Haul - artykuły papiernicze z Tiger`a

środa, 15 marca 2017
Dzień dobry

W dniu dzisiejszym dla odmiany pokażę Wam, co ostatnio kupiłam w Tigerze. Lubię ten sklep, bo już niejednokrotnie mogłam tam znaleźć jakieś perełki:) Co tym razem upolowałam?



Naklejki dla koleżanki, która jest miłośniczką Bullet Journal i prosiła mnie o ich zakup, bo w jej mieście nie ma Tigera. Kosztowały ok. 2 zł. 

Notatnik dla mnie - tworzę w nim zapiski związane z blogiem, czyli planowane wpisy, krótkie spostrzeżenia o produktach itp. Zapłaciłam za niego 6 zł. 

Nie mogłam się oprzeć tubie z cienkopisami, które są idealne do sprawdzania prac moich uczniów. Są miękkie, nie muszę ich naciskać, co jest zbawienne, bo mam odcisk od pisania na jednym palcu. Kosztowały ok. 9 zł. 

Pieczątki do kalendarza... jedna z napisem Things not to do oraz druga Things to remember. Kosztowały po 2 zł i żal mi było ich nie kupić :) Pieczątki pod napisem mają linijki, na których możemy wpisywać, co chcemy...

Skusiłam się także na Five-Year Diary przeceniony na 10 zł. Podobał mi się ten zamysł spisywania luźnych myśli każdego dnia i zerkania do nich po kilku latach. Myślę, że to dobry sposób za zauważenie tego, co się w nas zmienia, w jakich aspektach spoglądamy na coś inaczej itp. 

Poduszka pod pieczątki nie jest z Tigera, ale załapała się na zdjęcie, bo tworzy całość z pieczątkami:)

To już wszystkie zakupy poczynione w Tigerze. Co wpadło Wam w oko?

Paczka nowości od marki Elfa Pharm - Vis Plantis, Dr Sante, O`Herbal, Basil Element

poniedziałek, 6 marca 2017
Dzień dobry

W lutym otrzymałam przepiękną przesyłkę od marki Elfa Pharm, o której chciałam Wam opowiedzieć. Co znalazłam w środku? Jakie produkty będę testować?

Na stronie Elfa Pharm przeczytamy:

"Wizytówką Elfa Pharm Polska jest wysoka jakość produktów, tworzonych z ogromną pasją i przywiązaniem do detali. Pieczołowicie dobierane składniki aktywne, zawarte w kosmetykach, sprowadzane są od najlepszych na świecie dostawców. Ich działanie potwierdzono certyfikatami renomowanych europejskich laboratoriów oraz opinią milionów kobiet w całej Europie, które cenią produkty Elfa Pharm za dobrą jakość, niezapomniane nuty zapachowe, składniki pochodzenia roślinnego, a także rozsądną cenę."

" Oferta producenta kosmetyków naturalnych Elfa Pharm Polska obejmuje różnorodne produkty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, zebrane w kilka specjalistycznych marek i linii produktowych:

– autorską markę kosmetyków Vis Plantis, opracowaną w oparciu o najnowocześniejsze zdobycze tehnologiczne, wykorzystującą niezwykłe właściwości składników takich jak naturalny dziegieć brzozowy, filtrat ze śluzu ślimaka czy tripeptyd miorelaksacyjny, naśladujący działanie peptydu występującego w jadzie węża świątynnego Tropidolaemus Wagleri;

– specjalistyczną linię szamponów i odżywek przeciw wypadaniu włosów Intensive Hair Therapy, opartą o właściwości łopianu;

– niezwykle popularną markę kosmetyków Green Pharmacy, do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz higieny intymnej;

– linię nowoczesnych kosmetyków do kompleksowej pielęgnacji O’Herbal, zawierającą naturalne składniki i wysokie dawki aktywnych komponentów takich jak ekstrakty z chmielu,lnu, arniki, tymianku, mięty, brzozy czy korzenia tataraku;

– markę kosmetyków do pielęgnacji włosów Dr Santé obejmującą trzy linie produktowe: Argan Hair, Macadamia Hair i Keratin Hair, zawierające olej arganowy, olej macadamia oraz keratynę;

– linię aromatycznych, kremowych żeli pod prysznic Fresh Juice."



