Pure Pigment Kobo - pigmenty tanie, ale czy dobre?

niedziela, 30 sierpnia 2015
Dzień dobry!

Dzisiaj chciałam rozpocząć dzień na blogu opisem dwóch produktów, które były od dawna na mojej wish liście, ale niestety nie było ich w żadnej Drogerii Naturze. Zmieniło się to, gdy w wakacje odwiedziłam Naturę we Wrocławiu, a tam do wyboru, do koloru...dodatkowo obowiązywała promocja -40%, z czego oczywiście skorzystałam i przygarnęłam dwa pigmenty Kobo. 

Miałam dawniej pigmenty w odcieniu Cornflower, Copper oraz jakiś fiolet, tym razem marzyły mi się takie, których użyję, aby rozświetlić wewnętrzny kącik oka, dodać na środek powieki, aby urozmaicić makijaż nude, albo zwyczajnie "pójść na całość" i zaszaleć z nałożeniem tych błyskotek na całą powiekę ruchomą. 


Oczywiście, jeśli chodzi o pigmenty, możemy je nakładać na sucho, czyli po zastosowaniu bazy używamy syntetycznego pędzelka albo palca do nałożenia rozświetlającej warstwy pigmentu. Pigment możemy zmieszać z czymś mokrym, np. Duraline i wtedy otrzymamy bardziej wyrazisty, wieczorowy efekt, który z pewnością urozmaici każdy makijaż. Ja lubię je też stosować na ciemną bazę, np. Color Tatoo lub paint pot MAC, które w połączeniu z pigmentami tworzą zupełne cudeńka na powiece, wtedy zachowują się jak typowe kameleony. Odcienie kolorowe stosuję też do zaakcentowania powieki dolnej.

Do mojego koszyka wpadły odcienie Frosty White (503) oraz ten, o którym marzyłam, czyli Sea Shell (505)

Niestety, po powrocie do domu, musiałam zdobyczami podzielić się z przyjaciółką, która równie mocno o nich marzyła, więc zostały mi połówki, ale są one tak wydajne, że z pewnością będą mi długo służyć.

Odcień 503 - Frosty White to srebrzysta, mroźna biel, efekt, jaki daje, przypomina modne cienie foliowe
Odcień 505 - Sea Shell to pigment, który opalizuje na pomarańcz, brzoskwinię, ma wiele pięknych drobinek

Pigmenty kosztują 9,99 zł za opakowanie, warto je upolować w promocji, wtedy kosztują niewiele, a efekt, jaki zapewniają jest oszałamiający. 

Próbka swatchy odcieni 503 Frosty White i 505 Sea Shell
Jeśli chodzi o osypywanie się pigmentów, ja nie zauważyłam, aby było to ich wadą, nakłada się je całkiem sprawnie, więc nie ma z tym problemu. Produkt nie znika w ciągu dnia, nie zbiera się w załamaniu powiek, nie osypuje się pod oczami. Dla mnie to małe ideały. A jak Wy odbieracie pigmenty? Lubicie je ? Jakie odcienie posiadacie? 

Miłego dnia!

5 komentarzy:

  1. Ślicznie się prezentują. Mam w planach kupić jakiś pigment z kobo, ale nie za bardzo mam czas, żeby się z nimi bawić :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją opinię. Nie musisz zostawiać twojego adresu do bloga. Jeśli zostawiasz komentarz, z pewnością Cię odwiedzę :)