In Style z paletą cieni Catrice - jaki wariant wybrałam?

niedziela, 16 sierpnia 2015
Witam ponownie!

Przybywam do Was z krótkim wpisem na temat dodatku, jaki ostatnio znalazł się w miesięczniku dla kobiet In Style. Mowa o palecie cieni Catrice. Za gazetę z dodatkiem trzeba było zapłacić 7,99 zł, więc niewiele więcej od regularnej ceny. Jaki zestaw cieni wybrałam?

Postawiłam na paletę o nazwie Mud Spencer & Coralle Hill, która ma numer 070. Paleta zawiera bardzo naturalne kolory, które będą idealne do codziennego makijażu. Można pomyśleć, że różowy tutaj nie pasuje, ale zapewniam Was, że po bliższym przyjrzeniu się paletce i on wpada w oko :) Oprócz tego w paletce znajdziemy 3 idealnie pasujące do siebie odcienie, które są idealnie napigmentowane i bajecznie połyskują na naszych powiekach. 

Serdecznie polecam ten produkt. Nie dość, że tani, to jeszcze uniwersalny oraz ładnie prezentujący się w użyciu. A Wy skorzystałyście z tej promocji? Jeśli tak, na jaki zestaw postawiłyście? Miłego wieczoru!

Nowa limitowanka Catrice - hot or not? Podróżowanie w wersji De Luxe :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Kochane!

Właśnie na fanpage`u Catrice pojawiło się zdjęcie pokazujące najnowszą limitkę tejże marki, a mianowicie Travel De Luxe, jak się prezentuje ?


Same piękności i te pastelowe kolory...
Paletka to jest to, róż, rozświetlacz, bronzer, cienie i 2 kredki w jednym miejscu
Mgiełka odświeżająca może również przypaść wielu z nas do gustu
Wszystko zmieści się w przepięknej kosmetyczce :)

Muszę przyznać, że ogromnie mi się spodobała ta limitowanka, jest tak piękna, praktyczna i nieprzekombinowana. Ciekawe, czy u nas się pojawi. A Wam jak się podoba? Co byście przygarnęły na letnie wojaże?


Nowa gazetka Biedronki to istna kopalnia inspiracji, jak dobrze urządzić nasze wnętrza. Znajdziemy także ubrania na wycieczki rowerowe i inne... 
Wszystko obejrzycie tutaj... 











Ulubieńcy 2014 roku - kolorówka cz. 1

wtorek, 3 lutego 2015
Witajcie 

Dzisiaj po uporaniu się z komentarzami, na które nie odpowiadałam od listopada, przyszedł czas na moich ulubieńców roku w kategorii "kosmetyki kolorowe". To bez zbędnego gaworzenia przechodzimy do sedna:

Zacznijmy od produktów do ust, a tutaj chcę Wam pokazać takie oto cudeńka :)

1. Moja neutralna szminka Chanel i balsam do ust w jednym. Zakupiona na wyprzedaży w Douglasie za jakieś 30 zł, nałożona rano doskonale nawilża moje usta. Pięknie i delikatnie błyszczy, idealna do mocnego makijażu oczu. 

2. Glam Shine Matt od L`oreal, czyli matowy błyszczyk do ust w odważnym kolorze. Uwielbiam za kolor, mat i to, że mimo matu moje usta nie są wysuszone. 

3. Maybelline i ich wyrazista i niezwykła 902, czyli Fuchsia Flash, którą nosiłam dzielnie przez całe lato. Dawka energii i genialne samopoczucie zapewnione. 

4. Przedstawicielka najlepszych matowych pomadek w tym roku,czyli Golden Rose Velvet Matte i nieco spokojniejszy odcień 07. Uwielbiam je wszystkie. 

5. Bourjois Color Boost w pięknym odcieniu czerwieni, nawet po zjedzeniu obiadu zostaje na ustach, zakupiłam ją w zestawie z super tuszem do rzęs za niecałe 30 zł, żałuję, że nie wzięłam 2 sztuk tego zestawu. 

Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do ust to mam dwa ulubione : Balmi i niby błyszczyk, ale bardziej balsamik do ust Sephora w odcieniu Unique Pink, który dostosowuje się do koloru naszych ust.