Wiemy już sporo o samej marce, a teraz czas na nowości, jakie znalazłam w przesyłce, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Już na początku zauważyłam przepiękny kalendarz, który zdobi teraz ścianę mojego pokoju. Oprócz tego dodatku paczka zawierała:

O`HERBAL - OCHRONNY BALSAM DO UST Z OLEJKIEM ARGANOWYM


Nietłusty, ochronny balsam do ust z olejkiem arganowym zapobiega pękaniu i suchości ust. Idealny do stosowania zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy usta narażone są na niekorzystne działanie niskiej temperatury. Kosztuje 7,49 zł i ja już pokochałam! Tej zimy wyjątkowo doskwierał mi problem suchych, pękających ust, a dzięki temu produktowi pozbyłam się go! 

SCRUB DO STÓP O`HERBAL - MIŁORZĄB JAPOŃSKI 


Scrub do stóp O`Herbal  - Miłorząb japoński ma nam zapewnić gładką i miękką skórę stóp oraz złuszczanie martwego naskórka z tej części ciała. Dzięki wyciągowi z Ginkgo biloba produkt ma właściwości regenerujące i kojące. Jego cena jest niewygórowana, bo ok. 11 zł, a działanie sprawia, że prawdopodobnie będzie gościć u mnie częściej, szczególnie w okresie letnim, kiedy każda z nas chce zachwycać pięknymi stopami :)

BASIL ELEMENT - MLECZKO WZMACNIAJĄCE PRZECIW WYPADANIU


Co obiecuje producent ?

Mleczko to ostatni krok wzmacniającej pielęgnacji włosów i skóry głowy. Tworzy na włosach ochronny film, dzięki czemu zapobiega rozdwajaniu końcówek i chroni je przed uszkodzeniami. Nałożone na skórę głowy hamuje wypadanie włosów.

OCIMUM BASILICUM EXTRACT
Ocimum Basilicum Extract to naturalny, ekologiczny ekstrakt pozyskiwany z bazylii, na drodze nowatorskiej metody biotechnologicznej stosowanej do tej pory głównie w farmacji. Badania kliniczne wykazały, że ekstrakt z bazylii zmniejsza wypadanie włosów u kobiet i mężczyzn cierpiących na łysienie androgeniczne, wzmacnia i odmładza struktury skóry głowy, opóźnia utratę włosów i zagęszcza je.

JEDWAB
Hydrolizat jedwabiu to substancja, która uzupełnia niedobór naturalnych składników tworzących strukturę włosów. Nadaje im gładkość, puszystość i połysk.


ODMIEŃ NAWYKI DOMOWEJ PIELĘGNACJI
Aby ułatwić modelowanie włosów i chronić je podczas zabiegów stylizacyjnych, użyj mleczka Basil Element. Mleczko pobudza włosy do wzrostu, naprawia ich uszkodzenia, zapobiegając jednocześnie rozdwajaniu końcówek. Rozpyl mleczko na umyte, osuszone ręcznikiem włosy, a następnie delikatnie je rozczesz, by rozprowadzić kosmetyk na całej ich długości. Po użyciu mleczka rozpocznij stylizację włosów.
Mleczko możesz też stosować na suche włosy - spryskaj rano włosy niewielką ilością mleczka, by łatwiej je ułożyć.

