Zestaw do makijażu od Benefit - idealny do letniego makijażu

sobota, 15 sierpnia 2015
Witam serdecznie!

Dzisiaj chciałam Wam pokazać i opisać zestaw do makijażu marki Benefit, który otrzymałam w prezencie urodzinowym od mojej przyjaciółki. Zestaw kosztuje ok 140 zł i zawiera miniatury znanych i kultowych produktów tej firmy umieszczone w praktycznym, kartonowym opakowaniu. Uwielbiam takie rozwiązania, bowiem dzięki nim mogę wypróbować kosmetyki, a co za tym idzie przekonać się, czy warto wydać więcej pieniążków na pełnowymiarowe opakowania. Zerknijmy jednak do zestawu, o którym już wspomniałam.

Zestaw nosi wdzięczną nazwę The Bronze of Champions, a jest przeznaczony do oczu, ust i policzków.
Jest to idealne rozwiązanie dla osób podróżujących. W zestawie mamy większość kosmetyków, dzięki którym wykonamy codzienny makijaż. Dodałabym jeszcze jakiś krem bb i puder i makijaż mamy załatwiony. A co znajdziemy w środku zestawu?

- Watt's up (2,5g) - rozświetlacz w kremie (numer 3 na zdjęciu)
- Hoola (3g) - kultowy bronzer (numer 2 na zdjęciu)
- They're Real! (3g) - kultowa mascara (numer 4 na zdjęciu)
- Cienie do powiek w pudrze (1,2g) - delikatny, pięknie rozświetla spojrzenie ( nie oznaczony na zdjęciu)
- Cienie do powiek w kremie (1,2g) - uwielbiam jako bazę albo solo jedynie z tuszem do rzęs (nr.1)
- Ultraplush Hoola błyszczyk (6.5 ml) - idealny, delikatny, słoneczny kolor z drobinkami (numer 5)
- pędzelek do różu - o dziwo można nim nałożyć bronzer. 

Zestaw zabieram ze sobą na wyjazdy, jest niezastąpiony i nigdy się jeszcze na nim nie zawiodłam. W jednym miejscu mam wszystko, czego potrzebuję do delikatnego dzienniaka. Jeśli chodzi o produkty polecam Wam szczerze bronzer, cienie, rozświetlacz i błyszczyk. Tusz czasami lubię, czasami mniej. A co Wy sądzicie o takich zestawach? Znacie te produkty?

Róż - tańsza wersja Sugarbomb Benefit W7, The Honey Queen

poniedziałek, 9 marca 2015
Dzień dobry!

Dzisiaj pokażę Wam róż, który otrzymałam w prezencie, a który bardzo ale to bardzo przypomina mi róż do policzków Sugarbomb marki Benefit. Jest to tańsza wersja, a czy gorsza?  

The Honey Queen od firmy W7 jest wielofunkcyjnym różem do policzków w ciepłych miodowo - brzoskwiniowych odcieniach, które tworzą mozaikę. Produkt zawiera delikatne drobinki rozświetlające, które sprawiają, że nasza cera jest lśniąca, zdrowo wyglądająca, ma naturalny wygląd. Mozaika posiada delikatną konsystencję. Jest subtelna w odbiorze i lekka, nie powoduje uczucia ciężkości. Produkt znajduje się w eleganckim pudełku zawierającym pędzelek, który o dziwo nie jest zły. Bardziej postrzegam ten róż jako rozświetlacz, bowiem kolory tej mozaiki nie są bardzo widoczne na buzi. Muszę jednak przyznać, że jako rozświetlacz spisuje się super, nie ma nachalnych drobinek i jest przepiękny. Kolejną zaletą tego cudaczka jest jego cena, ok. 14 zł w drogeriach internetowych. Produkt wart jest zainteresowania. Polecam go szczególnie do codziennego, delikatnego makijażu :)

The Honey Queen by W7  
Sugarbomb Benefit`u (zdjęcie zapożyczone ze strony Sephory)

Jak Wam się podoba? Niestety swatch nie wyszedł mi, bo ciężko ująć na zdjęciu te delikatne rozświetlenie.

