Tanie i dobre niezbędniki z Rossmanna - pielęgnacja, akcesoria

niedziela, 23 lutego 2014
Dzisiaj pokażę Wam moje zakupy z piątku. Wybrałam się na nie do Rossmanna. 
Kupiłam wszystko według listy i potrzeb, a mianowicie :

Od lewej :

Opaska na oczy do spania For Your Beauty - tak, uwielbiam je i muszę je mieć, gdy mam zamiar zdrzemnąć się w dzień lub gdy wybudzę się rano, a jeszcze mogę pospać...nie umiem usnąć, gdy widzę światło, słonko itp. Poprzednia z Glossyboxa już nie nadaje się do niczego :)

Gąbeczki do twarzy, które wprost uwielbiam. Doskonale zmywa się nimi pozostałości makijażu, na początku są twarde, ale po kontakcie z wodą stają się miękkie i przyjemne. Uwielbiam nimi zmywać żele do mycia twarzy itp. 

Pędzelek For Your Beauty, który był na wyprzedaży za 4 zł! dzisiaj przetestowałam i jestem pod wrażeniem. Miękki, świetnie nakłada cienie, nie podrażnia moich wrażliwych oczu. No i bardzo ładny :)

 Doskonały i tani :)

No i na koniec coś za 7 zł z groszami, czyli żel nawilżający z figi kaktusowej od Rival De Loop Hydro. Potrzebuję ostatnio nawilżać moją cerę i zgarnęłam go do koszyka bez zastanowienia. Działa i jest super. Więcej po dłuższym stosowaniu.

Tak oto wyglądają moje zakupy z Rossmanna. Musiałam uzupełnić braki, udało się i oprócz tego trafiłam na super promocje. Znacie te produkty?

Denkujemy marzec ;) czyli marcowe zużycia :)

wtorek, 9 kwietnia 2013
Nareszcie się zebrałam do zrobienia zdjęć i opisania jakże pokaźnego marcowego denka. Ale zapasy uzupełniłam, więc wszystko jest w normie :) Ale bez zbędnego gaworzenia przejdźmy do opisu :


Pudełeczko pękało w szwach :) Czas je opróżnić :)


Tusz Maybelline Volume Express Lift Up Mascara - rewelacyjny. Moje rzęsy były tak cudownie podkręcone, wydłużone, pogrubione i rozdzielone, że nie mogłabym marzyć o lepszym tuszu. Polecam! 


Peeling do ciała z Avonu - seria Lagoon, clean & refreshing. Zużyłam go jako żel do kąpieli, bo jako peeling był bezużyteczny. Poza super zapachem, nie spełniał swojej funkcji.


Mineral Therapy Foundation z serii Giordani Gold. Podkład na 6 ! Uwielbiam je. Zawsze matował jak należy, a nie tworzył efektu maski, nie znikał nawet po wielu godzinach w pracy, kolor idealny jak dla mnie, zapach delikatny i nienachalny. Uwielbiam.


Krem Siquens, który ma za zadanie przywracać i utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Był jak znalazł, bo po mydle Clinique moja buzia była tak wysuszona, że marzyłam o czymś, co ją doskonale nawilży. Rewelacyjny pod podkład. 


Puder, który dostałam od znajomej z Londynu. Bez nazwy, ale spisywał się jak najlepsze pudry, które kiedykolwiek miałam. Szkoda, że nie znam nazwy, bo z pewnością bym go jeszcze zakupiła:)


Krem z Biedronki "Słonecznik" wygładzający i odżywiający. Super na wieczór. Piękny zapach i super działanie dla mojej zmęczonej w tym czasie cery. Teraz jest jak po najlepszym spa ;)


Pomyliłam się i myślałam, że wzięłam ten szampon do włosów przetłuszczających z Nivea, ale niestety był do suchych i nawilżał tak, że włosy były jak posmarowane masełkiem :) dlatego zużyłam go do mycia pędzli :)


To już druga butelka płynu micelarnego Be Beauty i trzecią już zużywam...jest super i o to mi chodzi ;)


Anty-perspirant w kremie Activ Ziaja - uwielbiam go za jego działanie i zapach. Używam od zawsze i na zawsze :)


Multi Colour Powder z Catrice - puder różnokolorowy, ale wyważony kolorystycznie. Był i niestety się skończył. Żałuję, bo całkiem się polubiliśmy, nie potrzebowałam różu czy też bronzera,a skóra wyglądała na wypoczętą i delikatnie rozpromienioną :)


All in One Mineral Mascara Artdeco dostałam dzięki wymiance i super, że mogłam ją przetestować. Działała dokładnie jak wspomniana wyżej maskara Maybelline, czyli na 6 :) I faktycznie wszystko w jednej! :)


Kapsułki nawilżające Rival de Loop Hydro - super po kąpieli, dokładnym oczyszczeniu twarzy nakładałam ją na buzię i rano wstawałam z super nawilżoną cerą. Polecam.


Tusz z włoskiego Glossybox, o którym już wspominałam na blogu. Był już zużuty w lutym, ale się zapodział i nie zaprezentowałam go. A szkoda, bo to kolejny faworyt, jeśli chodzi o tusze do rzęs. Szkoda, że jest z tak daleka... 


Płyn micelarny Yasumi z Glossiego. Niczym się nie różnił od tego z Biedronki. Wniosek? szkoda wydawać kasę ;)


Super błyszczyk z Lovely - Maxi Lips - miałam odcień beżowy. Przypominał mi błyszczyki z Bourjois, które uwielbiam, ale których cena jest trochę za duża.  Miał delikatne drobinki, które ładnie rozświetlały usta, ale nie były jak brokat. Nawilżał i delikatnie powiększał. Mam też różowy, ale to już nie jest to, dlatego, jeśli zechcecie kupić, weźcie beżowy :) 


Micelek Bioderma z Shinego - to było to! ale i tak cena sprawia, że raczej nie prędko go zakupię. 


Moje ukochane Funny Moschino, flaszka 100 ml, to już chyba 5 :) uwielbiam ten zapach i jest jednym z tych, które nigdy mi się nie znudzą :) 

I to by było na tyle. Miałyście którąś z tych rzeczy? Jak wyglądało Wasze denko w marcu? Zostawcie linki:)