Moje ulubione podkłady w tym roku to :

1. Skin Luminizer - nowość Max Factor, która zapewnia mojej buzi super rozświetlenie, w miarę dobre krycie, idealnie się nakłada, wchłania, nie zostawia efektu maski na twarzy, jest trwały. Zostawia na buzi "półmat" i świeży, promienny wygląd. Kocham go !

2. Ulubieniec od lat, czyli Affinitone Maybelline, gdy potrzebuję doskonałego krycia, super matowienia, ale przy tym zero efektu maski. Polecam. 

3. Olay  CC Cream stosowałam latem. Dostałam go w jednym z glossybox`ów i nie byłam do niego przekonana, a jednak. Mimo, że lekki doskonale radził sobie podczas upałów. 

Na zdjęciu nie ma, ale totalnym odkryciem dla mnie w tym roku był Revlon Nearly Naked w odcieniu Shell. Zdecydowanie numer 1. Gdybym miała zostawić tylko jeden produkt do twarzy byłby to on. Delikatny, ale nawet po 12 godzinach w biegu moja buzia wyglądała świeżo i nienagannie. Muszę go ponownie kupić. 

Jeśli chodzi o korektory postanowiłam wyróżnić następujące produkty :

1. True Match L`oreal idealnie kryje cienie pod oczami, pięknie rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Uwielbiam. 

2. Bez napisów, ale jest to korektor Eveline zakupiony podczas jednej z promocji w Rossmannie. Idealny! Lepszego chyba nie znajdę. Dla mnie lepszy od MAC`owego korektora, który odłożyłam do szuflady. Kryje, rozświetla okolice oczu, maskuje niedoskonałości. Ideał. 

3. Kamuflażu Catrice nie trzeba chyba żadnej z nas przedstawiać. Produkt do zadań specjalnych i niezawodny. Nie na codzień, ale musi być :)

 Gdy potrzebuję użyć mgiełki pudru z chęcią sięgam po :
1. Puder wygładzająco-rozświetlający Yves Rocher w pięknej kasetce. Dzięki niemu mogę liczyć na ujednolicenie kolorytu skóry, uzyskanie efekt rozświetlonej cery, zapewnienie skórze efekt lekkości i komfortu. 

2. Creme Puff Max Factor w odcieniu Translucent - czyli transparentny, chociaż i tak z transparentnością ma niewiele wspólnego. Uwielbiam go od czasów liceum, gdy to zakupiłam go na studniówkę. Sentyment, niezawodność. Dobrze matowi, ma ładny zapach, nie zatyka porów, wydajny, długo utrzymuje się na twarzy. 

Kolorujemy policzki i konturujemy buzię, czyli 4 ulubionych upiększaczy moich policzków :)

1. Blushing Hearts z Make Up Revolution w formie uroczego serduszka a`la produkty Too Faced. Mam odcień Candy Queen of Hearts. Idealny, gdy się spieszę. Dwa ruchy pędzlem i nie tylko mam na policzkach piękny odcień, ale i delikatne rozświetlenie. 

2. Sephora Artist`s Blush w formie mozaiki, limitowanka z tego roku. Dowolność wyboru odcienia. przepiękny, gdy wymieszamy ze sobą wszystkie kolorki. 

3. Bronzer MAC z limitowanki Nude On Board. Zakupiony na allegro za 30 zł, myślałam, że to podróba, a tu oryginał i jest ze mną od 2012 roku i skończyć się nie może. Ideał. Delikatny odcień do konturowania, mimo, że w opakowaniu może wyglądać na ciemniejszy. 

4. Rozświetlacz z Biedronki Lady Code by Bell, o którym pisałam tutaj...


Tak wygląda pierwsza część moich kolorowych ulubieńców 2014 roku. Jutro przedstawię Wam drugą część. Nie chciałam bowiem, aby ten wpis był tak długi. 

Koniecznie dajcie znać, czy któryś z tych produktów znacie i lubicie ? Miłego wieczoru! 

Moich pielęgnacyjnych ulubieńców roku znajdziecie tutaj...

