Walentynkowy Glossybox - GLOSSY IN LOVE

czwartek, 13 lutego 2014
Dzisiejszy dzień obfitował w wizyty kuriera, ale każda z nas uwielbia odbierać paczuszki z kosmetykami, nieprawdaż?:) Zacznijmy od pudełka Glossybox, które dotarło w tym dniu jako pierwsze. Wiadomo, że motto związane jest ściśle ze zbliżającymi się Walentynkami. Zerknijmy, co ekipa Glossybox przygotowała w tym miesiącu dla swoich Glossies :



Tym razem pudełko oczarowało mnie przede wszystkim, jak chyba większość z nas ... jest urocze i zdobi każdą toaletkę. Pomysł na projekt pudełka jest strzałem w dziesiątkę. Ale nie oceniając Glossiego po pudełku zerknijmy, co kryje w środku:

Kokardka i karteczka informacyjna są równie piękne... Ale bądźmy twarde...
Pokaż Glossy, co masz w środku ?


Tak wygląda zawartość pudełka Glossybox w tym miesiącu. Oprócz kosmetyków mamy zniżki do The Body Shop oraz Tołpy.

A wśród kosmetyków znalazły się tym razem :

- Taft Spray do włosów Keratin Complete Blow Dry Energizer, czyli spray do włosów zapewniający utrwalenie do 48 h. Energetyczna formuła zawierająca płynne keratyny, takie, jak w strukturze włosa, zapewnia włosom objętość oraz połysk. Produkt pełnowymiarowy wart 17,99 zł za 150 ml.

- Tołpa Botanic Białe Kwiaty, Aksamitne mleczko do demakijażu, które dzięki aksamitnej konsystencji i subtelnemu zapachowi delikatnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i usuwa makijaż. Oprócz tego łagodzi podrażnienia i przywraca komfort. Produkt pełnowymiarowy - 24 zł za 200 ml.

- L`oreal Paris Odżywczy eliksir do paznokci La Manicure 7 w 1 - kuracja zwalczająca 7 oznak zniszczonych paznokci. Formuła z olejkiem i witaminą E ma sprawić, że nasze paznokcie będą chronione, mocniejsze, bardziej gładkie, błyszczące, mniej łamliwe, odżywione i mniej rozdwajające się. Produkt pełnowymiarowy za 24,99 (5 ml) 

- Love Me Green Organiczny Regenerujący krem do twarzy na noc (miniatura)
Krem ma  dostarczać skórze składników odżywczych i regenerujących. Elementy przeciwutleniające niwelują szkodliwy wpływ środowiska i regenerują skórę przez noc. Rano skóra ma być odżywiona i odprężona. Cały produkt kosztuje 74,90 za 50 ml. 

- Avon Tusz do rzęs Aero Volume - czyli najbardziej kontrowersyjny produkt w tym pudełku. Wiadomo chyba dlaczego :) Ja mimo tego jestem ciekawa tego tuszu, który dzięki superlekkiej formule z cząsteczkami wypełnionymi powietrzem ma dać efekt pogrubionych i lekkich, uniesionych rzęs. Koszt tuszu to 36 zł za 7 ml.

***

Podsumowując, wiem wiem, że Glossy miało oferować nam miniatury drogich, niedostępnych w Polsce kosmetyków, ale mnie to pudełko przypadło do gustu. Wszystkie produkty z chęcią przetestuję. Wszystkie mi się przydadzą. Zatem 5 +.

Sierpniowy mega Glossybox :)

środa, 14 sierpnia 2013
Jest i sierpniowy Glossiak :) wyczekiwany, bo martwiłam się, czy dotrze przed moim wyjazdem, ale nowy kurier zdążył ;) Otworzyłam i muszę przyznać, że jestem super zadowolona ;)

Byłam twarda i zawartość poznałam dopiero po otworzeniu, chociaż kusiło, aby zerknąć na Wasze blogi ;)

Hasłem przewodnim w tym miesiącu jest "Pocałunek słońca"... zerknijmy, co się za tym kryje :)

15 % rabatu do Yasumi :) 


Wszystkie produkty z sierpniowego Glossiego :) słodycz sama w sobie ;)

Anatomicals Spray Misty For Me - pełny produkt wart 35 zł/100 ml

Mgiełka do twarzy z łagodzącym ekstraktem z lawendy i odświeżającym ekstraktem z mięty pieprzowej. Pomaga odżywić i nawilżyć skórę. 

