Majowy Shinybox - Let`s Be a Woman

wtorek, 20 maja 2014
Dzisiaj opóźniona recenzja majowego pudełka Shinybox, które w tym miesiącu ma tytuł przewodni "Let`s be a woman". Pudełko ma inną, przepiękną szatę graficzną i już stoi w centralnym miejscu mojej toaletki zdobiąc ją :) A co znalazłam w środku?

Czyż to pudełko nie jest przepiękne? :)

Wszystkie produkty, które znalazłam w majowym pudełku Shinybox

Antyperspirant Rexona Max Protection w sztyfcie, który ma zapewnić poczucie świeżości i komfortu przez cały dzień. Innowacyjna technologia Trisolid zapewnia niezawodną ochronę przed potem. Cena 25 zł /sztukę (jedyny produkt pełnowymiarowy w pudełku nie dla subskrybentek)

 Ten produkt z chęcią przetestuję, mimo, że w ostatnim pudełku znalazłam również antyperspirant :) 

Dermedic - płyn micelarny H2O, ma nawilżać i nawadniać odwodnioną bądź suchą skórę. Otrzymałyśmy 100 ml, za 200 ml zapłacimy 14 zł. 

Sensual Hand Cream od Clareny - to nawilżający, sensualny krem do rąk, idealny do pielęgnacji przesuszonej skóry dłoni. Ma za zadanie redukcję szorstkości skóry, złagodzenie podrażnień i długotrwałe nawilżenie. Za 100 ml zapłacimy 25 zł. 

Clarena Silver Foot Cream- krem ze srebrem reugulujący nadpotliwość stóp. Srebro łagodzi podrażnienia, hamuje rozwój drobnoustrojów, ekstrakty roślinne w nim zawarte regulują nadmierną aktywność gruczołów potowych. Za 100 ml zapłacimy 30 zł. 

Schwarzkopf Professional Moisture Kick Beauty Balm - beauty balsam z nową technologią cell perfector i pochodną kwasu hialuronowego dla zapewnienia intensywnego nawilżenia i ochrony włosów podczas suszenia, zapewnia włosom nadzwyczajny połysk. Za 150 ml zapłacimy 62 zł. 

L`occitane - woda toaletowa wanilia i narcyz - miniatura
Za 75 ml  trzeba zapłacić 230 zł. 

W pudełku znalazłam również gratisy:

Słynny Balmi do ust - wersja raspberry flavour. 

Naturalny krem Egyptian Magic, o którym do tej pory nie słyszałam, a ponoć jest bardzo znany :)

Tak oto wygląda Shinybox w tym miesiącu. Oczywiście jedyne, czego brakuje to kolorówka :( Szkoda, że nie znalazło się miejsce na jakąś super kredkę lub eyeliner w wakacyjnym odcieniu. Mimo tego z pudełka jestem zadowolona. 
Nie mogę się już doczekać czerwcowego :)
A jak Wam się podoba?

Nadrabiamy zaległości - denko :)

środa, 8 stycznia 2014
Dzisiaj zrobiłam porządek na dysku zewnętrznym i znalazłam zaległe denko grudniowe :) Zdjęcie zbiorowe, ale opis będzie dotyczył poszczególnych produktów.

1. Odżywka do włosów Nutri-Silky Conditioner - Yves Rocher. Super wydajna, pomogła mi odżywić włosy, stały się bardziej błyszczące, łatwo mogłam je rozczesywać, włosy były miękkie i jedwabiste. Polecam. Ja kupiłam za niecałe 7 zł w promocji.

2. Lakier Sephora - ideał ! kryjący po nałożeniu jednej warstwy, nie odpryskiwał, trzymał się około 5 dni przy intensywnych pracach domowych itp ;)

3. Balsam do ciała Kolastyna dostałam w promocji do zakupionego peelingu do twarzy, który jest na zdjęciu obok Tołpy :) Balsam jak balsam, niczym się nie wyróżniał, niczym nie denerwował. 

4. Miniaturka Clinique High Impact Mascara, którą dostałam podczas wymiany w Douglasie za stary tusz. Na moich rzęsach prezentowała się super, ładnie je rozczesywała, kolor był intensywnie czarny, aplikacja jest prosta, tusz nie rozmazywał się podczas całodziennego biegania w deszczu itp. Bardzo dobry produkt.

5. Szampon Schwarzkopf Essensity z listopadowego pudełka Glossybox. Termin ważności miał do grudnia, więc musiałam go zużyć w 2 tygodnie i zużyłam do mycia pędzli. Do mycia głowy się nie nadawał, po jednym użyciu skóra zareagowała alergicznie, więc poszedł w odstawkę.

