max Factor, która zapewnia mojej buzi super rozświetlenie, w miarę dobre krycie, idealnie się nakłada, wchłania, nie zostawia efektu maski na twarzy, jest trwały. Zostawia na buzi "półmat" i świeży, promienny wygląd. Kocham go !

2. Ulubieniec od lat, czyli Affinitone Maybelline, gdy potrzebuję doskonałego krycia, super matowienia, ale przy tym zero efektu maski. Polecam. 

3. Olay  CC Cream stosowałam latem. Dostałam go w jednym z glossybox`ów i nie byłam do niego przekonana, a jednak. Mimo, że lekki doskonale radził sobie podczas upałów. 

Na zdjęciu nie ma, ale totalnym odkryciem dla mnie w tym roku był Revlon Nearly Naked w odcieniu Shell. Zdecydowanie numer 1. Gdybym miała zostawić tylko jeden produkt do twarzy byłby to on. Delikatny, ale nawet po 12 godzinach w biegu moja buzia wyglądała świeżo i nienagannie. Muszę go ponownie kupić. 

Jeśli chodzi o korektory postanowiłam wyróżnić następujące produkty :

1. True Match L`oreal idealnie kryje cienie pod oczami, pięknie rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Uwielbiam. 

2. Bez napisów, ale jest to korektor Eveline zakupiony podczas jednej z promocji w Rossmannie. Idealny! Lepszego chyba nie znajdę. Dla mnie lepszy od MAC`owego korektora, który odłożyłam do szuflady. Kryje, rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Ideał. 

3. Kamuflażu Catrice nie trzeba chyba żadnej z nas przedstawiać. Produkt do zadań specjalnych i niezawodny. Nie na codzień, ale musi być :)

 Gdy potrzebuję użyć mgiełki pudru z chęcią sięgam po :
1. Puder wygładzająco-rozświetlający Yves Rocher w pięknej kasetce. Dzięki niemu mogę liczyć na ujednolicenie kolorytu skóry, uzyskanie efekt rozświetlonej cery, zapewnienie skórze efekt lekkości i komfortu. 

2. Creme Puff Max Factor w odcieniu Translucent - czyli transparentny, chociaż i tak z transparentnością ma niewiele wspólnego. Uwielbiam go od czasów liceum, gdy to zakupiłam go na studniówkę. Sentyment, niezawodność. Dobrze matowi, ma ładny zapach, nie zatyka porów, wydajny, długo utrzymuje się na twarzy. 

Kolorujemy policzki i konturujemy buzię, czyli 4 ulubionych upiększaczy moich policzków :)

1. Blushing Hearts z Make Up Revolution w formie uroczego serduszka a`la produkty Too Faced. Mam odcień Candy Queen of Hearts. Idealny, gdy się spieszę. Dwa ruchy pędzlem i nie tylko mam na policzkach piękny odcień, ale i delikatne rozświetlenie. 

2. Sephora Artist`s Blush w formie mozaiki, limitowanka z tego roku. Dowolność wyboru odcienia. przepiękny, gdy wymieszamy ze sobą wszystkie kolorki. 

3. Bronzer MAC z limitowanki Nude On Board. Zakupiony na allegro za 30 zł, myślałam, że to podróba, a tu oryginał i jest ze mną od 2012 roku i skończyć się nie może. Ideał. Delikatny odcień do konturowania, mimo, że w opakowaniu może wyglądać na ciemniejszy. 

4. Rozświetlacz z Biedronki Lady Code by Bell, o którym pisałam tutaj...


Tak wygląda pierwsza część moich kolorowych ulubieńców 2014 roku. Jutro przedstawię Wam drugą część. Nie chciałam bowiem, aby ten wpis był tak długi. 

Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów znacie i lubicie ? Miłego wieczoru! 

Moich pielęgnacyjnych ulubieńców roku znajdziecie tutaj...

Co kupiłam podczas Dni Lifestyle w Superpharm?

poniedziałek, 1 września 2014
Witam ;)


Dzisiaj przybywam do Was ze zdjęciami łupów z promocji podczas Dni Lifestyle w Superpharm, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Podczas tej promocji stałam w kolejce 20 minut, ale warto było. Oto zakupione przeze mnie produkty :

Tusz do rzęs l`oreal Volume Million Lashes So Couture, który jest moim ulubieńcem tak, jak False Lash Wings. Podczas tej promocji mogłam go kupić za jedyne 28 zł! (promocja 50%)

Podkład, który uwielbiam, czyli Affinimat z szafy Maybelline. Zapłaciłam za niego 11 zł. 