Aussie - 3 Minute Miracle Reconstructor - Deep Conditioner for damaged hair

Odżywka zawierająca Australian Balm Mint. Pomaga wygładzić szorstką powierzchnię włosa i przywrócić ich gładkość. Ułatwia rozczesywanie i dodaje włosom blasku. 
Próbka jest całkiem spora. Pełny produkt (250 ml) kosztuje 29,90 zł

Aussie Miracle Moist Shampoo do włosów zniszczonych 

Zawiera australijski olejek z orzechów makadamia. Intensywnie nawilża i wygładza włosy, stają się one miękkie, lśniące i łatwiejsze w układaniu. 
Ponownie próbka jest spora, a pełny produkt kosztuje 27,99 zł za 300 ml.

Yasumi Express Shaker plus Soft Shaker 

Maska shakerowa - nowy typ maseczek w proszku o innowacyjnej formule, pozwala na szybkie przygotowanie jej w shakerze. W ofercie znajduje się 6 rodzajów maseczek. 
Otrzymałyśmy pełny produkt wart 19,90 zł.

Avon - Tusz do rzęs Mega Effects 

Tusz z nową, rewolucyjną szczoteczką, której szczoteczka zgina się w różnych kierunkach, co zapewnia komfortową aplikację. Dokładnie pokrywa rzęsy, nadaje im głęboką czerń i niezwykłą objętość.
Tusz oczywiście w pełnym rozmiarze, kosztuje 29,90 zł.

Prezentem od Glossybox jest tym razem pędzel do bronzera i różu (koszt ok. 30 zł) 

***

Podsumowując, ja jestem w stu procentach zadowolona. Są produkty, które chciałam przetestować : Aussie, tusz z Avonu. Pędzel zawsze chętnie wypróbuję, jeśli nie podpasuje mi, wykorzystam go podczas malowania modelek na sesjach zdjęciowych. Mgiełkę też z chęcią przetestuję, a shakerową maseczkę wykorzystam przed jakimś super wyjściem. Moim zdaniem pudełko jest na dużą 6 :) A teraz czas na długi weekend we Wrocławiu i naładowanie akumulatorów :) 

Lipcowy Glossybox:) Wielki błękit:) hit czy kit? :)

wtorek, 16 lipca 2013
Ależ dzisiaj mamy dzień pełen prezentów :) Zgodnie z obietnicą przedstawiam szczegółowy opis lipcowego pudełka :) Przyjrzyjmy mu się dokładnie i oceńmy, czy warto było kupić :)

Pudełeczko otrzymałam będąc na wyjeździe, czekałam na pana kuriera z Siódemki krótko, bo do 12. 
Były małe przeszkody, gdyż nie miał, gdzie zaparkować, ale w końcu jest ... ;)


Pudełko jest przepiękne, aż mój narzeczony powiedział, że ekipa się postarała ;) 


Po otworzeniu było równie pięknie... i faktycznie "Wielki błękit" :)


Uwielbiam Wasze kokardki :) i sposób pakowania pudełek :)


Po dotarciu do środka zachwyt nie ustawał :) no cudnie :)


Pierwszym pełnowymiarowym produktem jest krem - żel odprężający po oczy Tołpa, który ma nawilżyć i uelastycznić cerę wokół oczu i łagodzić podrażnienia. Rozjaśnia cienie, eliminuje znaki zmęczenia, uczucie ciężkich oczu. Koszt : 31,99 zł


Drugi produkt pełnowymiarowy to żel do stóp Fly High marki Beauty Bird. Kosztuje 36 zł za 75 ml i ma odświeżać, regenerować zmęczone stopy, polecany po wysiłku fizycznym, w długi letni dzień, czyli w sam raz na moje wakacyjne wojaże :) Zawiera mentol, olejek eukaliptusowy i kamforę, które orzeźwiają i chłodzą. Żel szybko się wchłania i ma piękny zapach. 


Trzeci produkt pełnowymiarowy i chyba najbardziej kontrowersyjny, czyli krem Anew Aqua Youth marki Avon :) Kosztuje 50 zł za 50 ml. Ma formułę żelu i można go stosować na dzień i na noc. Hipoalergiczny, odpowiedni dla cery wrażliwej, redukuje efekt wysuszenia skóry, nadaje twarzy młodszy wygląd. 


Odżywka nawilżająca Artego Aqua Plus wzbogacona o olej z nasion drzewa amazońskiego, który nawilża włosy, nadaje połysk, zdrowy wygląd. Nie zawiera SLS, które przyczyniają się do utraty wilgotności. Miniaturka w sam raz na wakacje :) Pełne opakowanie kosztuje 31,50 zł. 


Jedyny, nie w kolorze niebieskim produkt to lakier o pojemności 4 ml marki NAILS INC. w kolorze Brook Street. Lakier ten ma charakteryzować trwałość i wyjątkowy połysk, łatwość i dokładność pokrycia płytki paznokcia. Pełny produkt, czyli 10 ml kosztuje 55 zł. 


Prezentem od Glossybox jest tym razem chłodząca maska na oczy. 

