Paletka My Secret Shake Colors - idealna na lato, tania i dobra

środa, 1 kwietnia 2015
Dzień dobry :)

Dzisiaj będzie o taniej i super pięknej, dobrej jakościowo, niezwykłej paletce cieni My Secret w wersji Shake Colors, którą możemy kupić w Drogerii Natura za ok. 12 zł. Cena niezwykle przystępna, jak za tak dobrą jakość oraz 4 cienie.

Mam odcień Shake Colors i to mnie cieszy, bo są to kolorki, które z chęcią zamienię na eyelinery (przy użyciu Duraline). Oprócz tego wykorzystam ją podczas niejednej sesji zdjęciowej w lecie :) Po pierwszych testach mogę Wam śmiało ją polecić. Cienie są może nieco "kredowe", ale na oku noszą się idealnie, nie osypują się, nie zbierają w załamaniu powieki, nie podrażniają oczu, a moje są bardzo wrażliwe. Oprócz tego łatwo się z nimi pracuje i mają pigmentację jak te z górnych półek cenowych. Paletkę podarował mi narzeczony, gdy przebywałam na L4. Nie muszę Wam chyba mówić, jak mi "pokolorował" dzień tym prezentem. Jestem pewna, że i Wam przypadnie ona do gustu, zresztą zobaczcie swatche :

Oczywiście paletka nie będzie dobra dla miłośniczek delikatnych, stonowanych makijaży, ale dla posiadaczek papuziej natury będzie jak znalazł :)

Paletka występuje jeszcze w jednej wersji kolorystycznej, ale tamta ma więcej barw czerwonych i niebieskich :) Ta kojarzy mi się idealnie z latem i beztroską :)

Jesteście na tyle odważne, aby nosić chociaż kreskę w jednym z tych szalonych kolorów czy wolicie stonowaną klasykę ?:) Miłego dnia!

Tanie i niedobre, czyli kolejne buble do kolekcji, paletki Wibo

poniedziałek, 16 lutego 2015
Dobry wieczór!

Mam nadzieję, że u Was poniedziałki rozpoczęły się równie miło jak u mnie :) Jednakże, aby nie było za dużo słodyczy, dodam dzisiaj wpis o bublach :) Jak dobrze wiecie, często opisuję produkty, które nie spisują się u mnie, chcę Was w jakiś sposób przestrzec przed wydaniem pieniążków na coś, co można sobie zupełnie podarować. Tym razem na tapetę wezmę paletki cieni Wibo, które kupiłam w promocji w Rossmannie 2 w cenie 1. Tak też, w sumie kupiłam jedną, a drugą mam gratis, co i tak nie zmienia faktu, że te 10 zł wolałabym wydać np. na jakieś masło do ciała, które się u mnie spisuje. 

Wybrałam takie dwa zestawy w ciemno. W moim Rossmannie nie było niestety testerów, a że te wpadły mi w oko to i wpadły do koszyka. Zakupiłam wtedy jeszcze coś innego i tak suma sumarum zakupy oceniłam na bardzo udane. Nadszedł dzień testów tych oto na pierwszy rzut oka piękności...no cóż, bez bazy oraz z nią cienie prezentowały się identycznie, czyli okropnie. Nie sposób było ich nałożyć, bowiem są totalnie słabej pigmentacji, konsystencja tak dziwna, że na bazie tworzyły jakieś grudki, ciemniejsze odcienie było trochę widoczne, ale z pewnością nie były to np. takie fiolety, jak w pierwsze paletce. Jednym słowem buble w całej rozciągłości. Zabrała je ode mnie moja kumpela, która stwierdziła, że jej mama uwielbia takie cienie, których nie widać :) Zdecydowanie Wam ich nie polecam. Miałam przygotować swatche, ale tych jasnych odcieni nie było widać, więc stwierdziłam,że to bez sensu, ale jeśli będzie Wam zależeć to je dorzucę. Znacie te palety? Lubicie? Czy u Was też się nie spisały?

Podrzucam Wam nową gazetkę Biedronki, w której aż roi się od ciekawych promocji i obniżek, nie tylko na produkty spożywcze, ale i na obuwie, sprzęt, kosmetyki. Gazetkę obejrzycie tutaj...
Dla zainteresowanych odzieżą trekkingową interesująca z pewnością okaże się gazetka Lidla, w której znajdziecie obuwie, odzież trekkingową w bardzo okazyjnych cenach. Zapraszam do przejrzenia jej tutaj...