Bibułki matujące Catrice, czyli małe buble ...

sobota, 31 stycznia 2015
Witajcie 

Nareszcie ferie, długo oczekiwane wolne i chwila na zrelaksowanie się, złapanie oddechu i popisanie do Was. Nadrobię zaległości, odpiszę na Wasze komentarze i będę zadowolona :) 
Dzisiaj przybywam do Was z wpisem krótkim, ale myślę, że przydatnym. Często potrzebujemy bibułek matujących, które przyjdą nam z pomocą w ciągu dnia, gdy chcemy wyglądać nienagannie i świeżo. 
Skuszona niską ceną (w promocji ok. 5 zł) zakupiłam W Drogerii Natura bibułki matujące Catrice, a mianowicie Bibułki matujące Mattifying Oil Control Paper, Catrice. Producent zapewnia, że "Bibułki dzięki wyjątkowej strukturze, natychmiastowo absorbują nadmiar sebum i redukują świecenie bez wysuszania skóry. Sprawiają, że skóra staje się matowa i odświeżona. Produkt doskonale sprawdzi się podczas błyskawicznych poprawek makijażu w ciągu dnia (nie ściera makijażu). Bibułki zostały umieszczone w plastikowym etui. Opakowanie zawiera 50 szt."
  Zabrałam je ze sobą w jeden z dłuższych dni w pracy, korzystając z przerwy, chciałam poprawić to i owo...niestety, okazało się, że na mojej buzi powstał totalny bałagan. Puder, podkład znikły, (a producent zapewniał, że produkt nie ściera makijażu) ba stały się mieszaniną wyglądająca na twarzy tak koszmarnie, że do końca "dniówki" ukrywałam się ;) Bibułki nic nie zmatowiły. Moja twarz wyglądała na kompletnie brudną. Produkt beznajdziejny i zdecydowanie go sobie odpuśćcie. Szkoda nawet 1 zł na nie.

Znacie je? Jakie bibułki polecacie? 

W trakcie tworzenia wpisu oglądałam genialny koncert Artura Rojka na TVP Kultura "Składam się z ciągłych powtórzeń" ;)

Bubel ... paletka Catrice

poniedziałek, 12 stycznia 2015
Dobry wieczór :)


Dzisiaj zdecydowanie niczego Wam nie polecę, więc Wasze portfele mogą "odetchnąć" :) Chciałam Wam natomiast napisać o paletce cieni Catrice Absolute Bright Eyeshadow Palette. Dostałam ją kiedyś w prezencie i niestety... jak wielbicielką palet jestem, tak tą odłożyłam po dwóch użyciach. Cienie bez jakiejkolwiek pigmentacji, nie można liczyć na ich ładny efekt na powiece. Zapomnijmy o takich kwestiach jak blendowanie, łączenie kilku barw, tutaj zostają nam jakieś pyłki. Cienie są twarde, zbite, nic nie mogłam z nimi zdziałać. 
Jak tylko zainteresowałam się nimi bardziej, okazało się, że w internecie mają sporo negatywnych opinii. Teraz mają nowy domek, bowiem wymieniłam je w akcji wymiankowej. Szkoda na nich nawet 15 zł, które mają ponoć kosztować. 
A oto wspomniana paletka :

Znacie je? Może u Was spisywały się lepiej? :) 
Miłego wieczorku :)

Świąteczny prezent, czyli grudniowy be Glossy i jego zawartość

niedziela, 14 grudnia 2014
Witam :)

Dzisiaj szczegółowo opiszę i pokażę zdjęcia produktów z grudniowego pudełka be Glossy. Jak już zapewne przeczytałyście na innych blogach i fanpage`u be Glossy opinia na temat tego pudełka jest delikatnie mówiąc "niezbyt pochlebna". Niestety, wiele glossygirls liczyło, że grudniowe pudełko będzie wyjątkowe, a prezenty dla VIP-ek zapierające dech w piersiach. Dwa razy w roku be Glossy dodaje osobom zamawiającym co najmniej 6 pudełek lub mającym subskrypcję prezenty. Jak się jednak okazuje...nie warto się starać o bycie VIP-em. Ale od początku :)

Pudełko dotarło do nas w piątek i miało tematykę "Świąteczna niespodzianka"

Pudełko miało identyczną szatę graficzną jak edycja specjalna, którą Wam ostatnio prezentowałam tutaj...

Sposób zapakowania pozostał tak samo piękny, jak dotąd :)

Takie produkty znajdowały się w grudniowym boxie...

Zacznijmy od czegoś na osłodę, czyli pralinka od Lindor ... pyszna, ale przejdźmy dalej...

