Tak, tak...ja również nie byłam zbyt odporna i poszłam do Rossmanna, ale cieszy mnie fakt, że kupiłam jedynie to, czego potrzebowałam i trzymałam się listy. Nie znalazłam nigdzie bronzera Bourjois, pomadka L`oreal, którą chciał nie trafiła do koszyka, bo każda była zmacana i wymaziana...Ech, Rossmann nie umie rozwiązać problemu z otwieraniem wszystkiego, co popadnie. Można dostać szewskiej pasji, gdy widzi się osoby otwierające każdą pomadkę, smarującą nią dłonie, usta itp. A testery leżą nietknięte...
Tak też wybrałam tylko te rzeczy, które wyłowiłam w stanie prawie "dziewiczym" :)
Oto moje potrzebnostki zakupione z rabatem 40%
Tusz Lovely Spectacular Me, który swego czasu dostałam do testów i pokochałam, bo jest taki, jak niejeden z droższych kolegów
Tusz Lovely Curling Pump Up, którego nie muszę Wam przedstawiać ;)
Ponieważ brakuje mi ostatnio błyszczyków kupiłam aż 3 :)
Błyszczyk Lovely Maxi Lips w odcieniu różowym z delikatnymi drobinkami
Produkt, który jest dla mnie totalną doskonałością, czyli Glam Shine L`oreal w ładnym koralowym kolorze
Nudziak od Manhattan - czyli High Shine
Z szafy Manhattan wzięłam również lakier :)
Tak oto prezentują się moje łowy.
A jak Wasze zakupy? Wybieracie się jeszcze? Ja z pewnością wyruszę po bronzer :)