Żel do mycia twarzy Nivea dla cery wrażliwej był po niecałe 5 zł. 

Coś, po co pojechałam, czyli 4 Long Lashes - serum przyspieszające wzrost rzęs. Zostało przecenione na 39 zł. 

Łagodny płyn micelarny Rosacal Tołpa za jedyne 11 zł! Teraz się zastanawiam, dlaczego nie wzięłam 2 ?:(

Chusteczki dla dzieci Cleanic Kindii, które stosuję podczas zmywania makijażu. Zapłaciłam za nie 3,90 zł. 

***

A czy Wy skorzystałyście z tej promocji? Co kupiłyście? :)

Wygrana w konkursie - Essie Watermelon i Maybelline Baby Lips

poniedziałek, 23 czerwca 2014
Witajcie:)

Jak Wam mija poniedziałek? u mnie pracowicie, a na dodatek coś mi bloger szwankuje i nie mam możliwości wyświetlenia ostatnich postów na obserwowanych blogach, pokazuje mi się tylko jeden :( Nie wiem, o co chodzi. 

Dzisiaj pokażę Wam dwa śliczniaki, które dotarły do mnie pocztą. Wygrałam je w konkursie ogłoszonym na facebooku, gdzie trzeba było jedynie wybrać kolor zestawu. Ja wybrałam taki oto i okazało się, że szczęście się do mnie uśmiechnęło i otrzymałam Essie w odcieniu Watermelon oraz Maybelline Baby Lips - Pink Punch. Ogromnie się cieszę ! :) A oto moje zdobycze :



Ciekawa jestem, jak będą się spisywać, Essie z pewnością jak każdy Essie będzie marką samą w sobie, ale Baby Lips nie znam i chętnie przetestuję :) 

Pozdrawiam Was serdecznie :)

Zajączek był w Rossmannie, czyli o prezentach wielkanocnych

wtorek, 22 kwietnia 2014
Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa cudeńka, które podarował mi Zajączek ;) Może któraś z Was skorzysta z okazji na promocję w Rossmannie i wypróbuje któryś z nich? 

Dostałam tusz do rzęs Maybelline Colossal Go Extreme Volume, który jest doskonały, czarny jak heban, trwały, nie osypuje się, pięknie wydłuża rzęsy i zagęszcza je. Myślę, że warto go przetestować w promocji minus 49&.

Oprócz tego dostałam pomadkę, która chodziła za mną od dawna, czyli Delicate Mademoiselle numer 100 marki Astor. Pomadka wygląda bajecznie w połączeniu z mocniej podkreślonymi oczami. Doskonała, plus za niesamowite nawilżanie. 

Koniecznie obejrzyjcie ją na żywo, bo niestety nie miałam jak jej zeswachować ;)


***

Jak się przedstawia sytuacja w Rossmannie? Jest szansa znaleźć coś nieużywanego? ;) Jak Wasze zakupy? Ja wybieram się jutro. 



Jej wysokość MAGENTA :) kolor idealny ? szminka i kredka do oczu

poniedziałek, 6 stycznia 2014
Miało być o palecie MAC, a kartę ze zdjęciami zostawiłam, więc dzisiaj będzie o moim ulubionym kolorze w okresie jesienno - zimowym...ten odcień to magenta.
Mam w tym kolorze pomadkę z HEAN oraz kredkę do oczu Master Drama Maybelline (dokładna nazwa to Maybelline, Eye Studio, Master Drama Khol Liner). O ile drugi odcień tej kredki, który mam, czyli tourquise jest do niczego, ta jest doskonała : trwała, nakłada się ją bez problemu, nie rozmazuje się, kolor nie blaknie, jest miękka. Turkusowa natomiast zarówno u mnie, jak i u wielu koleżanek, nie spisała się i poleciała do kosza, nie można jej zatemperować, jest totalnie miękka, więc tworzy na oczach placki, a nie kreskę, także tej nie polecam, ale magenta jest godna uwagi :) a oto i ona :


24 karatowe złoto od Maybelline

niedziela, 20 października 2013
Każda z nas z pewnością zna i mogę śmiało napisać ceni Maybelline Color Tatoo. W Polsce nie mamy niestety dostępu do wszystkich odcieni. Ale czego nie zrobi zdesperowana kobieta... ;)
Ostatnimi czasy, szukałam i szperałam, no i oto on...