Moja opinia:

Za produkt zapłacimy ok. 19,99 zł. Byłam go bardzo ciekawa i już rozpoczęłam testowanie. Zachwycił mnie już zapach i to, że produkt nie zostawia tłustej warstwy na włosach, a obawiałam się tego po zobaczeniu nazwy "mleczko". Czy zahamuje nadmierne wypadanie włosów? Dam Wam znać po dłuższym testowaniu. Już rzuciło mi się w oczy, że włosy po jego zastosowaniu są miękkie i przyjemne w dotyku.  

Czas na miłość od pierwszego powąchania...

ODŻYWCZE KREMOWE MASŁO DO CIAŁA – ŻURAWINA I MALINA MOROSZKA


Pozwala odzyskać i utrzymać piękną skórę o zdrowym wyglądzie. Dobrze ją odżywia i prawidłowo nawilża. Jest odpowiednie do pielęgnacji skóry wymagającej odnowy, suchej i odwodnionej.
Składniki masła są bogate w witaminy i mikroelementy. Stanowią źródło odżywienia dla skóry, która staje się dobrze nawilżona, miękka, jedwabista, gładka, odporna i ukojona. Malina moroszka, najcenniejsza jagoda Skandynawii, ma unikalne własności odżywcze. Ekstrakt z żurawiny jest również bogatą kompozycją składników odżywczych, a także przeciwutleniaczy. Aromatyczne owocowe nuty pobudzają zmysły podczas pielęgnacji ciała. Masło łatwo się wchłania i daje delikatny, opalizujący efekt na skórze.

Moja opinia:

Za masło zapłacimy niewiele, bo ok. 16 - 17 zł, a w zamian otrzymujemy zapach, który jest niepowtarzalny, doskonałe nawilżenie ciała, gładką skórę oraz to, co lubię, a mianowicie, że produkt do pielęgnacji ciała łatwo się wchłania, a nie zostawia tłustą warstwę, która brudzi bluzki itp. 


Dr SANTE - MASKA DO WŁOSÓW KERATYNA+ARGININA+KOLAGEN


Za to litrowe opakowanie maski zapłacimy jedynie 22 zł, a jakie obietnice składa producent w przypadku tego produktu?

Dr. Santé Maska z keratyną, argininą, kolagenem do włosów matowych i łamliwych. 1000 ml
Głęboka odnowa i odżywienie. Sprężyste i błyszczące włosy.
Do włosów matowych i łamliwych.

Podstawą serii «Keratin» jest specjalistyczny Pro-Keratin Complex z keratyny, kolagenu i argininy, którego celem jest odbudowa włosów na całej ich długości.
Keratyna jest głównym "budulcem" włosów, wnikając w uszkodzone obszary, odnawia strukturę włosa od wewnątrz, przywraca elastyczność, połysk i gładkość. Arginina jest aminokwasem, który zapewnia włosom siłę i energię. Stymuluje wzrost zdrowych i mocnych włosów. Kolagen tworzy niewidoczną powłokę, wzmacnia, chroni i odnawia włosy. Łagodny skład szamponu zapewnia delikatną pielęgnację, nie uszkadzając struktury włosa. Nadaje włosom objętość, i połysk, lekkość i elastyczność.

Maska z kompleksem protein chroni włosy przed działaniem  niekorzystnych czynników środowiska (wiatr, słońce, mróz), zapewnia ochronę włosów przed wysoką temperatura (suszarka, prostownica), zapobiega łamliwości oraz matowieniu włosów, nawilża je i odżywia, ułatwia rozczesywanie.
Rezultat: włosy zadbane na całej długości.

Moja opinia:

Produkt dotarł do mnie, gdy kończyłam maskę Ziaja, więc bardzo się ucieszyłam, bo nie miałam niczego w zapasie, jeśli chodzi o ten rodzaj produktów. Maski do włosów stosuję raz w tygodniu, zazwyczaj w piątek, aby dopieścić włosy po całym tygodniu stylizacji itp. Maska Dr Santé przypadła mi do gustu. Doceniam ją za nawilżenie, odżywienie i fakt, że po jej zastosowaniu włosy są lekkie, miękkie, przyjemne w dotyku, mają ładny połysk i nie są matowe. Dodatkowo plus za ułatwienie rozczesywania włosów oraz mniejszą łamliwość, z czym wiele razy miałam problem.  Zdecydowanie, ten produkt warto poznać! 