Ulubieńcy kosmetyczni 2014 roku - Kolorówka cz. 2

środa, 4 lutego 2015
Witam serdecznie 


Dzisiaj zapowiedziana i obiecana Wam druga część kolorowych ulubieńców 2014 roku. 

Zacznijmy od produktów do stylizacji brwi

W tym roku moje brwi upiększałam 
1. Cieniem do powiek Yves Rocher, który dostałam od przyjaciółki. Cień ma idealny kolor i delikatnie podkreśla moje brwi. 
2. Zestaw do brwi Wibo zakupiony na jednej z promocji w Drogerii Natura za jakieś 8 zł. Zawiera wosk, cień w podobnych odcieniach oraz pacynkę z pędzelkiem. Szczególnie z tego zestawu upodobałam sobie wosk do brwi. Stosuję go w duecie z cieniem YR. 
3. Korektor do brwi zakupiony w Biedronce. Szczegółowa recenzja tego produktu napisana przeze mnie znajduje się tutaj... Dla mnie produkt idealny. 

Od czasu do czasu moje rzęsy traktowałam :

1. Serum na porost rzęs Neicha z jednego z Shinybox`ów. Czy działa? Myślę, że bardziej działa serum z Biedronki, ale o nim później. Dlaczego jest w ulubieńcach? Bo wraz z innymi produktami do rzęs sprawiał, że miałam urocze wachlarze rzęs :) 
2. Zalotka For Your Beauty. Miałam droższe, ale ta jest najlepsza. Stosuję ją podczas sesji zdjęciowych, bowiem moje rzęsy z natury są podkręcone. 

Moje ulubione produkty do rzęs to w tym roku :

1. L`oreal Volume Million Lashes So Couture - pisałam o nim tutaj... Uwielbiam go za działanie, trwałość, niezawodność oraz bajeczny czekoladowy zapach :)
2. Bourjois Volume 1 Second - zakupiłam w zestawie z pomadką /kredką do ust, o której pisałam tutaj...
Tusz wydłuża rzęsy aż do brwi, pięknie je rozdziela, nie osypuje się, nawet po wielu godzinach jest idealnie czarny i doskonale podkreśla nasze rzęsy. 
3. Aktywne serum do rzęs to mój zdecydowany hit tego roku. Dorwałam je podczas jednej z promocji w Biedronce i już go nie wypuszczę, bowiem jego zastępcą jest L`Biotica, którą można zakupić w Superpharm. Dłuższy mój wpis o tym produkcie znajduje się tutaj...
4. Kolorowe rzęsy? O tak, uwielbiam takie szaleństwa latem...tusz Outrageous kupiłam na wyprzedaży w Sephorze, wypróbowałam i zakochałam się w nim na zabój,  wystarczy lekka kreska i super makijaż gotowy. Więcej o nim w tym wpisie...
5. Gdy brak gotówki, a tusz, który lubię wysechł kupuję tańszą maskarę. Mowa o Studio Lash 3D Volumythic od Miss Sporty. Ma super silikonową szczoteczkę, idealnie rozdziela moje rzęsy, sprawia, że są długie i pogrubione, a za ten luksus płacę jedyne 9 zł :) 

Kreska eyelinerem żelowym to mój znak rozpoznawczy, w tej kwestii mam dwóch ulubieńców :

1. Maybelline - żelowy eyeliner, który zawsze muszę mieć w zapasie, jest w miarę tani, trwały, szybko się nim maluje kreski, czy to zwyczajne codzienne, czy to ekstrawaganckie i nieco szalone. No i dobra wiadomość dla posiadaczek "opadającej powieki". Ten liner nie zostawia efektu ksero, więc możecie go śmiało używać :)
2. Droższy ulubieniec to Fluidline MAC w odcieniu Blitz &Glitz. Pisałam o nim w tym poście...
Drogi, ale w bajecznym odcieniu i super trwałości :) 

Czas na pojedyncze cienie do powiek : 

Wybrałam zarówno te sypkie, prasowane oraz w kremie, a oto one :