6. Próbka perfum Killer Queen Kate Perry - super zapach ! 

7. Baza pod makijaż z Biedronki Ladycode - baza lepsza od niejednej droższej, którą miałam okazję testować. Używałam często podczas sesji zdjęciowych i makijaży wykonywanych na modelkach, makijaż trzymał się idealnie. Chętnie kupię kolejne opakowanie.

8. Kolastyna Refreshing płyn do demakijażu - delikatny, ale doskonale usuwający makijaż, nie podrażniał mojej wrażliwej skóry i bardzo wrażliwych oczu. Wydajny. 

9. Woda konwaliowa z Yves Rocher, która była gratisem podczas zakupów. Zapach ciekawy, ale chyba nie w moim typie. Co do trwałości, mogłoby być lepiej. Wolę wanilię z tej serii. 

10. Tołpa - nawilżający krem odprężający z jednego z pudełek Glossybox. Miał eliminować oznaki stresu, regenerować i przywracać komfort, a mnie denerwował, kolorem, zapachem, konsystencją i brakiem działania. Jedyny produkt Tołpy, którego nie polubiłam. 

11. Peeling do twarzy z mikrogranulkami złuszczającymi Refresh Kolastyna - super zdzieraczek, nie podrażniający skóry twarzy. Świetnie radził sobie z usuwaniem zanieczyszczeń oraz martwych komórek naskórka, doskonale odblokowywał pory i niwelował nadmiar sebum. 

12. Odświeżająca pianka oczyszczająca Nivea - doskonała. Kupiłam za 9 zł w Superpharm, przetestowałam i kupiłam jeszcze jedną. Głęboko i delikatnie oczyszcza skórę twarzy, zapach sprawia, że mycie twarzy jest przyjemnością. Nie używałam jej do pełnego zmywania makijażu, ale do oczyszczenia twarzy przed nałożeniem toniku i kremu. Dla mnie produkt idealny. 

Znacie któryś z tych produktów? Jak się u Was spisywał? 

Zaległy wpis o paletce MAC i jeszcze kilku prezentach już na dniach, gdy odzyskam kartę :)

Listopadowy bombowy Glossybox - Jesienna Harmonia

czwartek, 14 listopada 2013
Dziewczynki warto :) W tym miesiącu Glossy nas dopieścił kompletnie, oto dowód :)


Wszystkie produkty, oprócz gratisowej próbki perfum Killer Queen Katy Perry są pełnowymiarowe.
Ale obejrzyjmy je dokładnie ;)



Już na wstępie wita nas rabat na zakup pudełka dla nowych klientek ;)

 A oto wypchany po brzegi Glossybox :)

Wszystkie otrzymane produkty były pełnowymiarowe, co zaliczam na ogromny plus! 
Zobaczymy je po kolei :)

Tołpa - Spa Eco, Vitality, Aksamitny Krem - Mus pod prysznic i do kąpieli (27,99 zł)

Ma aksamitną konsystencję, orzeźwia i oczywiście oczyszcza nasze ciało, wygładza i regenereuje skórę, uwalnia ją od toksyn, przywraca witalność - tak zapewnia producent. 


Schwarzkopf Professional - Szampon do włosów Essensity (62 zł/250 ml)

Ma za zadanie delikatnie oczyszczać i zabezpieczać kolor przed blaknięciem, nadaje połysk. Zawiera wyciąg z acai i ognistego tulipana. Zobaczymy, jak się spisze. Nie przetestuję go pod kątem blaknięcia, bo włosów nie farbuję, ale myślę, że i tak wykorzystam z radością ;)


Olay Duo krem na dzień + serum (39,90 / 40 ml)

"Produkt łączy w sobie siłę serum i kremu, aby zapewnić maksymalną, przeciwzmarszczkową ochronę, silne nawilżenie. Posiada filtr przeciwsłoneczny." Już się nie mogę doczekać testów. 



Czas na kolorówkę... 

Balance Me - Shine On Tinted Lip Salve, Super Soft Beige (60 zł / 10 ml)

Nabłyszcza, wyładza, nawilża i chroni nasze usta, nadaje delikatny kolor.

Emite Make Up - Micronized Eye Shadow (80 zł/3,5g)

Mocno napigmentowany cień o delikatnym kolorze, idealny do codziennego makijażu, pięknie rozświetla nasze spojrzenie. Ma beztłuszczową formułę, dzięki czemu nadaje się dla osób o wrażliwych oczach.

Gratis otrzymałyśmy próbkę perfum Katy Perry - Killer Queen, która łączy w sobie połączenie owoców oraz kwiatów, dominują w nim jagody, ciemna śliwka i bergamotka. Podoba mi się od pierwszego powąchania. Już się za nim rozglądam (101, 99 zł / 30 ml)

***

Tym pudełkiem Glossybox postawił sobie bardzo wysoko poprzeczkę i teraz będzie mu ciężko utrzymać poziom. Nie dość, że mamy i kolorówkę i pielęgnację, to jeszcze pełnowymiarowe produkty o wartości ponad 300 zł ! Jestem ciekawa, jak będzie wyglądać pudełko grudniowe. Listopadowe zostało wyprzedane w pierwszym dniu doręczenia. Wcale się nie dziwię. 
A jak Wasze zdanie na temat tego pudełka? 