*** 

Suma sumarum, pudełko oceniam na 5 z plusem, ponieważ zabrakło mi, jak wielu z Was, czegoś z kolorówki do makijażu na lato, no nie wiem, może jakiś kolorowy eyeliner, bronzer, błyszczyk...
Ale wszystkie produkty z miłą chęcią przetestuję, a maseczka będzie jak znalazł po nieprzespanej nocy :)

A jak Wasze opinie o tym pudełku? :)

Denkujemy kwiecień...

sobota, 11 maja 2013
Zaległości sporo, ale to dlatego, że w pracy siedzę do wieczora, a gdy wracam jestem tak padnięta, że marzę o kąpieli i podusi :) Na szczęście jest weekend i mogę zaprezentować Wam denko z kwietnia :)


Chętne, aby zajrzeć, co zawiera reklamóweczka ? :)


Energetyzująca sól do kąpieli - Bursztyn z serii Be Beauty Body Expertiv Spa - pomocna, gdy nogi bolą po ciężkim dniu. Działa na medal i dziękuję mu za to, a Biedronce za przystępną cenę! 


Szampon Yves Rocher, ten akurat działał jak najbardziej i nie powodował natłuszczenia włosów. Jest ok.


Żel pod prysznic Radox - Invigorate - feel good fragrance - piękny zapach, wystarczy kropla i wanna jest pełna piany. Cena jak najbardziej do zaakceptowania. 


Krem Efektima - Aktywator Kolagenu z jednego z ShinyBox. Jeden z najbardziej ulubionych kosmetyków w tym miesiącu. Działał i sprawiał, że cerę mam jak nastolatka, chociaż i tak nie mam z nią problemów ;) Ale wygładził ją jeszcze bardziej.


Masła do ciała z The Body Shop nie muszę nikomu przedstawiać i zachwalać. Warte swojej ceny, ja dorwałam je za 50% niższą ;) Pachniał niesamowicie :)


Żel oczyszczający z Jadwigii do cery tłustej i trądzikowej. Kupiony na targach kosmetycznych. Zbyt mocny zapach, czasami podrażniał mi cerę... raczej nie kupię go ponownie.


Tusz Wibo Dolls Lash  - Rzęsy jak ta lala... cena idzie w parze z trwałością... niby działa, ładnie pogrubia i wydłuża, ale po tygodniu był zbrylony i nie mogłam nic z niego wycisnąć :( a szkoda...


Ten tusz Yves Rocher - Lash Plumping Mascara to takie 50/50. Robił to, co lubię, czyli wydłużał i pogrubiał... dosyć trwały, ale z tendencją do szybkiego wysychania.


Eyeliner Lasting Drama w odcieniu Intense Black - czy wystarczy, gdy powiem, że dla niego porzuciłam Bobbie Brown i MAC`owego linera? polecam i otwieram kolejny słoiczek  :))))))


Żel do mycia z Synergen - Heart - Beat - niska cena, super działanie, czyli jest hit!


Kocham ten szampon... Yves Rocher - Brown Highlights Shampoo ... gdy pierwszy raz go użyłam, aż wrzasnęłam z przerażenia... cała wanna jak we krwi... a to taki jego kolor :) ale działanie niesamowite...uważajcie jednak na ściany itp., bo można nieźle zabrudzić...


Żel do kąpieli z The Body Shop żurawinowy ... kupiony za 11 zł, czyli cena warta wypróbowania. No i mamy tu ponownie piękny zapach, kojącą kąpiel i aksamitną skórę po kąpieli... lubię jak najbardziej :)


O tej piance do golenia Venus już pisałam. Tym razem miałam zapach konwalii... ponownie tanie i dobre!


Odżywka Alverde z amarantem - może było jej zbyt mało, abym wpadła w zachwyt? 


Oil Miracle Schwarzkopf z Glossiego - ten zapach mnie zachwycił, a jego wpływ na moje włosy był nie do ocenienia.


Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy Dax Cosmetics - dziwny i nie działający zupełnie, zużyłam jako żel do mycia twarzy  :( Nie kupię ponownie.


Lakiery Essence i Yves Rocher (mini wersja) - super kolory, ale oba zbyt szybko zgęstniały i były niezdatne do użycia. 


Moje ukochane perfumy - Lancome Tresor in Love Midnight Rose - to już druga butelka, dostałam ją na urodziny od narzeczonego i używałam na specjalne okazje. Ten zapach to cała ja :)


Korektor Llamasqua - zużyłam go jako bazę pod cienie i w tej roli spisał się na 6 :) Jako korektor był dla mnie zbyt jasny i dlatego poszukałam dla niego innego zastosowania.


Avon`owa pomadka Sparkling Blush... piękna z delikatnymi drobinkami, trwała i doskonale nawilżająca. 6 !


