Moja ukochana baza pod makijaż, niestety zdenkowana - P2 Perfect Face

wtorek, 17 lutego 2015
Dobry wieczór :)

Przybywam do Was dzisiaj z produktem, który ogromnie polubiłam od pierwszego użycia. Dostałam ten produkt w boxie z Włoch, o którym pisałam na początku mojego blogowania tutaj... (a tak na marginesie, trochę się chyba zmieniło na moim blogu od tych początkowych wpisów ;))
Baza pod makijaż P2 Perfect Face Make Up Base stosowałam na początku od czasu do czasu podczas wykonywania makijażu na wielkie wyjścia itp. Obawiałam się jej ze względu na właściwości rozświetlające. Sądziłam, że nici z utrwalenia makijażu, co rusz patrzyłam w lusterko, czy aby nie zaczynam "świecić". Jakie było moje zdziwienie, kiedy po długim dniu w pracy, a później na sesji zdjęciowej wróciłam z nienagannym makijażem. To było to. Od tej pory jedna kropla tej bazy pod podkład i gotowe. Gołym okiem baza jest niewidoczna na naszej twarzy, ale przepięknie odbija światło, dzięki czemu buzia jest iście promienna. Nie posiada brzydko rozświetlających drobin. Dodatkowy plus za pompkę w zestawie, dzięki czemu aplikowałam tylko tyle produktu, ile potrzebowałam. Baza nie posiada zapachu. Z tego, co się orientowałam cena tego cuda to 3,50 Euro. Jedynym minusem tej bazy jest jej dostępność. Z pewnością znajdziemy ją w DM-ie. Szkoda, że w Polsce nie mamy dostępu do kosmetyków P2. Jakich baz pod makijaż miałyście okazję używać? Którą polecacie?

Baza Perfec Face P2 to mój zdecydowany ulubieniec

Po wyciśnięciu baza wygląda jak lekki krem BB, balsam, ale po roztarciu jest niewidoczna. 


Biedronka kusi nas winem portugalskim tutaj...

Tanie i niedobre, czyli kolejne buble do kolekcji, paletki Wibo

poniedziałek, 16 lutego 2015
Dobry wieczór!

Mam nadzieję, że u Was poniedziałki rozpoczęły się równie miło jak u mnie :) Jednakże, aby nie było za dużo słodyczy, dodam dzisiaj wpis o bublach :) Jak dobrze wiecie, często opisuję produkty, które nie spisują się u mnie, chcę Was w jakiś sposób przestrzec przed wydaniem pieniążków na coś, co można sobie zupełnie podarować. Tym razem na tapetę wezmę paletki cieni Wibo, które kupiłam w promocji w Rossmannie 2 w cenie 1. Tak też, w sumie kupiłam jedną, a drugą mam gratis, co i tak nie zmienia faktu, że te 10 zł wolałabym wydać np. na jakieś masło do ciała, które się u mnie spisuje. 

Wybrałam takie dwa zestawy w ciemno. W moim Rossmannie nie było niestety testerów, a że te wpadły mi w oko to i wpadły do koszyka. Zakupiłam wtedy jeszcze coś innego i tak suma sumarum zakupy oceniłam na bardzo udane. Nadszedł dzień testów tych oto na pierwszy rzut oka piękności...no cóż, bez bazy oraz z nią cienie prezentowały się identycznie, czyli okropnie. Nie sposób było ich nałożyć, bowiem są totalnie słabej pigmentacji, konsystencja tak dziwna, że na bazie tworzyły jakieś grudki, ciemniejsze odcienie było trochę widoczne, ale z pewnością nie były to np. takie fiolety, jak w pierwsze paletce. Jednym słowem buble w całej rozciągłości. Zabrała je ode mnie moja kumpela, która stwierdziła, że jej mama uwielbia takie cienie, których nie widać :) Zdecydowanie Wam ich nie polecam. Miałam przygotować swatche, ale tych jasnych odcieni nie było widać, więc stwierdziłam,że to bez sensu, ale jeśli będzie Wam zależeć to je dorzucę. Znacie te palety? Lubicie? Czy u Was też się nie spisały?

Podrzucam Wam nową gazetkę Biedronki, w której aż roi się od ciekawych promocji i obniżek, nie tylko na produkty spożywcze, ale i na obuwie, sprzęt, kosmetyki. Gazetkę obejrzycie tutaj...
Dla zainteresowanych odzieżą trekkingową interesująca z pewnością okaże się gazetka Lidla, w której znajdziecie obuwie, odzież trekkingową w bardzo okazyjnych cenach. Zapraszam do przejrzenia jej tutaj...