1. Cień prasowany Benefit - odcień Leggy Velvet Eyeshadow. Dorwałam go w ubiegłym roku, latem na promocji w Sephorze i po przetestowaniu dokupiłam na zapas drugą (taką samą) sztukę. Cień jest typowym dzienniakiem, idealnym do rozświetlenia powieki, w duecie z kreską tworzy niezapomniany efekt. Jest super wydajny, nie osypuje się, genialnie się go nakłada i blenduje z innymi cieniami. Uwielbiam! 
2. L`oreal - żelowy cień w odcieniu Nude, często nakładam go na inny cień w celu dodania blasku mojemu spojrzeniu. Super błyszczący i pięknie rozświetlający :) drogi, ale warto na niego polować w promocjach -40% lub 2 w cenie 1. 
3. Paint Pot MAC w odcieniu Bare Study uwielbiam za dowolność jego zastosowania, albo jako samodzielny cień do powiek, jako rozświetlenie, jako baza pod cienie... super wydajny i niezastąpiony. 
4. Pyłek Yves Rocher w popielatym odcieniu. Tego blasku nie da się nie zauważyć, szybka aplikacja, super trwałość i piękny efekt. 

Jaki jest jeden z moich nałogów? Kolekcjonowanie palet do makijażu :) Tym razem wybrałam zdecydowanych ulubieńców 2014 roku w tej kategorii:

1. Urban Decay Naked 2 - niektóre cienie sięgają dna. Na szczęście jeszcze się nie skończyła, bo nie wyobrażam sobie chociaż jednego makijażu w tygodniu z jej udziałem. Dla mnie to zestaw idealny. Tworzę nią zarówno makijaże dzienne, jak i wieczorowe. Brawo za trwałość. Wpis o tej palecie znajduje się tutaj...
2. Nude Tude z The Balm - jest ze mną od dwóch lat, ale nic się z cieniami nie dzieje, nie uczula mnie, więc używam wytrwale dalej. Jakość tych cieni w połączeniu z ich jakością i niebanalnymi kolorami sprawia, że znajduje się w grupie ulubieńców. 
3. Czekoladowa paleta Make Up Revolution za super opakowanie i zawartość, cienie, których chce się używać i których jakość mogłaby śmiało konkurować z tymi droższymi. 
4. No i na koniec moja perełka, którą dostałam w prezencie gwiazdkowym w zeszłym roku. Paleta MAC sygnowana nazwiskiem Rihanny jest idealna do wieczorowych smokey eyes, ale i dziennych delikatnych rozświetlonych makijaży. Cienie są niebywale trwałe, nie osypują się, a ich kolory sprawiają, że gdy tylko mam je na sobie otrzymuję wiele zapytań, co to za piękne cienie. Paletkę możecie obejrzeć w moim wpisie o niej  tutaj...

Bez niego ten wpis byłby niepełny. Color Tatoo Maybelline w odcieniu Permanent Toupe. Używam go jako pojedynczy cień, jako bazę pod cienie (te w ciemniejszych kolorach) oraz do styliacji brwi. Super! 

Tak oto przedstawia się lista moich ulubieńców z działu " Kolorówka ". Jutro ostatni wpis z tej serii, w którym pokażę Wam moje ulubione produkty do paznokci oraz zapachy :) Serdecznie zapraszam i życzę dobrej nocki i miłego dnia ( w zależności od tego, kiedy czytacie ten wpis ). Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów jest również Waszym ulubieńcem. Buziaki :)

Z tym Panem to my się nie polubiliśmy, o jednym takim z The Balm :)

piątek, 26 grudnia 2014
Witajcie :)


Zanim przygotuję dla Was wpis z prezentami, które totalnie mnie rozczuliły w tym roku i zachwyciły jednocześnie, zapraszam na wpis o produkcie, który miałam okazję poznać w tym roku i niestety poleciał w świat... Wiem, że u wielu osób jest to totalny ulubieniec, ale u mnie wypadł średnio. 
Oczywiście to tylko moja opinia ;)

Mowa o Meet Matt(e) Nude z The Balm, który dostałam kiedyś w ramach wymianek kosmetycznych. Cieszyłam się z niego ogromnie, jednak do momentu pierwszego z nim kontaktu. Nie wiem, czemu, ale zupełnie nie umiałam pracować z tymi matami, oczywiście jasne dawały radę, ale ciemne były tak smoliste i tak mocne, że nawet po godzinnym blendowaniu bałam się efektu pandy. A że jasnych odcieni w tym zestawie niewiele podarowałam go przyjaciółce, której też się ów Matt spodobał...jak się okazało, to była również krótka znajomość. 