Tania i dobra baza pod cienie - nowa wersja ... i o kilku innych przy okazji

poniedziałek, 9 lutego 2015
Witam serdecznie

Wiem, wiem, obiecałam wczoraj wpis, ale niestety opady śniegu często równają się u mnie kłopotami z dostawą internetu. Przepraszam i postaram się dzisiaj wszystko naprawić :) Przychodzę do Was z opisem super bazy pod cienie. 
Jeśli chodzi o bazy, w zasadzie moją ulubioną od zawsze była baza Artdeco. Zawsze miałam do niej sentyment, bo była to moja pierwsza baza, kupiona na studiach, no i co najważniejsze, spisywała się idealnie. Jeśli chodzi o minusy, to z pewnością można zaliczyć do niej jej cenę. Dlatego często zamiast bazy stosowałam korektor, ostatnimi czasy był to Benefit Fake Up, który jako korektor spisywał się średnio, o czym pisałam tutaj...
Jeśli chodzi o jego działanie jako baza pod cienie, w tej roli był idealny! Niestety, skończył się i wtedy pojawiło się moje cudo!  Mowa o bazie pod cienie Joko, którą dostałam w listopadowym Shinybox`ie, zwanym "Towar 1 Klasa". 
Baza jest w nowej wersji, starą miałam i niestety była totalnym bublem.

Baza dociera do nas w prostym słoiczku z czarną nakrętką, na której widnieje nazwa produktu.  Jeśli chodzi o bazę, już z wyglądu przypomina mi ona bazę Artdeco. Z zapewnień producenta dowiadujemy się jednak, że nie tylko opakowanie zostało zmienione. Ta wersja ma nową, bezparabenową formułę, jest wzbogacona przez aktywne składniki odżywcze i naturalne oleje, kompleks witamin A, E i F – przyspiesza odnowę komórek naskórka, przeciwdziała starzeniu, wygładza skórę oraz tworzy warstwę ochronną, naturalny olej z krokosza barwierskiego. To na tyle, jeśli chodzi o opis bazy przez producenta. 
Jak się baza spisuje? 
Hm, w jednym czasie stosowałam ją i próbkę Urban Decay Anti-Aging. Niestety, UD mimo, że droższa nie dawała rady z niektórymi cieniami, źle się je na niej aplikowało, a i zdarzyło się, że pod koniec dnia zebrały się w załamaniu powieki. Dobrze, że miałam próbkę, bo na taki produkt żal wydać 90 czy też 100 zł! 
Joko natomiast aplikuje się idealnie, po chwili można na nią nakładać cienie, które nawet po długim dniu w trudnych warunkach pozostają na swoim miejscu. Baza mnie nie uczula, jest delikatnej konsystencji i lekko perłowym odcieniu. Trochę podbija kolor cieni, ale nie tak, jak Artdeco. Koszt tej bazy to ok. 20 zł. 
Myślę, że śmiało możecie się w nią zaopatrzyć, bowiem używałam jej także podczas wykonywania makijaży na różnych osobach i spisywała się równie dobrze u osób z powieką opadającą, tłustą, jak i super idealną. 
Dla mnie to hit i z pewnością będę kupować kolejne słoiczki :)
 Jakie bazy pod cienie stosujecie i lubicie?

***
Zostawiam Wam jeszcze super ciekawe gazetki Biedronki oraz Lidla 

Co skrywa w tym miesiącu pudełko be Glossy "Czas dla urody"?

niedziela, 21 września 2014
Witam ;)

Zaczynam nadrabianie zaległości :) dzisiaj przyjrzymy się be Glossy, które w tym miesiącu zawitało do nas pod hasłem "Czas dla urody". Z zapowiedzi na fanpage`u wiedziałyśmy, że z pewnością w boxie znajdziemy kremik Benefit, ale co więcej? Zerknijmy :)

Jak co miesiąc ekipa be Glossy jest lepsza w estetyce przygotowania pudełka. Uwielbiam tę kokardkę, piękne zdjęcie i ich szatę graficzną. 

A oto cała mnogość cudowności, które znalazłam w tym miesiącu w pudełku be Glossy. Muszę przyznać, że wyglądają zachęcająco.