Denkujemy kwiecień...

sobota, 11 maja 2013
Zaległości sporo, ale to dlatego, że w pracy siedzę do wieczora, a gdy wracam jestem tak padnięta, że marzę o kąpieli i podusi :) Na szczęście jest weekend i mogę zaprezentować Wam denko z kwietnia :)


Chętne, aby zajrzeć, co zawiera reklamóweczka ? :)


Energetyzująca sól do kąpieli - Bursztyn z serii Be Beauty Body Expertiv Spa - pomocna, gdy nogi bolą po ciężkim dniu. Działa na medal i dziękuję mu za to, a Biedronce za przystępną cenę! 


Szampon Yves Rocher, ten akurat działał jak najbardziej i nie powodował natłuszczenia włosów. Jest ok.


Żel pod prysznic Radox - Invigorate - feel good fragrance - piękny zapach, wystarczy kropla i wanna jest pełna piany. Cena jak najbardziej do zaakceptowania. 


Krem Efektima - Aktywator Kolagenu z jednego z ShinyBox. Jeden z najbardziej ulubionych kosmetyków w tym miesiącu. Działał i sprawiał, że cerę mam jak nastolatka, chociaż i tak nie mam z nią problemów ;) Ale wygładził ją jeszcze bardziej.


Masła do ciała z The Body Shop nie muszę nikomu przedstawiać i zachwalać. Warte swojej ceny, ja dorwałam je za 50% niższą ;) Pachniał niesamowicie :)


Żel oczyszczający z Jadwigii do cery tłustej i trądzikowej. Kupiony na targach kosmetycznych. Zbyt mocny zapach, czasami podrażniał mi cerę... raczej nie kupię go ponownie.


Tusz Wibo Dolls Lash  - Rzęsy jak ta lala... cena idzie w parze z trwałością... niby działa, ładnie pogrubia i wydłuża, ale po tygodniu był zbrylony i nie mogłam nic z niego wycisnąć :( a szkoda...


Ten tusz Yves Rocher - Lash Plumping Mascara to takie 50/50. Robił to, co lubię, czyli wydłużał i pogrubiał... dosyć trwały, ale z tendencją do szybkiego wysychania.


Eyeliner Lasting Drama w odcieniu Intense Black - czy wystarczy, gdy powiem, że dla niego porzuciłam Bobbie Brown i MAC`owego linera? polecam i otwieram kolejny słoiczek  :))))))


Żel do mycia z Synergen - Heart - Beat - niska cena, super działanie, czyli jest hit!


Kocham ten szampon... Yves Rocher - Brown Highlights Shampoo ... gdy pierwszy raz go użyłam, aż wrzasnęłam z przerażenia... cała wanna jak we krwi... a to taki jego kolor :) ale działanie niesamowite...uważajcie jednak na ściany itp., bo można nieźle zabrudzić...


Żel do kąpieli z The Body Shop żurawinowy ... kupiony za 11 zł, czyli cena warta wypróbowania. No i mamy tu ponownie piękny zapach, kojącą kąpiel i aksamitną skórę po kąpieli... lubię jak najbardziej :)


O tej piance do golenia Venus już pisałam. Tym razem miałam zapach konwalii... ponownie tanie i dobre!


Odżywka Alverde z amarantem - może było jej zbyt mało, abym wpadła w zachwyt? 


Oil Miracle Schwarzkopf z Glossiego - ten zapach mnie zachwycił, a jego wpływ na moje włosy był nie do ocenienia.


Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy Dax Cosmetics - dziwny i nie działający zupełnie, zużyłam jako żel do mycia twarzy  :( Nie kupię ponownie.


Lakiery Essence i Yves Rocher (mini wersja) - super kolory, ale oba zbyt szybko zgęstniały i były niezdatne do użycia. 


Moje ukochane perfumy - Lancome Tresor in Love Midnight Rose - to już druga butelka, dostałam ją na urodziny od narzeczonego i używałam na specjalne okazje. Ten zapach to cała ja :)


Korektor Llamasqua - zużyłam go jako bazę pod cienie i w tej roli spisał się na 6 :) Jako korektor był dla mnie zbyt jasny i dlatego poszukałam dla niego innego zastosowania.


Avon`owa pomadka Sparkling Blush... piękna z delikatnymi drobinkami, trwała i doskonale nawilżająca. 6 !


Balsam Eva for teens, który dostałam przy okazji jakiejś wymianki...zużyłam, ale miłością do niego nie zapałałam. 


To by było na tyle... a jak wygląda Wasze denko? podrzućcie link :)