To już wszystkie produkty Elfa Pharm, jakie znalazłam w paczce. Bardzo dziękuję za super niespodziankę i fantastyczne kosmetyki, które mogą być hitem dla wielu kobiet, mają przystępne ceny, dobre działanie i są produkowane w Polsce. Czego chcieć więcej?


Fakt, że otrzymałam produkty do testów nie ma wpływu na moją ocenę.

Delia Matt Liquid Lipstick - matowe, trwałe, płynne, w dobrej cenie

piątek, 17 lutego 2017
Dzień dobry

Dzisiaj pokażę Wam nowość, która niebawem może zrobić sporo szumu na rynku kosmetycznym. Z okazji walentynek, marka Delia Cosmetics obdarowała mnie najnowszym "dzieckiem" z kategorii makijaż, a mianowicie 6 matowymi, trwałymi pomadkami płynnymi.

Cała niespodziana była umieszczona w takim przeuroczym opakowaniu ze wstążką, którą czym prędzej rozwiązałam, aby poznać zawartość :)


W opakowaniu znalazłam takie oto piękności... nie muszę chyba mówić, że najbardziej zaintrygował mnie woreczek z pomadkami :)


W woreczku znalazłam 6 nowych pomadek płynnych o matowym wykończeniu. Prace nad tą kolekcją trwały bardzo długo. Składniki były dobierane z największą starannością, aby stworzyć produkt, który będzie idealny dla kobiet, które lubią pomadki, używają ich na co dzień lub na wyjście i chcą mieć ją jak najdłużej na ustach bez potrzeby domalowania.

Jakie są zapewnienia producenta?

- gwarantowany matowy efekt
- jest jednocześnie trwała (lekko schodzi przy jedzeniu dużego posiłku)
- nie odbija się na szklankach (co jest częstym problemem przy używaniu pomadki)
- nie wysusza ust (jak to zwykle bywa przy pomadkach matowych)
- ma oryginalne opakowanie
- przyjemnie pachnie 
- ma dobrą cenę - ok. 15,80 zł
- występuje w 6 głębokich kolorach
- dla podkreślenia luksusowego charakteru, poszczególne kolory zostały nazwane imionami sławnych aktorek, a więc: 01 to Bridget, 02 Audrey, 03 Sophia, 04 Elizabeth, 05 Claudia, 06 Marylin. 


Muszę przyznać, że pomadki wyglądają oszałamiająco. Ba, na ustach wyglądają elegancko. Na chwilę obecną wypróbowałam dwie pomadki: Claudię oraz Bridget i zakochałam się w ich jakości! Faktycznie nie wysuszają ust, bardzo łatwo się je aplikuje, nie odbijają się na filiżankach. Nie wiem, jak z trwałością, ale gdy tylko to sprawdzę dam Wam znać. Zachwycił mnie także przepiękny zapach i to, że w smaku nie są one "chemiczne", jak to często bywa przy okazji pomadek. Zdecydowanie szykuje się hit! Polecam Wam zerknięcie na nie w sklepie, gdy tylko się pojawią w sprzedaży. 


To była super niespodzianka! Dziękuję marce Delia Cosmetics za możliwość przetestowania nowości:)

Walentynkowe pudełko Cutebox - The Body Shop, coś do czytania i ...

czwartek, 16 lutego 2017
Dzień dobry

We wtorek były walentynki, wtedy miało do mnie dotrzeć to pudełko, ale niestety, paczkomaty zawiodły i przesyłkę odebrałam wczoraj. Muszę przyznać, że gdy tylko zobaczyłam pudełko z przepiękną czerwoną kokardą, czułam, że i zawartość nie może być fatalna...