W pudełku znajdował się peeling kosmetyczny Isis Pharma Glyco - A 12%, czyli peeling kosmetyczny z kwasem glikolowym, który ma za zadanie poprawę wyglądu skóry, zwiększenie jej elestyczności i napięcia. Oprócz tego usuwa przebarwienia, stymuluje syntezę kolagenu. Przez pierwsze dni kuracji zalecane jest nakładanie go na 5-10 min, póżniej należy stopniowo wydłużać czas. Za 30 ml musimy zapłacić 85 zł. My mamy próbkę 5 ml.


W pudełku znalazłam oczywiście zapowiadany rozświetlający krem pod oczy od Benefit Cosmetics It`s potent ! Eye cream w uroczym (jak przystało na Benefit) słoiczku. Krem ma likwidować cienie pod oczami i nawilżać. Jest odpowiedni do każdego rodzaju skóry i kosztuje 129 zł za 14 g. 

 Czyż nie wygląda zachęcająco ?:)

Produktem dodatkowym był w tym pudelku krem do skóry naczynkowej, na dzień Red Blocker, który ma poprawiać kondycję skóry wzmacniając naczynka. Zawiera zielony pigment kryjący, który natychmiast zmniejsza zaczerwienienia. Działa przeciwzmarszczkowo, zawiera także SPF 15, który chroni skórę przed słońcem. Za 50 ml zapłacimy 28 zł. 

W pudełku znalazłam także błyskawiczny tonik wzmacniający Pantene Pro-V wart 21,99 zł /50 ml. Kuracja w postaci toniku bez spłukiwania (co uwielbiam!) ma włosy dodatkowo wzmocnić, chronić przed wypadaniem, zwiększać ich objętość nawet o 40%. Zawiera witaminę B3, prowitaminę B5, które wnikają do wnętrza włosów. 

Bee Pure Bee Venom Face Mask to maseczka do twarzy na jadzie pszczelim (nazwa przeraża:)) z nowozelandzkim miodem Manuka (tu pozdrowienia dla mojej ukochanej Zaiji) o podwójnym zastosowaniu - jako maska oraz krem na dzień i na noc. Ma być to naturalna alternatywa dla botoksu. Oczywiście im coś dziwniejsze i ciekawsze składniki posiada, kosztuje równie ciekawie, czyli 259 zł za 50 g.  My mamy mini próbkę bodajże 3ml. 

Produkt, który bardzo mnie ucieszył, czyli wydłużający tusz do rzęs 360⁰ od Yves Rocher, który znam z wersji regularnej w granatowym opakowaniu. Ten jest z edycji limitowanej i kosztuje 42 zł za 8 ml. Tusz znam i doskonale wydłuża rzęsy, nadaje im piękny głęboki odcień czerni. Tusz posiada szczoteczkę z elastometru, która dokładnie rozczesuje rzęsy. 

W pudełku znajdowały się także :

- zniżka 15 zł na be Glossy for Men 
- ulotka informacyjna o produktach Bee Pure 
- zaproszenie do Brow baru Benefit w celu zapoznania się z nowym serum Instant Comeback 
- próbka kremu rewitalizującego do twarzy Yves Rocher wraz ze zniżką -40% na dowolny produkt tej marki (oprócz produktów z zielonym punktem) 

***

Tak oto prezentuje się w tym miesiącu pudełko be Glossy, które mnie osobiście bardzo przypadło do gustu. Mamy kolorówkę, produkty z wyższej półki cenowej i produkty pełnowymiarowe. Super. Już się nie mogę doczekać kolejnego boxa. 
A jak Wam się podoba to pudełko? 




Kilka słów na temat Benefit Fake Up

niedziela, 3 sierpnia 2014
Witajcie :)

Dzisiaj chcę Wam przedstawić produkt, który otrzymałam kiedyś w prezencie. Ucieszył mnie ogromnie, bo markę Benefit lubię i cenię. Zabrałam się do testowania i jakoś nie pojawiło się "wow", ani nic w tym stylu. Produkt taki sobie. Odłożyłam go i wyciągnęłam po dobrych dwóch miesiącach. Na KWC poczytałam o nim raz jeszcze "Formuła nawilżająca: zawiera witaminę E i ekstrakt z pestek jabłka. Ukrywa cienie pod oczami i zmniejsza widoczność zmarszczek. Daje efekt wygładzonej i naturalnie wyglądającej skóry. Nigdy nie osiada w załamaniach i zmarszczkach.
 
