Styczniowy Glossybox "Glossy od-nowa"

czwartek, 16 stycznia 2014
Zaległości aż się piętrzą ;) Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że obiecanego opisu nie było w weekend, ale dopiero dzisiaj, gdyż jestem na wyjeździe, a internetu nie było aż do dzisiaj. 
Na szczęście teraz go dorwałam i powoli nadrobię zaległości ;)

Zdjęcie styczniowego pudełeczka Glossybox jest niestety zbiorowe, bowiem kartę z moimi szczegółowymi zdjęciami narzeczony zostawił w domu, ech...mam nadzieję, że poradzimy sobie z opisem tego zdjęcia i pudełka.

Pudełko styczniowe zawierało :

> PANTENE PRO-V Nature Fusion Oil Therapy (pełny produkt) - eliksir z olejkiem arganowym do włosów. Jestem go bardzo ciekawa, ale na razie denkuję inne produkty, więc ten czeka w kolejce. 
> LIRENE Balsam do ciała Golden Charm (miniatura) - balsam do ciała z złotymi drobinkami. 
Chciałam go bardzo wypróbować, ale jakoś zawsze było coś innego do zakupu, a tu Glossy przysłał w pudełku.
> REGENERUM - regeneracyjne serum do ust...no cóż, w innych pudełkach był np krem za 144 zł...nie jestem zadowolona z tego produktu, miałam go już i nie spisał się u mnie. 
> YASUMI Konjac (pełny produkt) - gąbka konjac do oczyszczania skóry. 
> BENEFIT The POREfessional (miniatura) - minimalizujący pory kosmetyk, który sprawdza się także w roli bazy pod makijaż. Mam miniaturkę tego kosmetyku z pudełka świątecznego Benefit (o poj. 7 ml) i muszę przyznać, że spisuje się na medal. Szkoda tylko, że cena jest tak wysoka. (Cena za 22ml to aż 149zł.)

Tak oto przedstawiało się styczniowe pudełko i muszę przyznać, że ciężko mi jednoznacznie ocenić. Niby kosmetyki są super i większości nie znam, więc chętnie je przetestuję, ale nie rozumiem, dlaczego Glossy w jednej wersji daje kosmetyk za 144 zł, a w drugiej za 12 zł i dostępny bez problemu. Oprócz tego nie podoba mi się ostatnio wstrzymywanie do ostatnich dni podania terminu wysyłki, w związku z czym nie możemy zmienić adresu, kiedy np. wyjeżdżamy. W konkurencyjnej ekipie wszystko można załatwić bez problemu.  Mam wykupiony pakiet do kwietnia i powiem szczerze, zastanawiam się, czy przedłużyć, czy poświęcić te pieniążki na coś innego. 


15 komentarzy:

  1. Ja trochę zawiedziona bo chciałabym krem pod oczy, ale jest dużo lepiej niz miesiac temu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chciałam krem pod oczy, a mam jeszcze gorzej niż wy ;P Wersja E, z koncentratem wygładzającym zmarszczki marki Lierac (10ml). Mam 25 lat i ani jednej zmarszczki ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 lat to idealny czas by zacząć używać takiego typu rzeczy;)
      Też nie mam jeszcze żadnej a mam 25 lat ale zapobiegawczo trzeba już używać:)

      Usuń
    2. może faktycznie wypróbuj, wydaje mi się, że nie zaszkodzi :)

      Usuń
  3. Bardzo fajne Ci się trafiło :) Jakby była tylko ta wersja, to kliknęłabym je na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też się podobało, dopóki nie zobaczyłam rozbieżności cenowych :)

      Usuń
  4. Ooo jest nawet próbka z Benefita :) Ucieszyłabym się z wszystkiego oprócz tego balsamu, bo nie lubię specyfików z drobinkami do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja drobinki lubię, bo na sesjach wykorzystuję często i chętnie poznaję nowe :)

      Usuń
  5. fajna zawartość. Z tego produktu benefitu bardzo bym sie ucieszyła... jestem ciekawa jak Ci się sprawdzi.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. baza Benefit jest doskonała, za niedługo recenzja, bo miałam już miniaturkę 7 ml.

      Usuń
  6. Świetna zawartość :)
    Setna obserwatorka pozdrawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziękuję za obserwację! pozdrawiam również :)

      Usuń

Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją opinię. Nie musisz zostawiać twojego adresu do bloga. Jeśli zostawiasz komentarz, z pewnością Cię odwiedzę :)