Sami przyznajcie, że pudełko wygląda tak pięknie, że aż żal je rozpakowywać :)


Otwieramy? Czy jeszcze nie dzisiaj? :)


Taką zawartość zobaczyłam po usunięciu papieru :) Miało być walentynkowo i tak jest...! A oto, co znalazłam w środku:


Honey Chocolate 72% - cena 8 zł 

Mnie trafiła się wersja z maliną i jagodą, z czego się ogromnie cieszę, bo np. wersja z chilli zupełnie do mnie nie przemawia smakowo. Czekolada, którą znalazłam w Cutebox jest ręcznie tworzona w restauracji Miodowa 8 w Wadowicach. Przygotowywana z pasją przez mistrzów swego fachu z wykorzystaniem miodu oraz najlepszej belgijskiej czekolady.


The Body Shop - żel do kąpieli o wartości 35 zł

Ten produkt był ujawniony wcześniej. Pochodzi z serii zapachowej Japanese Cerry Blossom. Produkt nie zawiera w swoim składzie mydła, dzięki temu nie przesusza skóry. Rewelacyjnie odświeża i orzeźwia oraz zmiękcza skórę. Jest to zapach dla kobiet obrazujący subtelną elegancję japońskiego kwiatu wiśni. Zawiera takie składniki, jak: kwiat wiśni, jabłko, magnolia, cyprysik japoński.


Quin Olej Macadamia - oliwka do masażu o wartości 9,99 zł

Oliwka wykazuje działanie ujędrniające oraz zawiera składniki zapobiegające powstawaniu cellulitu. Dzięki specjalnie dobranym składnikom pozostawia skórę miękką i zadbaną. Zawiera drogocenny olej makadamia, NNKT oraz witaminę E, które zmiękczają i odżywiają skórę.


Mydlane różyczki do kąpieli - cena: 19,90 zł

Konfetti mydlane o zapachu róży do zmysłowych, relaksujących kąpieli. Opakowanie zawiera 6 róż w kolorze czerwonym, całość jest zapakowana w śliczne pudełeczko. 


Książka - do wyboru z trzech kategorii 

U mnie jest to "Kocham Capri" - cena 39,90 zł. Wybrałam romans, bo kryminałów mam dostatek, a fantastyka to nie dla mnie. Taka lekka książka przyda się w czasie podróży itp. 


Gratis w boxie znalazłam krówkę miodową :) Jest już zjedzona :)


Nie zabrakło ulotek, które są nieodzownym elementem boxów, więc tu nie komentuję :)


Podsumowanie i moja opinia:

Po wczorajszym, bardzo nieudanym boxie, byłam ciekawa, jakie wrażenia będę mieć po otworzeniu pierwszego Cutebox`a. Muszę przyznać, że już sam sposób opakowania, kokarda, urocze bileciki doczepione do kokardy sprawiły, że poczułam się wyjątkowo. A co z zawartością? Z każdego produktu jestem zadowolona, każdy tworzy spójną całość, pod względem tematycznym i wizerunkowym. Mamy coś do poczytania, do tego smaczną czekoladę, żel i płatki róż, które mogą nam zapewnić super kąpiel, po tym oliwka do masażu. Każdy produkt znajdzie u mnie zastosowanie. To jest pewne! Nie umiem powiedzieć, z czego cieszę się najbardziej, bo wszystko pasuje idealnie do siebie. Chyba nie mam na co narzekać. Jest jednak jeden problem...mam ochotę na marcowe pudełko:) A jak Wam się podoba ten box?