Właściwości:
Nawilżający brzeg
- witamina E i ekstrakt z nasion jabłka,
- natychmiastowe nawilżenie.
Korygujący środek
- ukrywa cienie pod oczami,
- wygładza,
- rozprasza światło.
Formuła:
- zmarszczko - oporny,
- nawilżający,
- nie gromadzi się w zmarszczkach,
- wygładza skórę i rozciera linie,
- bardzo lekka formuła,
- "rozmazuje" zmarszczki,
- łatwy w aplikacji,
- naturalny efekt,
- jedwabiście gładka tekstura,
- długotrwały,
- może być używany na i pod makijaż."

Czyż nie brzmi zachęcająco? Mamy i nawilżenie i krycie...u mnie przydało się nawilżenie, bo często mam przesuszoną skórę pod oczami. Ratował ją wtedy idealnie. Krył średnio, ale mogłam mu to wybaczyć, gdyż nie mam problemów z cieniami pod oczami itp. Produkt niestety jest drogi, kosztuje 115 zł i nie jest zbytnio wydajny. Używam go może miesiąc i już połowa została zużyta, a nakładam jedną cienką warstwę. Szkoda. Myślę, że sama nie zdecydowałabym się na zakup tego korektora. Ale cieszę się, że mogłam go przetestować. 

Miałyście styczność z tym produktem? Jakie korektory polecacie?

Czerwcowy Be glossy - " Nadmorski szyk "

wtorek, 17 czerwca 2014

Dzisiaj nareszcie znalazłam chwilę, aby usiąść spokojnie i opisać super pudełko be Glossy, które dotarło do mnie we wtorek. Nie dosyć, że otrzymałam je przed długim weekendem, zawierało super produkty, to jeszcze w czerwcu wypadało 6 miesięcy od ostatniego wręczania gratisów dla tzw. vipów. Ale od początku ...



Gdy zobaczyłam taki oto zestaw, stwierdziłam, że to pudełko, na jakie czekałam od dłuższego czasu... Dlaczego? Ze względu na dużą ilość kolorówki, na której punkcie mam małego, no dobra ogromnego bzika :) A w pudełku znalazłam:

 Benefit Cosmetics - They`re Real! Mascara, która jest wyborem blogerek. Super czarna, niezwykle wydłużająca, podkręcająca, pogrubiająca i unosząca rzęsy, co sprawia, że efekt ma być wprost nie do uwierzenia. Miałam już dwie próbki z zestawów świątecznych Benefit, ale nie jest to tusz, który kupiłabym, nawet gdyby kosztował mniej...a kosztuje 119 zł. Niestety, nie ta szczoteczka, ciężko się zmywa, a i efekt nie jest spektakularny, bynajmniej wg. mnie. Ale tusz w wersji mini wykorzystam z pewnością podczas wakacyjnych wyjazdów.


Absolute New York - Perfecting Eyeshadow Primer, to baza pod cienie, która nie zawiera oleju, jest bez zapachu, ma za zadanie wyrównać koloryt skóry powiek, intensyfikację koloru cieni i przedłużenie trwałości utrzymania się ich na powiekach. Cena : 20 zł / 7,9 g.

Olay Total Effects Krem CC - zawiera upiększające pigmenty dla ukrycia niedoskonałości cery, a także pomaga zapobiegać i zwalczać 7 oznak starzenia się skóry. Produkt jest pełnowymiarowy i kosztuje 44,99 zł za 50 ml.

Clarena Caviar Slim Balm - odznacza się lekką konsystencją i pięknym zapachem, zawiera ISOCELL SLIM i LIOREDUX, które detoksykują i stymulują spalanie tkanki tłuszczowej. Ekstrakt z kawioru i alg ma za zadanie nawilżać i odżywiać skórę. Za 200 ml musimy zapłacić 55 zł.

Pierre Rene Błyszczyk Chic Gloss - innowacyjny błyszczyk do ust z luksusową żelową formułą gwarantującą efekt powiększonych ust, idealnie nawilża delikatną skórę ust i nadaje subtelny kolor i blask. Cena : 11, 99 zł /7 ml
Szkoda, że nie trafiła mi się pomadka ;)

CZAS NA PREZENTY:

Produkt wybrany dzięki akcji na facebooku, gdzie glossygirls zdecydowały, że otrzymałyśmy te gratisy.