Balsam Eva for teens, który dostałam przy okazji jakiejś wymianki...zużyłam, ale miłością do niego nie zapałałam. 


To by było na tyle... a jak wygląda Wasze denko? podrzućcie link :) 







Denkujemy marzec ;) czyli marcowe zużycia :)

wtorek, 9 kwietnia 2013
Nareszcie się zebrałam do zrobienia zdjęć i opisania jakże pokaźnego marcowego denka. Ale zapasy uzupełniłam, więc wszystko jest w normie :) Ale bez zbędnego gaworzenia przejdźmy do opisu :


Pudełeczko pękało w szwach :) Czas je opróżnić :)


Tusz Maybelline Volume Express Lift Up Mascara - rewelacyjny. Moje rzęsy były tak cudownie podkręcone, wydłużone, pogrubione i rozdzielone, że nie mogłabym marzyć o lepszym tuszu. Polecam! 


Peeling do ciała z Avonu - seria Lagoon, clean & refreshing. Zużyłam go jako żel do kąpieli, bo jako peeling był bezużyteczny. Poza super zapachem, nie spełniał swojej funkcji.


Mineral Therapy Foundation z serii Giordani Gold. Podkład na 6 ! Uwielbiam je. Zawsze matował jak należy, a nie tworzył efektu maski, nie znikał nawet po wielu godzinach w pracy, kolor idealny jak dla mnie, zapach delikatny i nienachalny. Uwielbiam.


Krem Siquens, który ma za zadanie przywracać i utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Był jak znalazł, bo po mydle Clinique moja buzia była tak wysuszona, że marzyłam o czymś, co ją doskonale nawilży. Rewelacyjny pod podkład. 


Puder, który dostałam od znajomej z Londynu. Bez nazwy, ale spisywał się jak najlepsze pudry, które kiedykolwiek miałam. Szkoda, że nie znam nazwy, bo z pewnością bym go jeszcze zakupiła:)


Krem z Biedronki "Słonecznik" wygładzający i odżywiający. Super na wieczór. Piękny zapach i super działanie dla mojej zmęczonej w tym czasie cery. Teraz jest jak po najlepszym spa ;)


Pomyliłam się i myślałam, że wzięłam ten szampon do włosów przetłuszczających z Nivea, ale niestety był do suchych i nawilżał tak, że włosy były jak posmarowane masełkiem :) dlatego zużyłam go do mycia pędzli :)


To już druga butelka płynu micelarnego Be Beauty i trzecią już zużywam...jest super i o to mi chodzi ;)


Anty-perspirant w kremie Activ Ziaja - uwielbiam go za jego działanie i zapach. Używam od zawsze i na zawsze :)


Multi Colour Powder z Catrice - puder różnokolorowy, ale wyważony kolorystycznie. Był i niestety się skończył. Żałuję, bo całkiem się polubiliśmy, nie potrzebowałam różu czy też bronzera,a skóra wyglądała na wypoczętą i delikatnie rozpromienioną :)


All in One Mineral Mascara Artdeco dostałam dzięki wymiance i super, że mogłam ją przetestować. Działała dokładnie jak wspomniana wyżej maskara Maybelline, czyli na 6 :) I faktycznie wszystko w jednej! :)


Kapsułki nawilżające Rival de Loop Hydro - super po kąpieli, dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładałam ją na buzię i rano wstawałam z super nawilżoną cerą. Polecam.


Tusz z włoskiego Glossybox, o którym już wspominałam na blogu. Był już zużuty w lutym, ale się zapodział i nie zaprezentowałam go. A szkoda, bo to kolejny faworyt, jeśli chodzi o tusze do rzęs. Szkoda, że jest z tak daleka... 


Płyn micelarny Yasumi z Glossiego. Niczym się nie różnił od tego z Biedronki. Wniosek? szkoda wydawać kasę ;)


Super błyszczyk z Lovely - Maxi Lips - miałam odcień beżowy. Przypominał mi błyszczyki z Bourjois, które uwielbiam, ale których cena jest trochę za duża.  Miał delikatne drobinki, które ładnie rozświetlały usta, ale nie były jak brokat. Nawilżał i delikatnie powiększał. Mam też różowy, ale to już nie jest to, dlatego, jeśli zechcecie kupić, weźcie beżowy :) 


Micelek Bioderma z Shinego - to było to! ale i tak cena sprawia, że raczej nie prędko go zakupię. 


Moje ukochane Funny Moschino, flaszka 100 ml, to już chyba 5 :) uwielbiam ten zapach i jest jednym z tych, które nigdy mi się nie znudzą :) 

I to by było na tyle. Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak wyglądało Wasze denko w marcu? Zostawcie linki:)