Walentynka od Laboratorium Farmona - paczka z kosmetykami

wtorek, 14 lutego 2017
Dzień dobry

Dzisiaj dzień, który jedni kochają, drudzy nienawidzą... Walentynki. Wiadomo, że uczucia powinniśmy sobie okazywać niezależnie od daty i dnia, sprawiać sobie przyjemności, organizować nawet małe niespodzianki... Dzisiaj miało być o czymś innym, ale gdy kurier zapukał wczoraj do moich drzwi i wręczył walentynkę od marki Laboratorium Farmona, nie mogłam Wam jej nie pokazać :)


Czyż nie jest urocza? Muszę przyznać, że byłam bardzo miło zaskoczona!


Co znalazłam w koszyku przygotowanym przez Farmonę?


Obłędnie pachnący peeling do mycia ciała Sweet Secret, z serii Śródziemnomorska bombonierka - kusi nas zapachem słodkich trufli i migdałów
Peelingi tej marki zawsze się u mnie dobrze wpasują w pielęgnację ciała, ale oczywiście dam znać po przetestowaniu :)

Bardzo mnie ucieszył idealny rozmiarowo kokosowy krem do rąk i paznokci o zapachu słodkiego kokosu oraz bananów. Jest to seria Sweet Secret - Egzotyczny deser, która pachnie równie pięknie, jak peeling. Krem jest na bazie olejku kokosowego i mleczka bananowego. 

Czas na dwa kosmetyki, które mogą być  idealne na walentynkowy wieczór...

Żel do mycia ciała dla dwojga pachnie tak, że chce się go zjeść, wypić, a niestety musimy zadowolić się wykorzystaniem go do mycia ciała ;) Czuję tam mandarynkę, ale jest ona nieoczywista i przeplata się jeszcze z  czymś pięknym...

Olejek do masażu dla dwojga pochodzi, podobnie jak żel do mycia ciała, z serii I Love You. Pachnie przyjemnie, zmysłowo, co z pewnością będzie zaletą podczas wykonywania masażu :) 


Farmona zapewniła mi dzisiaj fantastyczny wieczór SPA ... zdecydowanie nie umiem sobie odmówić przyjemności wypróbowania tych kosmetyków. 

Ogromnie dziękuję za taką miłą niespodziankę! 

A jak wam się podoba ten zestaw ?

Udanych Walentynek, a jeśli ich nie obchodzicie, to pięknego dnia! ;)

Moje paletki mają nareszcie wygodne mieszkanie :) - organizer z Biedronki:)

niedziela, 2 listopada 2014
Witajcie :)

Pamiętacie zapewne promocję w Biedronce, gdzie mogłyśmy kupić najróżniejsze wersje organizatorów na kosmetyki lub biżuterię. Każdy z nich był w cenie 9,90 zł. Wybrałam wtedy dwa rodzaje. W jednym z nich zamieszkały moje paletki, które nareszcie są w jednym miejscu i nareszcie widzę je i mogę swobodnie wybrać, która mi będzie potrzebna. A oto ów organizer :

Biedronce dziękuję za super pomysł i ekstra cenę. 
A jak Wam się podobają ich organizery? :)

Książka o makijażu, którą chcę Wam polecić...

poniedziałek, 28 lipca 2014
Witam po długiej przerwie :)

Niestety, nie miałam w ostatnich dniach dostępu do netu i nie miałam możliwości wrzucenia posta, ale na szczęście już wszystko działa. Dzisiaj chcę Wam pokazać książkę upolowaną w super promocji za 9 zł w księgarni Matras. Spodobały mi się fotografie w niej zawarte, ale później przekonałam się, że i zawartość merytoryczna jest niczego sobie. W poradniku znajdziemy wiele tutoriali makijażowych oraz poznamy mnóstwo ciekawych porad. Książka jest krótszą wersją dobrze znanej pozycji wizażystki i artystki Rae Morris, czyli "Makijaż bez tajemnic", którą także posiadam.

Jeśli nie możecie sobie jednak pozwolić na wydatek ok. 50 zł (najtaniej) za tę książkę, polecam Wam wspomnianą wcześniej pozycję "Makijaż w mgnieniu oka". 