Niby pigmentacja super, odcienie ładne, a jakoś się z tą paletą nie polubiłam. 
Szkoda, bo markę The Balm zawsze kojarzyłam z dobrymi cieniami do powiek.

A jak u Was się spisywał Matt, jeśli miałyście okazję go poznać? :)
Nadal Wesołych!
A ja ruszam do pakowania, bo jak się okazało, jutro wyruszam na Sylwestra do... Wrocławia :) YUPI ;)

ps. Przypominam o super gazetce z Biedronki z fantastycznymi ofertami. Gazetkę obejrzycie tutaj...
Jeśli macie trochę czasu i chcecie poczytać nowy Skarb od Rossmanna zapraszam tutaj...

Paletka z limitowanki Catrice Check & Tweed

sobota, 15 listopada 2014
Witajcie 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać paletkę z limitowanki catrice Check & Tweed, która w ostatnich dniach pojawiła się w mojej pobliskiej Drogerii Natura. 

Przepiękna reklama, którą znalazłam na stronie catrice.eu


Rozejrzałam się wśród nowości i moim oczom ukazała się paletka, która musiała do mnie trafić. Wybrałam C02 Town of Crown i nie żałuję. 
Zapłaciłam za nią 15 zł. W moim zestawie znalazłam dwa jasne odcienie, idealne na codzień do delikatnego makijażu oczu, oprócz tego przepiękny brąz i granat, które mogą być użyte do mocniejszego looku. Brąz nakładam także w zewnętrznym kąciku. Granat stosuję jako eyeliner, wykonując nim kreski na górnej lub dolnej powiece. 

Cienie zamknięte są w przepięknej paletce. 

W środku znajdziemy super nakładkę, aby cienie nie uległy zniszczeniu

Oto cienie w całej okazałości. Czyż nie są bajeczne? :)

Co do jakości cieni. Są one wypiekane i niesamowicie napigmentowane. Doskonale się je aplikuje i równie łatwo łączy, blenduje. Niesamowicie wygląda zblendowany ze sobą granat i brąz.


Wśród tej limitowanki można znaleźć jeszcze wiele innych pięknych kosmetyków, niestety u mnie szminki były wymacane i zeswatchowane do granic możliwości, mimo, że testery stały obok ! Rozświetlacza nie było, a z lakierów takie, które nie przypadły mi do gustu. 

A jak Wam podoba się ta paletka? :)

Najlepsza nudziakowa paleta - MUA Undress Me Too

niedziela, 30 marca 2014
Nareszcie ją mam! Nareszcie mogłam z nią się zapoznać. Mowa o palecie cieni, którą zakupiłam, gdy pojawiła się na nią zniżka w Minti Shop. Bez zastanowienia wrzuciłam ją do koszyka. A dzisiaj przychodzę do Was z sesją zdjęciową tej ślicznotki :


Uwielbiam, jak Minti Shop pakuje dla swoich klientów przesyłki 

Paletka jest prześliczna, może to zasługa pięknego białego opakowania...

Na odwrocie znajdziemy nazwy cieni oraz kilka porad odnośnie wykonania makijażu przy użyciu tej paletki


W górnym rzędzie od lewej strony znajdziemy następujące cienie:

Naked, Devotion, Shy, Fiery, Lavish, Dreamy

W dolnym rzędzie :

Tranquil, Exposed, Reveal, Wink, Obsessed, Corrupt

Już same nazwy cieni są rewelacyjne. Jeśli chodzi o pracę z tą paletką, to czysta przyjemność. Cienie są niesamowicie napigmentowane, rewelacyjnie się je blenduje, nie osypują się, nie zbierają w załamaniu powieki, nie blakną. Są doskonałe! Uwielbiam z nimi pracować. W tej chwili to moja ulubiona nudziakowa paleta. Urban Decay Naked 2 poszła w odstawkę. 
Warto się z nią zapoznać, bo ma same zalety zaczynając od ceny, a kończąc na trwałości cieni i pięknych kolorach. Polecam! A sklepowi Minti Shop dziękuję za super obsługę i piękne opakowanie paczuszki :)


Wiosenna, pastelowa paletka Sephora - akcja "wymień stare na nowe"

poniedziałek, 24 marca 2014
Dzisiaj pokażę Wam paletkę, którą zakupiłam podczas akcji "wymień stare na nowe" organizowanej przez sieć Sephora. Za paletkę zapłaciłam ok. 40 zł, więc całkiem okazyjna cena. Jeśli chodzi o jakość cieni, to są one dobrze napigmentowane, nie osypują się, trzymają się na powiece aż do demakijażu. Nie rolują się w załamaniu powieki. Są super. Mnie osobiście zachęciły odcienie pasteli, które kojarzą mi się z wiosną, która już nieśmiało do nas przybyła.