Zdobyłam takie oto cacuszko :) 24 K Gold 

Cień jak wszystkie pozostałe Tatoo cechuje niesamowita łatwość nakładania, no i oczywiście trwałość. 

Lubicie te cienie? Może macie namiary na niedostępne w Polsce odcienie? ;)

Niezawodni i ukochani :) kosmetyczne hity ;)

sobota, 7 września 2013
Do tej pory nie przedstawiałam Wam moich ulubieńców, ale jak to się mówi, "kiedyś musi być ten pierwszy raz". Dzisiaj przedstawiam Wam moich czterech wspaniałych, niezawodnych i ulubionych. W zestawieniu pojawiają się jedynie kosmetyki do makijażu i jedna niespodzianka ;) 


Eyeliner musi być. Nieważne, czy czarny, czy wściekle niebieski. Uwielbiam kreski i już :) Tu akurat Bobbi Brown - w odcieniu Graphite Shimmer Ink 15. Czarny nie przypadł mi do gustu, a ten jest super :)

Pomadka, czy też lakier do ust Apocalips w odcieniu Stellar, bo czerwień na ustach sprawia, że czuję się zmysłowo i kobieco. 

Tusz do rzęs, czyli absolutny must have. Clump Defy od Max Factor to jeden z moich najlepszych. 

Zalotka do rzęs, mimo, że moje są naturalnie podkręcone. Ta pochodzi z jednego z Glossyboxów ;)

***

Tak się przedstawia moja ulubiona czwórka. Znacie je ? Używałyście? Lubicie? Czekam na Wasze opinie :)

Co wystałam w kolejce podczas Dni Lifestyle w Superpharm ? ;)

czwartek, 29 sierpnia 2013
Dwa dni, które Superpharm świętowało nie tylko jako swoje święto, ale z pewnością jako pojawienie się nowych klientów, bo musimy przyznać, że promocje były warte czekania w ogromnej kolejce ;) Mimo, że pojawiło się wiele dodatkowych stanowisk z kasjerami, każdy musiał odczekać jakieś 10 minut. Ja na szczęście miałam miłe towarzystwo w postaci ojca z synem, który miał może 6 lat i wiedział, co to serum, co czego mamie posłuży i nawet umówili się z tatą, że gdy mama pójdzie spać, oni spróbują, czy działa na ich skórze :) Rozmowy wprost jak z serialu Rodzinka.pl.
Jeśli chodzi o moje zakupy, z pielęgnacji nie dorwałam nic, czego szukałam, więc kupiłam 3 rzeczy z kolorówki :) A oto one :

Super Liner Perfect Slim z L`oreal.
Kosztował 14 zł i wzięłam go z czystej ciekawości, bo raczej preferuję linery żelowe, ale ten ... no cóż, daje radę i spisał się dzisiaj bez zarzutu ;)

Kredka do oczu Maybelline Master Drama Chromatics w odcieniu Magic Magenta - doskonała ! Trwała, miękka, nie rozmazuje się, można zrobić zarówno cienką jak i grubszą kreskę, ja dodałam delikatną kreskę czarną powyżej wspomnianym linerem i wyszło bajecznie :) 

Z pewnością zakupię pozostałe dwa odcienie ;)

I ostatni zakup to znany już doskonale Rimmel Apocalips w odcieniu Apocaliptic - ja należę do tej grupy, która polubiła lakiery Rimmel. Mam odcień Stellar i Phenome i jestem z nich zadowolona. Nie znalazłam żadnych minusów, dlatego korzystając z niższej ceny wybrałam kolejny odcień w odważnym kolorze ;)

***

Jeśli i Wy kupiłyście coś podczas Dni Lifestyle zostawcie link :) Z chęcią obejrzę ;)


Kosmetyczne pamiątki z wakacji - zakupy z Wrocka cd.

wtorek, 27 sierpnia 2013
Dzisiaj druga część z moimi pamiątkami kosmetycznymi, które kupiłam we Wrocku. Dzisiaj na tapecie dwa kolejne sklepy :) Drogeria Natura i Biedronka ;)