Balsam do ciała Vaseline Intensive Care - Aloe Soothe wart 14,99 zł za 200 ml ma już od pierwszej aplikacji nawilżać skórę, działać na rogową warstwę naskórka. Efekt tak pięknej skóry ma się utrzymywać nawet do 3 tygodni po zakończeniu stosowania produktu. 

Płyn micelarny 3 w 1 Sensitive od Nivea, który jest znany wielu z nas, więc nie rozumiem wrzucania go do boxa, gdzie mamy poznawać nowości kosmetyczne... Płyn ma pielęgnującą formułę zawierającą dekspantenol i olej z pestek winogron. Ma idealnie oczyszczać, usuwać makijaż i nawilżać skórę nie naruszając bariery lipidowej i nie powodując przesuszenia skóry. Za 200 ml zapłacimy 13,99 zł. 

Lakier Catrice wart 14,99 zł - Million Brilliance 05 Plum Fiction jest jednym z najpiękniejszych produktów, które znalazłam w boxie. Zawiera kolorowe perełki i drobinki 3D o różnych wielkościach. Nadaje paznokciom lśniące i mieniące wykończenie.

Drugim produktem, który bardzo mi się spodobał jest róż So Susan - Universal Blush. Kosztuje 94 zł! Jest niezwykle delikatny i zawiera składniki pielęgnujące. Pigmenty różu mają za zadanie idealnie dopasować się do naturalnego kolorytu skóry, dzięki czemu jego odcień jest uniwersalny dla każdej karnacji. Niestety, mój róż ucierpiał podczas transportu :(

W boxie znajdowała się także kredka Joko do makijażu oczu 

Kredka ma bardzo ładny odcień i cechuje ją super pigmentacja, co zapewnia wyrazisty efekt. 

Gąbeczka do rozcierania na drugim końcu kredki pozwala uzyskać zróżnicowany efekt. Za konturówkę zapłacimy 12 zł. 

Oto swatche różu i konturówki Joko 

Jednym z produktów dla VIP-ek był balsam - olejek do demakijażu twarzy od Tołpy (by Mariusz Przybylski). Otrzymałam rozmiar travel-size. Produkt ma postać jedwabistego olejku usuwającego makijaż, który łatwo łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i eliminuje uczucie ściągnięcia. Pozostawia uczucie komfortu, przyjemnie otula skórę. Za 125 ml zapłacimy 49,99 zł! 

Drugim prezentem dla VIP-ek był pseudo BB krem Garnier... ha ha ha! Kto jeszcze nie zna tego produktu? Wolałabym czekoladowego mikołaja :) Krem Garnier ma niby nawilżać, tuszować niedoskonałości, oznaki zmęczenia, rozświetlać ( tak, to czyni, cera świeci się niemiłosiernie) i chronić przed promieniami UV. Ja uważam ten produkt za totalny bubel. Szkoda, że ekipa be Glossy obdarowała nim swoje subskrybentki. 

ps. W boxie znajdowała się też naklejka świąteczna Pixers, którą gdzieś zawieruszyłam ;)


Jak oceniam pudełko? Spodobał mi się lakier, róż, kredka. Balsam i płyn Nivea zużyję, ale nie rozumiem, po co wrzucać do boxa, w którym miałyśmy testować nowości kosmetyczne produkty znane od miesięcy i średnio lubiane. A no tak...wietrzenie magazynów. 

Liczę, że w styczniu box będzie już "normalny"!


Paletka z limitowanki Catrice Check & Tweed

sobota, 15 listopada 2014
Witajcie 

Dzisiaj chciałam Wam pokazać paletkę z limitowanki catrice Check & Tweed, która w ostatnich dniach pojawiła się w mojej pobliskiej Drogerii Natura. 

Przepiękna reklama, którą znalazłam na stronie catrice.eu


Rozejrzałam się wśród nowości i moim oczom ukazała się paletka, która musiała do mnie trafić. Wybrałam C02 Town of Crown i nie żałuję. 
Zapłaciłam za nią 15 zł. W moim zestawie znalazłam dwa jasne odcienie, idealne na codzień do delikatnego makijażu oczu, oprócz tego przepiękny brąz i granat, które mogą być użyte do mocniejszego looku. Brąz nakładam także w zewnętrznym kąciku. Granat stosuję jako eyeliner, wykonując nim kreski na górnej lub dolnej powiece. 