A paletka wygląda następująco :

Już samo opakowanie jest prześliczne ...

Paletka zawiera zarówno cienie cukierkowe, pastelowe, jak i neutralne brązy i szarości.


W górnym rzędzie znajdziemy od lewej :

1. Illuminateur Highlighter - rozświetlacz
2. Eyelid Inner Corner - do wewnętrznego kącika oka lub na całą powiekę
3. Eyelid Outer Corner - na całą powiekę lub do zewnętrznej części powieki
4. Crease of the Eye - do załamania powieki

W dolnym rzędzie od lewej znajdziemy :

1. Highlighter - rozświetlacz
2. Crease of the Eye - do załamania powieki
3. Eyelid - na całą powiekę
4. Eyeliner - do rysowania kresek

Paletka będzie idealna dla dziewczyn lubiących delikatne, świeże makijaże. 
Jak dla mnie idealny zestaw cieni na wiosnę. Polecam!


Moje pierwsze zakupy podczas akcji Sephora " wymień stare na nowe z 40% zniżką"

sobota, 22 marca 2014
Dzisiaj przychodzę do Was z zakupami, jakie poczyniłam korzystając z okazji, jaką zorganizowała już po raz kolejny sieć perfumerii Sephora. Zasady są proste, przynosimy stary produkt, a jego odpowiednik z marki Sephora mamy z 40% zniżką! Po wybraniu się do sklepu dowiedziałam się jeszcze więcej, a mianowicie, że na paragonie może być 5 produktów oraz, że nie musiałam przynosić odpowiednika do każdego produktu. Wystarczyłby jeden. Dałam trzy, bo i tak były totalnie zużyte i nadawały się do wyrzucenia :) A teraz czas na moje zakupy :

Tak wyglądają produkty, które włożyłam do koszyka korzystając ze zniżki 

Wybrałam paletę z odcieniami pastelowymi Artist`s It Palette, którą pokażę już jutro :)
Eyeliner w odcieniu turkusowym. 
Atrament do ust w kolorze różowym numer 4. 


Muszę przyznać, że bardzo lubię tę akcję Sephory. Mam zamiar wybrać się jeszcze po róż oraz bazę. 
Ostatnio stawiam na zaplanowane zakupy, więc tym bardziej się cieszę, że te trzy produkty, które od dawna miałam zamiar kupić "dorwałam" z 40% zniżką. 

A Wy skorzystałyście z tej promocji? 

O paletce wartej poznania...Magic Make Up Box by Wibo

środa, 19 marca 2014
Dzisiaj chcę Wam pokazać paletkę z Wibo, którą dorwałam podczas mojego wyjazdu na weekend, gdy to zapomniałam zabrać jakiegokolwiek cienia do powiek i tak oto wybrałam tę paletkę, bo : tania i ładna kolorystycznie. Obawiałam się tylko, czy jakość nie pójdzie w parze z ceną...

Za paletkę zapłaciłam 10 zł z groszami. W środku znajdują się błyszczące, ale niie tworzące efektu "kuli dyskotekowej" cienie w kolorach różu, beżu, niebieskim, złota, srebra i czerni. Wszystko, co może nam się przydać do rozświetlenie naszych powiek. Dla mnie wystarczył jeden z cieni plus kreska linerem, tusz i makijaż gotowy. Cienie są doskonałe jeśli chodzi o aplikację, nie osypują się, uwielbiam je za łatwe blendowanie. Oprócz tego są trwałe, nie zbierają się w załamaniu powiek, nie blakną. Warto je mieć w swoim kuferku.

Polecam ten Magic Make Up Box marki Wibo ! 