W Drogerii Natura natrafiłam na super promocję, która prawdopodobnie obowiązywała również w Rossmannie, a mianowicie, przy zakupie podkładu Maybelline pędzel do nakładania podkładu dostajemy gratis :) Podkład lubię i kupiłam bez wahania. Pędzel spisuje się rewelacyjnie, jest doskonałej jakości, nie gubi włosków i jest miękki. Jestem bardzo zadowolona ;)

W Biedronce kupiłam pakiet chusteczek nawilżających, których używam codziennie, więc zapas się przyda. Te kosztowały 7, 90 zł za 2 opakowania po 63 sztuki. 
Garnier Hydra Adapt - do cery mieszanej i tlustej - matująco - odświeżający krem - sorbet. Za 8 zł z groszami. Czeka na przetestowanie ;)
Błyszczyk Eveline Goodbye Appetite - ma hamować apetyt, ale ja w takie zapewnienia nie wierzę. Wzięłam, bo był tani i przyda mi się taki odcień do poprawek w ciągu dnia ;) 
Tusz Eveline Gigantic Volume - za niewiele ponad 6 zł warto go wypróbować :) 

***
Tak się przedstawiają drobne, ale potrzebne zakupy, które poczyniłam na wyjeździe. Miałyście któryś z produktów? Co o nich sądzicie?:) 


Łupy z promocji Rossmanna ;) wielki haul

sobota, 25 maja 2013
Weekend w pełni, akcja 40% zniżki na kolorówkę i pielęgnację twarzy w Rossmannie również. Widzę, że większość z Was wybrała się na zakupy. Ja również skorzystałam z okazji i kupiłam conieco. Produktów będzie sporo, bo część należy do mamy :) no to zaczynamy prezentowanie łupów :)


Wszystkie przygarnięte przez nas kosmetyki :) 


Najważniejszym na liście zakupów był najlepszy eyeliner w żelu pod słońcem marki Maybelline, to będzie już moje 3 opakowanie i dla niego zrezygnowałam z Bobika i MACa. Cena po promocji : 20,39 zł


Tusz do rzęs L`oreal False Lash Telescopic - odcień magnetic black, bo zwyczajnie chciałam go wypróbować, a w regularnej cenie, to nie byłoby możliwe, ta jak najbardziej mi spasowała : 35,99 zł


Błyszczyk w naturalnym odcieniu, pilnie potrzebny na codzień do torebki, aby nawilżyć usta, a te uwielbiam i capnęłam jeden w odcieniu 405 Crystal Nude Glow za 20,09 zł 


Maybelline Color Tatoo w odcieniu eternal silver też miałam zapisany na liście pewniaków, uwielbiam te cienie za ich niezawodność, kolory, które nie blakną, nie rolują się i są bajeczne.
Zapłaciłam za niego : 14,39 zł 


Potrzebowałam bronzera na codzień, bo mój MAC`owy zostawiłam na wyjścia specjalne. Znalazłam całkiem dobry z Miss Sporty w cenie 11,39 zł


Tusz z Lovely Volume Booster do wypróbowania, za całe 5, 39 :) 


Tusz Wibo za równie przyjazną cenę 5,89 zł  z serii XXL Lift Lash Volume. 


Cienie Maybelline Big Eyes w odcieniu Luminous Brown za 20,39 zł (spoza listy:))


Kolory są doskonałe do zwykłego codzienniaka :) szczególnie te delikatne drobinki pięknie wyglądają na powiekach... super :)


Przeciwzmarszczkowy krem nawilżający BB anti age 9 w 1 chyba podkradnę mamie :) jest genialny. Kosztował 10 zł !

Czas na pielęgnację :


Krem intensywnie nawilżający Herbal Garden z ekstraktem z melisy za 5,99 zł


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Herbal Garden Eva Natura za 6,89 zł


Serum Alterra za 10 zł - kupione pod wpływem dobrych opinii blogerek :)


Nałożyłam wczoraj wieczorem na oczyszczoną twarz i muszę przyznać, że chyba się polubimy :)

*** 
No i to wszystkie produkty zakupione podczas czwartkowego nalotu na Rossmann. Pochwalcie się swoimi łupami w komentarzach :) Wybieracie się jeszcze? Co sądzicie o takich akcjach? 

Zapraszam do postu nt. sprzedaży cieni Benefit tutaj...