"The Gift of Love", czyli lutowy Shinybox, jego zawartość i mnóstwo zdjęć

niedziela, 15 lutego 2015
Witam Was serdecznie :)

Czas na opis pudełka, które w tym miesiącu wywołało wiele emocji. Po pierwsze z powodu, przesłodkiej i bardzo w temacie, szaty graficznej pudełka. Kolejnym powodem była zawartość tego boxa, no i tu głosy były podzielone. Część Shinygirl wiwatowała, bowiem do ich pudełek trafiły produkty z nowej limitowanki The Body Shop, a część (w  tym ja;D) narzekały na fakt różnicowania boxów i ich zawartości, do nas bowiem trafił produkt ze stajni mało lubianej marki FM. Ale po etapie fukania, jak to mawia mój narzeczony, przyszedł czas na zaznajomienie się z zawartością i może zerknięcie na produkty z przymrużeniem oka ;) Oko przymrużałam fotografując zawartość Shinbox i dzisiaj już lepiej na nie spoglądam ;)

Zawartość lutowego Shinybox wygląda niezwykle okazale


Na początek produkt, który rozwścieczył mnie wczoraj. Żel pod prysznic Spa Senses od FM Group. Może to dlatego, że do tej pory spotkałam same natarczywe i nie znające sprzeciwu konsultantki tej marki, które nie chciały słyszeć o tym, że coś może być lepszego od zachwalanych przez nie kosmetyków. Ale nieważne :) W boxie znalazłam żel pod prysznic wart 20 zł, który ponoć delikatnie myje i pielęgnuje ciało, jego specjalna formuła ma nawilżać i dobrze odżywiać skórę, a zawarta w nim prowitamina B5 działa łagodząco. Dostałam żel o zapachu brzoskwiniowym, który bardzo ładnie pachnie, a jak działa przekonam się wkrótce.


Creme Bar - krem membranowy IQ2 lub krem pod oczy Visage Parfait. Marka Creme Bar to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji skóry. Krem membranowy, który otrzymałam stymuluje naturalne procesy zdrowotne w skórze, odbudowuje barierę ochronną skóry oraz likwiduje skutki nieodpowiedniej pielęgnacji cery. Za produkt 15 ml zapłacimy 69 zł.




Bania Agafii - maska do włosów drożdżowa - pobudzenie wzrostu. Produkt w pełnym wymiarze wart 13 zł za 100 ml. Dzięki niemu mamy wzmocnić strukturę włosa i przyspieszyć jego wzrost. Posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste oraz pełne blasku. Chętnie przetestuję tę maskę, bo czytałam o niej wiele dobrego i jestem ciekawa, jak spisze się u mnie.




Syis - serum kolagenowe do paznokci w pełnym wymiarze - 10 ml (kosztuje 35 zł). Zostało stworzone na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i keratyny. Wspaniale nawilża i odżywia skórki, przyspiesza wzrost paznokci. No ciekawe...zapowiada się na coś przydatnego ;)







Yasumi - Express Shaker Mask z miękkim shakerem. Koszt tego cuda to 20 zł za zestaw. Yasumi zapewnia nam tutaj maski kremowe lub peel off w proszku o nowej formule pozwalającej na kilkusekundowe przygotowanie w shakerze. W parę chwil nasza maseczka będzie gotowa.







Czas na gratis od ekipy Shinybox. Hipoalergiczne mydło BIOmega Biały Jeleń zawierające ekologiczne i certyfikowane oleje, dostępne w różnych wersjach, ja mam tą z lukrecją i hibiskusem "łagodzenie". Miły upominek, który nawet jeśli nie przypadnie mi do gustu zostanie wykorzystany do mycia pędzli, bo jest w tym ponoć rewelacyjny :)






Tak w tym miesiącu przedstawia się zawartość Shinybox. Nie jest źle, ale dobrze będzie jeśli Shiny pozostanie wierne zasadzie, która zjednała im wiele miłośniczek, czyli nie różnicowanie boxów. Zobaczymy...
No i maleńki minus za brak kolorówki. 
A jak Wasze wrażenia? :)

Post gościnny - ogłoszenie o sprzedaży obiektywu do aparatu Nikon

sobota, 14 lutego 2015
Witajcie

Postanowiłam użyczyć mojej znajomej kawałek poletka i wrzucić Wam ogłoszenie o sprzedaży obiektywu, który sama mam i gorąco polecam, obiektyw marzenie, super jasny, doskonale wykonuje się nim zdjęcia na bloga. Obiektyw używała przez miesiąc, bo później w jej firmie zmieniono sprzęt na inny ;)


Zaproponuj cenę :) Cena nowego obiektywu 599 zł
  
Obiektyw bez żadnych zarysowań, działa bez zarzutu.