La Roche Posay Anthelios XL SPF 50+ to fluid do twarzy z bardzo wysoką ochroną UV, jest idealny do cery wrażliwej, niewidoczny na skórze, pozostawia ją gładką i matową. Za 50 ml zapłacimy 70 zł.

Kamill Krem do rąk i paznokci intensiv - chroni i wspomaga regenerację zniszczonej skóry rąk. Dzięki bogatej formule z olejem sojowym, witaminą A, połączonej ze skoncentrowaną siłą rumianku, krem działa bardzo intensywnie. Za 100 ml zapłacimy 7, 99 zł.

Jeśli chodzi o dodatkowy produkt VIP był to Sumita Beauty, czyli cień w kredce, tzw. jumbo. Ma zapewnić piękny letni makijaż, łatwo się go aplikuje, jest niezwykle trwały, można go stosować jako cień do powiek, ale jest też super precyzyjny jako ołówek, czy eyeliner.  Produkt kosztuje 54 zł.

Jeśli chodzi o czerwcowe pudełko be Glossy, wystawiam mu bez żadnych wątpliwości 6 ! Pudełko idealne, jest i pielęgnacja i kolorówka. Produkty ciekawe, które chętnie zużyję i poznam. A fakt, że znajdowało się w nim tyle kolorówki podnosi znacząco ocenę tego boxa. Jest super! A jak Wam się podoba?

Zdenkowani w styczniu i lutym 2014 :)

środa, 5 marca 2014
Witam :)

Postanowiłam nie robić co miesiąc denka, jeśli nie zbiorę dużej ilości kosmetyków. Stąd dzisiejszy wpis, czyli opis zdenkowanych produktów makijażowych i pielęgnacyjnych w styczniu i lutym 2014 roku. Zapraszam :)

Płyn micelarny PAESE, który otrzymałam w jednym z boxów. Rewelacyjny produkt. Nabrałam smaku na pełnowimarowe opakowanie. Najważniejsze,czego szukam w produktach do demakijażu to fakt, aby nie podrażniały skóry powiek. Ten jest w tej materii niezastąpiony! 

Sól do kąpieli Bath Salt - miałam z jakiś próbek. Pachnie oszałamiająco. Kąpiel z użyciem tej soli to czysta przyjemność.

Yves Rocher Gentle MakeUp Remover - spisywał się dobrze, nie uczulał, nie podrażniał. Zmywał makijaż przy użyciu dwoch płatków, więc produkt godny polecenia :)

Krem Siquens Renovation - miał spłycać zmarszczki, regenerować delikatną skórę wokół oczu, redukować cienie i opuchliznę. Żadnej z tych cech nie zauważyłam. Produkt jak dla mnie zbędny. 

Antyperspirant Ziaja - to już ente opakowanie. Uwielbiam jego zapach i skuteczność. Polecam. 

Tołpa Nawilżający Krem Odprężający - był dobry, ale nie znakomity. Denerwował mnie jego kolor i zapach. Spektakularnych działań nie zauważyłam.

Zmywacz do paznokci Be Beauty z lanoliną i gliceryną - mój ulubieniec z Biedry! 


A teraz coś do makijażu :

Baza Benefit The Porefessional - była dobra, utrzymywała makijaż w miejscu, ale co do widoczności porów...nie zauważyłam jakichś zniewalających rezultatów.

Podkład Whipped Creme od Max Factor - podkład stworzony dla mnie, szkoda, że ma jedną wadę - cenę (za dużo za tak mało produktu). Oprócz tego jest idealny, cera jest ujednolicona, podkład się nie roluje, utrzymuje się na miejscu do momentu demakijażu. 

Puder So Matte Miss Sporty - kupiony na wyjeździe, bo zapomniałam zabrać pudru ze sobą. Dobry, ale nie rewelacyjny. Tani. 

Eyeliner L`oreal Super Liner Precise Slim  - zapewnia zrobienie doskonałej, cieniutkiej kreski, trwały, nie osypuje się, nie podrażnia oczu. Super! 