Cienie zamknięte są w przepięknej paletce. 

W środku znajdziemy super nakładkę, aby cienie nie uległy zniszczeniu

Oto cienie w całej okazałości. Czyż nie są bajeczne? :)

Co do jakości cieni. Są one wypiekane i niesamowicie napigmentowane. Doskonale się je aplikuje i równie łatwo łączy, blenduje. Niesamowicie wygląda zblendowany ze sobą granat i brąz.


Wśród tej limitowanki można znaleźć jeszcze wiele innych pięknych kosmetyków, niestety u mnie szminki były wymacane i zeswatchowane do granic możliwości, mimo, że testery stały obok ! Rozświetlacza nie było, a z lakierów takie, które nie przypadły mi do gustu. 

A jak Wam podoba się ta paletka? :)

Zapowiedź nowej limitowanki Catrice

sobota, 23 sierpnia 2014
Witam Was serdecznie :)


Dzisiaj niestety pracuję non stop przy tworzeniu portfolia, dlatego nie mam czasu na normalny post, ale zostawiam Was ze zdjęciem zapowiadającym najnowszą limitowankę Catrice. Czy dotrze do naszych sklepów? Czy coś się Wam spodobało? Zostawcie wiadomość w komentarzu :) Jutro wracam z normalnym postem. Buziaki!

Kolekcja będzie dostępna pod nazwą Feathered Fall

Rozświetlająca kredka do oczu jumbo Catrice - limitowanka Le Grand Bleu

wtorek, 19 sierpnia 2014
Witam :)

Będąc we Wrocławiu na urlopie wstąpiłam do Hebe, gdzie zauważyłam nowe produty w szafie Catrice. Okazało się, że to nowa limitowanka o wdzięcznej nazwie Le grand bleu. 

Oto zdjęcia promujące tę limitowankę. 


Muszę przyznać, że od razu mój wzrok przykuły kredki typu jumbo i to na nich się skupiłam :) Wybrałam jedną z nich, a mianowicie 

Kredka jest w odcieniu Black`s Pearl

Jestem z niej ogromnie zadowolona, po pierwsze jest łatwa w aplikacji, nie zmazuje się, nie roluje w załamaniu powiek, trwała, aż do momentu demakijażu. Wielki plus za wysuwaną koncówkę, dzięki której nie musimy kredki temperować. Traktuję ją jako cień lub eyeliner, ewentualnie służy mi jako rozświetlacz w kącikach oczu. Zapłaciłam za nią 11 zł. 


A oto odcień, może niezbyt udany swatch, bo lampy się zbuntowały. 

Spodobał mi się jeszcze jeden odcień, ale niestety został wykupiony. 

Znacie te kredki? Lubicie limitowanki ?




O tym, co z koleżankami zakupiłyśmy na promocji w Naturze :)

środa, 7 maja 2014
Witajcie :)

Dzisiaj post, który zapowiedziałam wczoraj, a mianowicie przegląd zakupów poczynionych przez naszą trójkę w Drogerii Natura przy okazji promocji na kolorówkę -40%. Przejdźmy do zdobyczy :


Koleżanka skusiła się na bazę Kobo pod cienie. Cena przystępna, a konsystencja zachęcająca, więc śmiało wrzuciła ją do koszyka :)

Paletka, o której pisałam kilka dni temu. Kosztowała niecałe 10 zł. Warto było!

Cień Catrice Liquid Metal w odcieniu czekoladowym. 

Pomadka w odcieniu fuksji z szafy Catrice

Wreszcie udało mi się zdobyć osławiony Camouflage Cream Catrice. Genialny!

Do kufra przyda mi się Make Up Fixer Spray Kobo w cenie 9 zł, więc chętnie wypróbuję. Może będzie tańszym odpowiednikiem tego z Kryolanu?

Tak oto przedstawiają się nasze zakupy poczynione w Naturze. Poszłyśmy po ściśle upatrzone rzeczy i udało nam się je zdobyć. Ja szczególnie cieszę się z Camouflage`a Catrice oraz paletki My Secret. A jak wyglądają Wasze zdobycze z Natury? Chętnie je obejrzę :)