W książce znajdziemy ciekawe pomysły na przepiękne makijaże, jak opisuje wydawca "W książce Makijaż w mgnieniu oka Rae zdradziła wiele szybkich trików i sekretów branżowych, pokazała jak błyskawicznie uzyskać ostrą jak brzytwa linię eyelinera i jak zmienić wygląd twarzy dzięki perfekcyjnemu kształtowi  brwi dosłownie w kilka chwil. A jak brzmi jej najważniejsza wskazówka? Jeśli naprawdę masz niewiele czasu, maluj oczy jako pierwsze – podkład i szminkę możesz przecież nałożyć, zbiegnąc po schodach. Pełna zachwycających makijaży, świetnych fotografii instruktażowych  i łatwych do zastosowania wskazówek nowa książka Rae Morris to obowiązkowa pozycja dla kobiet, które chcą wyglądać zachwycająco, ale na makijaż mogą poświęcić zaledwie kilka chwil…"

 Na sąsiedniej stronie autorka pokazuje przykładową stylizację pasującą do wykonanego makijażu. Zdjęcia są rewelacyjne! 

Myślę, że jeśli interesuje Was makijaż i różne ciekawostki związane z tym tematem warto rozejrzeć się za tą książką, szczególnie, gdy można ją kupić podczas wyprzedaży i promocji. 
Lubicie poradniki makijażowe? Jakie polecacie?

Chwilowo nie o kosmetykach...coś ważnego, o czym wielu zapomina...

sobota, 5 lipca 2014

Ten obrazek poruszył mnie i narzeczonego, gdy tylko na niego trafiliśmy... myślę, że nie wymaga komentarza...

Zdobycze za 4 zł ;) mieszkanko dla pędzli i paletek :)

wtorek, 6 sierpnia 2013
Dzisiaj przybywam z dwoma zakupami, które kosztowały mnie całe 8 zł (w sumie), a nie dość, że poprawiły nastrój, to jeszcze sprawiły, że moje pędzle i paletki mają bardzo ładne mieszkanka :)

Moje mieszkanko na pędzle do makijażu :) 

Leżaczek, w którym przechowuję moje paletki Sleek :) 

Uwielbiam takie przedmioty, które ułatwiają organizację i pomagają w utrzymaniu porządku ;)

***

W czym przechowujecie swoje paletki i pędzle? :) Z chęcią obejrzę :)

Porządki ;)

czwartek, 7 lutego 2013
Każda z nas ma ich setki, dostajemy je przy okazji zakupów i do wymianek. Pozwalają nam poznać dany produkt i zdecydować, czy go kupimy, czy też nie. Zwykle w formie małych prostokątnych lub kwadratowych saszetek. Mowa o próbkach, samplach, czy jak je tam jeszcze można nazwać.
Robiąc porządek w pokoju okazało się, że to tu, to tam pałętają się jakieś darmowe ml kremu, podkładu itp. W tym momencie pomyślałam nad uporządkowaniem ich  i tak oto, korzystając z pudełka Shiny Box, 
w którym mój narzeczony zrobił przegródki ułożyłam moje próbki i podzieliłam wg kategorii. Uff... nareszcie nie ma ich w różnych miejscach i zaczęłam ich używać :) 

Zdjęcie słabej jakości, bo z podręcznego aparatu :) Wybaczcie :)
A gdzie Wy przechowujecie swoje próbne wersje kosmetyków? :)

ps. do "Kochanych" Anonimowych... nikt nie powiedział, że odkrywam Amerykę, dzielę się zwyczajnym pomysłem i tyle, nie chcesz, nie czytaj. A co do wulgaryzmów, zostaw je poza drzwiami tego bloga!
Pozdrawiam tych, którzy potrafią cieszyć się nawet z takich małych i na pozór błahych rzeczy :)