Witam serdecznie :)
Zima w pełni, za oknami piękne śnieżne widoki ( przynajmniej u mnie :)), ale sami wiemy, że zima potrafi dać w kość. Jak sobie ją umilić? Co umila moje zimowe dni?
Olejek Mokosh, który znalazłam w grudniowym Shinyboxie. Uwielbiam jego zapach, piękny, pomarańczowo-cynamonowy. Stosuję go do kąpieli i doraźnie na końcówki włosów. Ma świetny skład: m.in. olejek makadamia, który idealnie nawilża skórę, a tego w okresie zimowym bardzo potrzebujemy.
Zapach Yves Rocher - Woda toaletowa Kokos z Malezji. Kupiłam na wypróbowanie mniejszą pojemność. Chciałam sprawdzić, czy polubimy się z tym zapachem i czy nie będzie męczący po dłuższym czasie. Jest wyczuwalny na skórze nawet kilka godzin po użyciu. Zapach wprost stworzony na tę porę roku, idealny. Uwielbiam go czuć na moich ciepłych szalikach. Dwa psiknięcia wystarczają, a zapach nie znika po chwili. Kojarzy mi się ze smakowitymi przysmakami. Jest słodki, ale nie nużący. Przyjemnie odbierany przez otoczenie. Uwielbiam i z pewnością kupię go ponownie.
Przyznam szczerze, że ta marka (Shefoot) w pewnym momencie zaczynała mnie denerwować...ich produkty były w każdym boxie, ale potem zrozumiałam, że skoro zamawiam ich tyle, muszę się liczyć z tym, że jakieś produkty się powtórzą. To tak na marginesie... Ten rozgrzewający krem do stóp jest doskonały! Ich wcześniejsze produkty do stóp były mi zupełnie obojętne, zużyłam, ale ani nie było wow, ani ble. Ten działa idealnie. Super nawilża, no i faktycznie rozgrzewa. Pachnie przyjemnie i mogę Wam go szczerze polecić.
Bransoletka znlaeziona w grudniowym My Favourite Boxie idealnie pasuje do zimowych stylizacji, sweterków, bardziej eleganckich bluzek i za każdym razem wzbudza zachwyt. Uwielbiam i cieszę się, że trafiła w moje ręce.
Na koniec dwa umilacze niekosmetyczne, czyli pled z Biedronki oraz kubek ze sweterkiem w renifery zakupiony w Tigerze za niecałe 5 zł. Był ostatni na półce i kupiłam go bez zastanowienia:) Koc uwielbiam, jest zarówno piękną dekoracją mojej sofy albo służy do otulenia się nim, gdy chcę usiąść z gorącą herbatą, aby poczytać książkę.
Tak oto wyglądają moi umilacze zimowych dni. A jacy są Wasi? Chętnie o nich poczytam :)
Pięknej niedzieli :)













