Zawartość czerwcowego be Glossy - "Moc niespodzianek" +vip

poniedziałek, 26 czerwca 2017
Dzień dobry

W dniu dzisiejszym przyjrzymy się zawartości najnowszej, czerwcowej edycji be Glossy, która w tym miesiącu przychodzi do nas pod wiele obiecującą nazwą "Moc niespodzianek". Czerwiec jest miesiącem, w którym klientki VIP otrzymują dodatkowy produkt. Tym razem można było także dostać tzw. Lucky Box. Można pomyśleć "wow, to będzie ekstra box". Czy tak było?


Zawartość tej edycji otrzymałyśmy w opakowaniu, które już kiedyś pojawiło się w be Glossy. Jest ładne, ale szkoda, że nie przygotowano czegoś nowego. 


W środku znalazłam kartkę z wiadomością, że jestem jedną z 1000 szczęściar, które w tym miesiącu otrzymały wersję Lucky Box. Prezentem z tej okazji jest produkt marki Uriage, a raczej jego miniatura. 


Po otworzeniu pudełka okazało się, że w środku nie jest pusto, więc pomyślałam, że jest szansa, aby box był jednym z lepszych. 


Zawartość w tym miesiącu wygląda następująco :

1. Biolaven - szampon do włosów - Wzmacniająco-wygładzający szampon do każdego rodzaju włosów, do codziennego stosowania. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza, nie podrażniając nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Olej z pestek winogron zapewnia włosom miękkość, gładkość i sprawia, że stają się bardziej odporne na niekorzystne czynniki. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich odświeżających i wzmacniających właściwości. Produkt kosztuje 18,08 za 300 ml.


Niestety, z tym produktem nie polubimy się. Miałam go już w paczce, którą otrzymałam po konferencji Meet Beauty i niestety, zapach tego szamponu jest tak intensywny, że momentalnie bolała mnie głowa. Tak to już ze mną jest, nie dla mnie mocne zapachy. Wspomnianą sztukę oddałam koleżance, która rozpływa się nad jego działaniem i jest zachwycona. 

2. Odżywka do włosów Aussie Miracle Nourish Conditioner - Jak dobrze być dopieszczanym przez Aussie! Mieszanka z Blue Mountain to bajeczna kompozycja korzystnie oddziałujących na włosy ekstraktów z eukaliptusa. Unikalna, dobroczynna formuła odżywia, chroni oraz sprawia, że Twoje włosy są sprężyste i mocne, a ich końcówki się nie rozdwajają. Za 250 ml zapłacimy 21,99 zł. 


Ten produkt pojawił się w odpowiednim momencie, bo akurat zdenkowałam wszelkie odżywki do włosów i miałam coś kupić, teraz nie muszę. Były już pierwsze testy i zachwyciłam się zarówno zapachem, jak i działaniem odżywki. 

3. Enilome Dermo Sensilo - Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym - Miękkie chusteczki służą do demakijażu oczu i delikatnego oczyszczania twarzy idealnie sprawdzą się na co dzień oraz w każdej podróży. Zawarte w lekkim płynie pantenol i prowitamina B5 mają działanie regenerujące naskórek, alantoina działa łagodząco, a ekstrakt z aloesu nawilża i pielęgnuje. Chusteczki nie zawierają alkoholu, silikonu, barwników. pH chusteczek jest neutralne dla skóry. Za 20 sztuk trzeba zapłacić 6,99 zł. 


Chusteczki do demakijażu zawsze zużyję, szczególnie teraz, gdy zbliża się wiele wyjazdów. Chętnie sprawdzę, czy będą się dobrze spisywać, nie podrażnią itp. 

4. Tusz do rzęs Catrice Glam&Doll False Lashes - Dzięki tej maskarze uzyskasz efekt intensywnego podkreślenia rzęs. Jej głęboko czarna formuła zwielokrotnia rzęsy dla uzyskania efektu sztucznych rzęs. Podkręcona silikonowa szczoteczka uchwyci każdą rzęsę i delikatnie ją uniesie, zapewniając jednocześnie rozdzielenie bez sklejania i grudek. Produkt kosztuje 16,99 zł.