Denkujemy kwiecień...

sobota, 11 maja 2013
Zaległości sporo, ale to dlatego, że w pracy siedzę do wieczora, a gdy wracam jestem tak padnięta, że marzę o kąpieli i podusi :) Na szczęście jest weekend i mogę zaprezentować Wam denko z kwietnia :)


Chętne, aby zajrzeć, co zawiera reklamóweczka ? :)


Energetyzująca sól do kąpieli - Bursztyn z serii Be Beauty Body Expertiv Spa - pomocna, gdy nogi bolą po ciężkim dniu. Działa na medal i dziękuję mu za to, a Biedronce za przystępną cenę! 


Szampon Yves Rocher, ten akurat działał jak najbardziej i nie powodował natłuszczenia włosów. Jest ok.


Żel pod prysznic Radox - Invigorate - feel good fragrance - piękny zapach, wystarczy kropla i wanna jest pełna piany. Cena jak najbardziej do zaakceptowania. 


Krem Efektima - Aktywator Kolagenu z jednego z ShinyBox. Jeden z najbardziej ulubionych kosmetyków w tym miesiącu. Działał i sprawiał, że cerę mam jak nastolatka, chociaż i tak nie mam z nią problemów ;) Ale wygładził ją jeszcze bardziej.


Masła do ciała z The Body Shop nie muszę nikomu przedstawiać i zachwalać. Warte swojej ceny, ja dorwałam je za 50% niższą ;) Pachniał niesamowicie :)


Żel oczyszczający z Jadwigii do cery tłustej i trądzikowej. Kupiony na targach kosmetycznych. Zbyt mocny zapach, czasami podrażniał mi cerę... raczej nie kupię go ponownie.


Tusz Wibo Dolls Lash  - Rzęsy jak ta lala... cena idzie w parze z trwałością... niby działa, ładnie pogrubia i wydłuża, ale po tygodniu był zbrylony i nie mogłam nic z niego wycisnąć :( a szkoda...


Ten tusz Yves Rocher - Lash Plumping Mascara to takie 50/50. Robił to, co lubię, czyli wydłużał i pogrubiał... dosyć trwały, ale z tendencją do szybkiego wysychania.


Eyeliner Lasting Drama w odcieniu Intense Black - czy wystarczy, gdy powiem, że dla niego porzuciłam Bobbie Brown i MAC`owego linera? polecam i otwieram kolejny słoiczek  :))))))


Żel do mycia z Synergen - Heart - Beat - niska cena, super działanie, czyli jest hit!


Kocham ten szampon... Yves Rocher - Brown Highlights Shampoo ... gdy pierwszy raz go użyłam, aż wrzasnęłam z przerażenia... cała wanna jak we krwi... a to taki jego kolor :) ale działanie niesamowite...uważajcie jednak na ściany itp., bo można nieźle zabrudzić...


Żel do kąpieli z The Body Shop żurawinowy ... kupiony za 11 zł, czyli cena warta wypróbowania. No i mamy tu ponownie piękny zapach, kojącą kąpiel i aksamitną skórę po kąpieli... lubię jak najbardziej :)


O tej piance do golenia Venus już pisałam. Tym razem miałam zapach konwalii... ponownie tanie i dobre!


Odżywka Alverde z amarantem - może było jej zbyt mało, abym wpadła w zachwyt? 


Oil Miracle Schwarzkopf z Glossiego - ten zapach mnie zachwycił, a jego wpływ na moje włosy był nie do ocenienia.


Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy Dax Cosmetics - dziwny i nie działający zupełnie, zużyłam jako żel do mycia twarzy  :( Nie kupię ponownie.


Lakiery Essence i Yves Rocher (mini wersja) - super kolory, ale oba zbyt szybko zgęstniały i były niezdatne do użycia. 


Moje ukochane perfumy - Lancome Tresor in Love Midnight Rose - to już druga butelka, dostałam ją na urodziny od narzeczonego i używałam na specjalne okazje. Ten zapach to cała ja :)


Korektor Llamasqua - zużyłam go jako bazę pod cienie i w tej roli spisał się na 6 :) Jako korektor był dla mnie zbyt jasny i dlatego poszukałam dla niego innego zastosowania.


Avon`owa pomadka Sparkling Blush... piękna z delikatnymi drobinkami, trwała i doskonale nawilżająca. 6 !


Balsam Eva for teens, który dostałam przy okazji jakiejś wymianki...zużyłam, ale miłością do niego nie zapałałam. 


To by było na tyle... a jak wygląda Wasze denko? podrzućcie link :)