Paleta cieni Make Up For Ever - Midnight Glow

czwartek, 23 stycznia 2014
Witam ;)

Chyba przesadziłam ze spacerami i niestety piszę do Was opatulona dwoma ciepłymi swetrami, kominem i nadal mi zimno... ech... Ale jak obiecałam, tak dzisiaj przybywam z wpisem o palecie 
cieni Make Up For Ever, która była jedną z wiodących nowości w okresie przedświątecznym.
A reklamowana była w taki sposób :

Zdjęcie pochodzi z tej strony

Niestety, w tamtym okresie za paletę trzeba było zapłacić 189 zł, co uważam za przesadę. Postanowiłam poczekać i zapolować na nią podczas wyprzedaży w Sephorze. Nie było to jednak takie proste, bo w jednym salonie jej nie znalazłam, w drugim była przeceniona o 30 %, aż w końcu udało się i zdobyłam ją za 80 zł. Taką cenę mogłam poświęcić za zestaw cieni, które są w absolutnie moich odcieniach :) 

Tak oto paletka wylądowała w moim koszyku, z czego się ogromnie cieszę.

Ale czas zajrzeć do środka ;)

Paletka zamknięta jest w czarnej kasetce z pięknie prezentującymi się napisami. Nie jest duża, dlatego z łatwością zabierzemy ją ze sobą na wyjazd, czy zmieścimy do torebki. Posiada lusterko. 
Do palety dołączone są dwa pędzelki, do robienia kresek i blendowania. 

 Tak prezentują się pędzelki dołączone do paletki. Spisują się idealnie. Nie mam im nic do zarzucenia.

W palecie znajdują się następujące kolory cieni (patrząc od lewej) :
Snow White
Gun Metal
Icy Blue
Icy Pink
Black
Gold Pink
Midnight Purple
Metallic Taupe

Bez nałożonej wcześniej bazy cienie są delikatne i idealne do codziennego makijażu, po nałożeniu pod nie bazy, kolor staje się bardziej intensywny i wyrazisty,  a makijaż nabiera charakteru. 
Cienie nie osypują się, nie zbierają w załamaniach powieki, świetnie przylegają do skóry, z łatwością się je nakłada i blenduje.Kolory nie blakną.

Jeśli lubicie delikatny makijaż - paletka będzie idealna do tworzenia tzw. "codzienniaków".
Jeśli lubicie mieć mocniejszy i bardziej błyszczący makijaż, z tzw. "glow", nic trudnego, trochę bazy plus cienie z tej palety i Wasz make-up będzie wyjściowy. 

Z czystym sumieniem polecam tę paletę, a wkrótce zaprezentuję być może jakiś makijaż z jej użyciem. 

Jak Wam się podoba taki zestaw cieni? 


RiRi ♥ MAC, czyli paleta cieni 2X Dare Veluxe Pearlfusion Shadow - obejrzyjmy ją z bliska :)

niedziela, 12 stycznia 2014
Witam serdecznie :)

Ponownie mam zaległości, ale weekend miałam pełen pracy, a dzisiaj cały dzień spędziłam w sztabie WOŚP, gdzie licytowana była między innymi sesja zdjęciowa wraz z wizażem. Taki pomysł urodził się w mojej głowie w piątek przy malowaniu i wystarczyły dwa telefony i jest, a radość ogromna :) Ale tymczasem przejdźmy do tematu dzisiejszego posta, a mianowicie paletki Rihanny przygotowanej dla MAC. Dostałam ją w prezencie gwiazdkowym i od tej pory jest moją ukochaną paletką. 


Paletkę otrzymujemy w bardzo estetycznym kartoniku z podpisem Rihanny, paletka natomiast jest w biało- perłowym opakowaniu zdobionym różowo-złotymi inicjałami RiRi. Sam wygląd oceniam bardzo wysoko.

Ale ważne przecież jest wnętrze, zatem zerknijmy, co znajduje się pod wieczkiem paletki :)

Wcześniej czytałam o niej, że kolory są zbyt odważne, że błyszczące, że takie, że owakie... 


Tymczasem cienie są doskonałej pigmentacji, mają kremową, hybrydową formułę. Możemy je nakładać na sucho i na mokro. Ja zdecydowanie wolę tę drugą opcję, chociaż nie na mokro, ale na bazę pod cienie, która sprawia, że kolor jest niesamowicie intensywny, ma piękny metaliczny połysk, który zwraca uwagę. 
(Ostatnio, gdy miałam je na sobie zostałam zaczepiona przez Panie w Sephorze, Douglasie i Marionnaud z zapytaniem, jakie mam cienie na powiekach, bo efekt jest rewelacyjny, pierwszy raz miałam z taką sytuacją do czynienia). Cienie są doskonałe jeśli chodzi o nakładanie, nic mi się nie osypuje, doskonale możemy je także blendować.  Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, bo do tej pory cienie MAC raczej nie należały do moich ulubionych.