Każda mascara w boxie cieszy mnie, bo uwielbiam testować kosmetyki kolorowe. Słyszałam o niej wiele dobrego, więc jestem jak najbardziej na tak, jeśli chodzi o obecność tego produktu w boxie. 

5. Miniatura Uriage (w wersji Lucky Box) - lekki krem aktywnie nawilżający - Dzięki zawartości Hydro-Thermal Complex (Woda Termalna Uriage + Nawilżający opatrunek H2O + Aquaxyl) intensywnie nawilży Twoją skórę. Woda Termalna Uriage nie tylko nawilża, ale także koi i odbudowuje barierę skórną. Zawarty w preparacie Skwalan dodatkowo chroni i odżywia.  40 ml kosztuje ok. 65 zł. 

Miniatura kremu zawsze się przyda, szczególnie podczas krótkich wyjazdów wakacyjnych i nie tylko. Zabiorę go ze sobą do podróżnej kosmetyczki i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. 


6. Produkt dla klientek VIP to tym razem Shimmer Lotion od Manna Kadar, który pozwoli nam pięknie rozświetlić makijaż. Info o tym produkcie jest niewielkie, bo na karcie opisano inny kosmetyk. 

Zerknęłam już na to cudo i jak na chwilę obecną nie zachwycił mnie. Nie lubię rozświetlaczy w płynie, więc ten raczej się u mnie nie rozgości na długo. 

7. Próbka perfum Playboy Play it Wild - Zapach przypominający zimną, musującą Coca-Colę, w której zatopiono owocowy mix! Kawałki soczystych pomarańczy, słodka gruszka i kwaskowaty rabarbar. 


Zapach ok, ale szkoda, że nie jest to miniatura, a jedynie zwykła próbka, jaką możemy dostać w każdej drogerii. 

8. 2-etapowy zabieg ujędrniający na podbródek V-line od marki Skinlite - Innowacyjny 2-etapowy program regenerujący skórę złożony z liftingująco-ujędrniającego serum oraz żelowego płata. Ampułka ujędrnia skórę i jednocześnie ułatwia wchłanianie składników aktywnych żelowego płata. Kolagen i adenoza liftingują i uelastyczniają skórę. Miłorząb japoński i ekstrakt z miąższu dyni poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają obrzęki twarzy. Jedna sztuka produktu kosztuje 9,99 zł. 

zdjęcie pochodzi ze strony be Glossy

Sprawdzę i napiszę Wam, jak się spisuje ten produkt, ale raczej nie wierzę w to, aby taki zabieg mógł coś u kogoś zmienić ;)

To już wszystkie produkty, jakie znalazłam w be Glossy w czerwcu. Jeśli mam ocenić i podsumować ten box, to jestem umiarkowanie zadowolona. Jest kilka produktów, które chętnie sprawdzę, zabiorę w podróż (chusteczki do demakijażu, odżywka Aussie, zabieg, Skinlite, maskara i krem). Szkoda, że szampon ma tak intensywny zapach, którego ja nie mogę znieść, ale to nie wina be Glossy. Nie podoba mi się zupełnie produkt dla klientek VIP oraz fakt, że na karcie opisano inny. Wolałabym otrzymać coś innego. Box oceniam na cztery z dużym minusem. A jak Wam się podoba zawartość?


3 komentarze:

  1. Box spoko :) ale zmartwiłaś mnie tym zapachem szamponu Biolaven - też mam go w zapasach po MB i niesety też podobnie reaguję na podobne, mocne zapachy :/ no nic, pożyjemy, zobaczymy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawartość przyjemna, ale bez efektu 'wow'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się kiedyś skusić na te pudełeczko :)

    http://veronicallmee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją opinię. Nie musisz zostawiać twojego adresu do bloga. Jeśli zostawiasz komentarz, z pewnością Cię odwiedzę :)