Czysta glinka, żel do mycia twarzy peelingujący L`oreal

sobota, 22 kwietnia 2017
Dzień dobry

W dniu dzisiejszym przyszedł czas na wpis, który zapowiadałam w weekend. Mowa o krótkiej recenzji bardzo dobrego produktu do mycia twarzy. Ups...chyba już zdradziłam, że ten kosmetyk przypadł mi do gustu :) Zapraszam na prezentację :)


Zapewnienia producenta:

Żel marki L'oreal Paris z 3 rodzajami glinek i algami czerwonymi oczyszcza skórę, odświeża ją i wygładza. Żel zmienia się w pianę, uwalniając mikrogranulki, aby oczyścić skórę z zanieczyszczeń i martwych komórek, wygładzić jej powierzchnię oraz zwęzić pory. Skóra jest oczyszczona i wygładzona, a pory są zwężone. Dzień po dniu skóra jest ujednolicona i widocznie piękniejsza.

Produkt jest przeznaczony do skóry tłustej, normalnej i mieszanej. Znajduje się w tubie o pojemności 100 ml. Ma właściwości złuszczające, oczyszczające oraz odświeżające. Ma hipoalergiczną formułę. 

Moja opinia:

Produkt kupiłam korzystając ze zniżki w Superharm, gdy za te właśnie zmywaki płaciliśmy ok. 15 - 17 zł. Zachęcona maską z glinką tejże marki postanowiłam wydać na nią pieniądze i sprawdzić, jak się u mnie będzie spisywać. Już na początku zauważyłam, że stosowanie tego kosmetyku sprawia mi ogromną przyjemność, bo wygląda ciekawie, ma ładny, ale nie nachalny zapach i działa! Jest idealny do codziennej pielęgnacji. Super oczyszcza i sprawia, że faktycznie pory są mniej widoczne. Po jego zastosowaniu skóra jest gładka, miła w dotyku, przygotowana na przyjęcie dalszej pielęgnacji bądź makijażu. Wad nie znalazłam. Chętnie sięgnę po inne rodzaje tych "zmywaków". 

Znacie ten produkt? 

5 komentarzy:

  1. Produkty z tej linii są na mojej wish liście i muszę w końcu się w nie zaopatrzyć

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ciekawa czy znajdzie się coś dla suchej skóry :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wolę sama rozrobić glinkę z wodą :) I faktycznie działa rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę na tym produktem, bardzo intensywnie myślę nad kupnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. żel z glinką w składzie? - to brzmi ciekawie :) takiego wynalazku jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją opinię. Nie musisz zostawiać twojego adresu do bloga. Jeśli zostawiasz komentarz, z pewnością Cię odwiedzę :)