Majowy Shinybox, zawartość, dużo zdjęć i moje wrażenia

sobota, 23 maja 2015
Kochani!

Nareszcie znalazłam chwilę na opisanie pudełka Shinybox, które w tym miesiącu dotarło do mnie pod nazwą "Kobiecy Szyk" w miniony czwartek i muszę przyznać, że wywołało wiele emocji, niekoniecznie miłych. 
Box odebrał mój tato, zostawił w moim mieszkaniu, a ja odebrałam wieczorem po całodniowym maratonie w pracy, może i to wpłynęło na moją opinię wtedy. Po wyciągnięciu pudełka z foliowej koperty okazało się, że pudełko jest całe pogniecione, ale to jeszcze bym wytrzymała, ale po dokładniejszym obejrzeniu moim oczom ukazała się totalnie zniszczona pomadka, wyrwana z gwinta i nie nadająca się do użycia. Napisałam wtedy maila do ekipy Shinybox, a z Wami podzieliłam się wrażeniami na blogu. W piątek otrzymałam odpowiedź, że oczywiście w przypadku takiej sytuacji zostanie mi wysłana nowa pomadka, co uważam za duży plus. Postanowiłam na nowo ocenić to pudełko. Zaczynamy :)

 
Cała zawartość majowego Shinybox wygląda w następujący sposób - w pudełku znalazły się produkty pielęgnacyjne, coś z kolorówki oraz przydatne akcesoria.

Pudełko w tym miesiącu zostało przygotowane przy współpracy ze sklepem Venezia, od której otrzymałyśmy lusterko do torebki oraz rabat 10% na zakupy online.

Lusterko jest małe, lekkie i zmieści się nawet w najmniejszej kopertówce. Przyda się, ale widziałam ładniejsze, więc nie zachwyciło mnie ono.

Kolejnym bublem tego pudełka jest wg mnie antyperspirant w tabletkach. Produkt został dołączony do pudełek subskrybentek, można było również dostać Jedwab w spray`u do stóp, co wydaje mi się lepszym prezentem. Tabletek nie zamierzam używać. Nie jestem zwolenniczką przyjmowania tabletek z byle okazji, pod byle pretekstem. 

Czas na produkt, który mnie zdenerwował najbardziej po otworzeniu, chociaż jak dostanę nową, może okazać się, że szminka będzie przyjemna w użytkowaniu. Przygotowałam dla Was swatch tego produktu

Pomadka ma delikatny, różowy odcień, jest raczej nawilżająca. Szminkę podarowała Mariza i kosztuje 16,60 zł. Pomadka zawiera naturalne składniki: masło kakaowe, olej awokado, wosk carnauba, które mają sprawić, że usta będą miękkie, zdrowe i nawilżone. 

W pudełku znalazłam także balsam do ciała wzmacniający naczynka Aronia marki Beauty Naturals. Balsam ma aktywnie pielęgnować skórę wrażliwą, z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Balsam zawiera ekstrakty korzystnie wpływające na kondycję naczyń krwionośnych skóry. Po jego użyciu skóra jest miękka, wygładzona i przyjemna w dotyku. Balsam kosztuje 18 zł, jest to opakowanie 200 ml. 

Thalion podarował nam miniaturę kremu nawilżającego z Oceosomami, czyli morskimi liposomami, które zaopatrują komórki skóry w ekskluzywne morskie składniki, a dzięki nim skóa jest odżywiona i nawilżona. Za 50 ml trzeba zapłacić 160 zł. 

Ucieszyła mnie w pudełku obecność gąbki naturalnej Konjac, która jest naturalną gąbką z korzenia azjatyckiego drzewa o nazwie Konjac. Dzięki niej oczyścimy i wymasujemy naszą twarz i ciało. Delikatna struktura włókien pozwala na stosowanie jej do każdego rodzaju cery. Gąbka stymuluje przepływ krwi, dokładnie oczyszcza. Zapłacimy za nią 19,90 zł.

W pudełku znajdował się także lakier do paznokci Indigo, który kosztuje 16 zł

Lakiery Indigo producent opisuje jako profesjonalne z dodatkiem żywic winylowych, które mają zwiększać elastyczność i przyczepność produktu do naturalnej płytki paznokcia. Dzięki konsystencji nałożymy cienką warstwę lakieru, który błyskawicznie schnie i gwarantuje najlepszą trwałość koloru. Otrzymałam ładny czerwony kolor, który z pewnością często będzie gościć na moich paznokciach. 

W pudełku znalazłam także maseczkę siarkową antytrądzikową Barwa Siarkowa. Przetestuję i dam znać :)

Tak oto wyglądało moje pudełko Shinybox w tym miesiącu. Muszę przyznać, że jest jednym ze słabszych. Porównując je z droższym o 10 zł Joyboxem wygląda niestety blado i bez wyrazu. Produkty w większości niczym mnie nie zaciekawiły. Cieszę się jedynie z lakieru, gąbeczki i próbki Thalion. A jak Wam się podoba to pudełko? Co Wam się spodobało z zawartości ?

12 komentarzy:

  1. Mnie też pudełko nie zachwyciło i cieszę mnie te same rzeczy co Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi się podoba zawartość, mam nadzieję, że krem będzie fajnie działał :)
    martynatestuje.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście słabe pudełko, tabletki też mi się nie wydają fajnym prezentem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Yasumi Konjac Sponge i to chyba jedyna rzecz, która naprawdę mi się spodobała :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie średnie jest to pudełko ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się kolor lakieru :) Ciekawe, jak będzie wyglądał na paznokciach :))

    OdpowiedzUsuń
  7. antyperspirant w tabletkach? nawet nie wiedziałam że coś takiego istnieje, też bym raczej tego nie zażywała, jednak pozostanę przy tradycyjnych antyperspirantach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gąbka mnie zaciekawiła. Chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety pomadka mi zupełnie nie odpowiada - kolor zdecydowanie nie pasuje do mojego typu urody ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedyne co mnie zainteresowało, to ten lakier, bo ma fajny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją opinię. Nie musisz zostawiać twojego adresu do bloga. Jeśli zostawiasz komentarz, z pewnością Cię odwiedzę :)