Puder od Golden Rose Silk Touch - super produkt w niskiej cenie. Delikatny i skuteczny.

Maskara idealna Excess Volume Million Lashes - kocham go miłością bezgraniczną. Doskonale wydłuża, pogrubia, rzęsy są bajecznie długie i pięknie rozdzielone. Nie osypuje się, nie podrażnia, zakupiłam już na zapas :)

Miniatura tuszu Clinique High Impact Mascara - otrzymałam w ramach wymiany za stary tusz (w Douglasie). Super tusz, spisywał się u mnie na 5 z plusem! 

Tani i dobry, ulubieniec blogerek :) - tusz od Lovely Pump Up Mascara. Gdy brak pieniążków na tusz L`oreal sięgam do szafy Lovely i otrzymuję w zasadzie identyczny efekt. Wart przetestowania i polubienia. Polecam.

Tak oto wygląda moje denko. A co Wam udało się zużyć?
Znacie te produkty?

Styczniowy Glossybox "Glossy od-nowa"

czwartek, 16 stycznia 2014
Zaległości aż się piętrzą ;) Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że obiecanego opisu nie było w weekend, ale dopiero dzisiaj, gdyż jestem na wyjeździe, a internetu nie było aż do dzisiaj. 
Na szczęście teraz go dorwałam i powoli nadrobię zaległości ;)

Zdjęcie styczniowego pudełeczka Glossybox jest niestety zbiorowe, bowiem kartę z moimi szczegółowymi zdjęciami narzeczony zostawił w domu, ech...mam nadzieję, że poradzimy sobie z opisem tego zdjęcia i pudełka.

Pudełko styczniowe zawierało :

> PANTENE PRO-V Nature Fusion Oil Therapy (pełny produkt) - eliksir z olejkiem arganowym do włosów. Jestem go bardzo ciekawa, ale na razie denkuję inne produkty, więc ten czeka w kolejce. 
> LIRENE Balsam do ciała Golden Charm (miniatura) - balsam do ciała z złotymi drobinkami. 
Chciałam go bardzo wypróbować, ale jakoś zawsze było coś innego do zakupu, a tu Glossy przysłał w pudełku.
> REGENERUM - regeneracyjne serum do ust...no cóż, w innych pudełkach był np krem za 144 zł...nie jestem zadowolona z tego produktu, miałam go już i nie spisał się u mnie. 
> YASUMI Konjac (pełny produkt) - gąbka konjac do oczyszczania skóry. 
> BENEFIT The POREfessional (miniatura) - minimalizujący pory kosmetyk, który sprawdza się także w roli bazy pod makijaż. Mam miniaturkę tego kosmetyku z pudełka świątecznego Benefit (o poj. 7 ml) i muszę przyznać, że spisuje się na medal. Szkoda tylko, że cena jest tak wysoka. (Cena za 22ml to aż 149zł.)

Tak oto przedstawiało się styczniowe pudełko i muszę przyznać, że ciężko mi jednoznacznie ocenić. Niby kosmetyki są super i większości nie znam, więc chętnie je przetestuję, ale nie rozumiem, dlaczego Glossy w jednej wersji daje kosmetyk za 144 zł, a w drugiej za 12 zł i dostępny bez problemu. Oprócz tego nie podoba mi się ostatnio wstrzymywanie do ostatnich dni podania terminu wysyłki, w związku z czym nie możemy zmienić adresu, kiedy np. wyjeżdżamy. W konkurencyjnej ekipie wszystko można załatwić bez problemu.  Mam wykupiony pakiet do kwietnia i powiem szczerze, zastanawiam się, czy przedłużyć, czy poświęcić te pieniążki na coś innego. 


Sprzedam! Zestaw cieni Benefit World Famous Neutrals

wtorek, 28 maja 2013
Witam Was Kochane

Gdyby któraś z Was była zainteresowana paletką 4 cieni prasowanych i 2 w kremie marki Benefit, które zostały tylko raz przetestowane zapraszam do kontaktu przez @ ( make-up-land@o2.pl )
Produkt kupiony na prezent dla koleżanki, niestety okazało się, że kupiła sobie identyczne wcześniej, więc zostały u mnie, a to nie moje kolory :( Cena w Sephorze 135 zł.

Zapraszam serdecznie :)