Jeśli chodzi o kolory cieni znajdujących się w palecie, to możecie tam odszukać od góry :

1. metaliczną biel 
2. złoty metaliczny brąz
3. mój ukochany kolor - szaroniebieski kolor ze złotymi oraz brązowymi drobinkami
4. zazieleniony brąz z różnokolorowymi drobinkami
5. szary brąz z odcieniami wpadającymi w śliwkowy kolor.

Paleta pozwala nam na wykonanie niebanalnego wieczorowego makijażu, jest idealna pod względem pigmentacji oraz trwałości cieni, które nie blakną, nie zbierają się w załamaniu powiek, a spojrzenie jest pięknie rozświetlone. 

Cena paletki dosyć wysoka, bo 182 zł, dlatego dziękuję Gwiazdce za taki prezent :) 




Zakupy z Minti Shop z darmową przesyłką :)

środa, 18 grudnia 2013
Była darmowa przesyłka, więc postanowiłam ten fakt wykorzystać na zakup jakże taniej i uroczej paletki, która już od dawna za mną chodziła :) dobrałam tusz do rzęs za 8 zł, bo jestem maniaczką jeśli chodzi o poznawanie nowych maskar :)


Zapakowanie paczuszki iście świąteczne :) 

A oto moja długo wyczekiwana nudziakowa paletka od W7. Takiego zestawu potrzebowałam na już.

A do paletki dobrałam tusz od MUA Extreme Curl Mascara. Zobaczymy, czy warto było :) 

***
A tymczasem...święta tuż tuż, porządki prawie na ukończeniu, teraz dokupić prezenty oraz ubrać choinkę :)
Od jutra możemy się spodziewać dostawy Glossybox. Wyjątkowo późno w tym miesiącu. 
A`propos wiadomości z ostatnich chwil...Marionnaud nie będzie już dostępny w Polsce. Hm, w sumie nie dziwi mnie to. Robiłam tam zakupy czasami i zawsze na paragonie miałam numer transakcji 7, góra 10...a było to w godzinach wieczornych, więc klientów z pewnością było jak na lekarstwo...podobała mi się tam dostępność The Balm...i program lojalnościowy. Zobaczymy, czy w związku z zamknięciem nie załapiemy się na jakąś wyprzedaż ;) A tymczasem, życzę dobrej nocki! 

Zamówienie z darmową dostawą - HEAN (dobre, bo polskie ;))

poniedziałek, 2 grudnia 2013
Witam i przybywam z kolejnymi zaległościami, które zamierzam na bieżąco nadrabiać. Dzisiaj zatem czas na zamówienie od Hean, które złożyłam w związku z promocją weekendową na darmową dostawę, bodajże tydzień temu. Zamówiłam paletkę, na którą się od dawna czaiłam :), lakier w obłędnym kolorku i testery pomadek, które uwielbiam za to, że mogę je mieć zawsze przy sobie ze względu na ich rozmiar;) 
Zamówienie wyniosło mnie 25 zł, a w rezultacie dostałam takie oto cudowności : 


A oto całe zamówienie z Hean wraz z uroczym gratisem ...

Zbliżenie na paletkę i na lakier :) 

Lubicie Hean? Ja uwielbiam i polecam ich paletki cieni, bo są tanie i doskonałe. w drugiej kolejności cenię sobie ich szminki, które mają zjawiskowe kolory i super trwałość. Warto wypróbować. 

Dwie nowe paletki - Sleek 2012 Glory i Technic Electric

piątek, 8 listopada 2013
Każdej z nas z pewnością zalegają jakieś nieużywane kosmetyki...na szczęście istnieje coś takiego, jak wymianka ;) Pisałam już niejednokrotnie o dobrodziejstwach tego wynalazku i tym razem zdobyłam dwie cudne paletki :


Idealna do codziennych makijażowych szaleństw ;)

Gratis dostałam Pan Stik

Kolory są bajeczne :) 

***

A tymczasem zmykam do spania, bo jutro wybieram się na Targi Kosmetyczne LNE&spa w Krakowie :)

Wybieracie się? ;)
Wracam z relacją i łupami ;)