Proszę pisać na mój mail make-up-land@o2.pl

Odkrywamy zawartość lutowego be Glossy :)

Dzień dobry :)

Mam nadzieję, że u Was jest równie ciepło oraz słonecznie, że sobota upływa Wam w przyjemnej atmosferze. Postaram się Wam również umilić czas. Przygotowałam dla Was opis lutowego pudełka be Glossy z wieloma zdjęciami. Pudełko pojawiło się u mnie w czwartek i oczywiście mottem przewodnim były walentynki. Również design pudełka został z tej okazji zmieniony na totalnie czerwony, przepełniony serduszkami :) Ważne jednak, co znajdowało się w środku,
 a oto cała zawartość :

Do boxa dołączony został magazyn be Glossy z wieloma zniżkami i ciekawymi artykułami

Ulotka z opisem produktów wyglądała bardzo romantycznie
 Cała zawartość lutowego be Glossy
Zawartość be Glossy bez opakowań :)

Tym razem ekipa be Glossy uraczyła nas następującymi produktami :

Postquam - lakier do paznokci zapewniający połączenie błyszczącego wykończenia z łatwą aplikacją. Jedna warstwa tego produktu ma zapewnić idealne pokrycie płytki paznokcia, co z pewnością sprawdzę i dam Wam znać, czy tak też jest :) Otrzymałam bardzo naturalny, dzienny kolorek, który bardzo mi się przyda, bowiem wśród moich zbiorów emalii do paznokci nie mam takiego delikatnego odcienia. Koszt - 20 zł /10 ml  
Physiogel - Krem łagodzący - miniatura 10 ml, za całość produktu (30ml) zapłacimy 46,99 zł. Krem ma za zadanie pielęgnację skóry suchej, podrażnionej oraz nadwrażliwej poprzez zapewnienie jej natychmiastowej ulgi i długotrwałego nawilżenia dzięki zastosowanej technologii BioMimic. Po zastosowaniu kremu cera jest miękka, gładka i widocznie zdrowsza, co również sprawdzę i poinformuję Was o spostrzeżeniach :)


Styliste Ultime - Mus do włosów Biotin+Volume - produkt pełnowymiarowy, który kosztuje 22,99 zł. Dzięki zastosowaniu tego produktu o lekkiej formule musu osiągniemy efekt uniesienia włosów u nasady, gęstość oraz teksturę, olśniewającą objętość bez obciążania. 






Kueshi Natural &Pleasant Cosmetics - Revitalizing Face Toner - pełny produkt wart 43 zł. Ma za zadanie doskonale oczyszczać, nawilżać i przywracać równowagę skórze, zapewniając jej uczucie świeżości i miękkości. Pomoże nam zapobiegać błyszczeniu się cery w strefie T oraz zmiękczaniu suchych obszarów, pozostawiając na skórze uczucie komfortu.




Auriga Flavo-C Forte Serum - miniatura 3ml. Produkt 30 ml kosztuje 135 zł. Ma on na celu spektakularne rozświetlenie skóry i dodanie jej blasku, wygładzenie, spłycenie zmarszczek. Może być stosowany jako prewencja przeciwzmarszczkowa, ponieważ ogranicza działanie wolnych rodników.





Gratis otrzymałyśmy następujące produkty :

Efektima - Hydrożelowe płatki pod oczy Hialu Lift, które zmniejszają opuchliznę i cienie pod oczami, natychmiastowo odświeżają i poprawiają wygląd skóry wokół oczu. W pudełku znajdowała się 1 sztuka produktu warta 5 zł.







Dermo Pharma Skin Repair Expert - krem brązujący Ideal Bronzer - produkt pełnowymiarowy (15 ml warte 10,90 zł). Dzięki niemu uzyskamy efekt równomiernej, zdrowej i naturalnej opalenizny przez cały rok. Przeznaczony 
dla jasnej i średniej karnacji.






Tak oto w tym miesiącu wyglądała zawartość pudełka be Glossy, które muszę przyznać podniosło poziom od poprzedniego, marnego wydania. Produkty, które w nim znalazłam są dla mnie nowe, z chęcią je poznam, przetestuję i później zdam Wam relację, jak się spisują. Cieszę się, że znalazło się coś z kolorówki, nawet jeśli jest to lakier do paznokci. Mnie akurat udało się otrzymać odcień, którego nie mam w swojej kolekcji :) Co sądzicie o zawartości tego boxa? Co wpadło Wam w oko? :)

 Miłego popołudnia i wieczorku :)