Styczniowy Shinybox - Be Shiny!

piątek, 17 stycznia 2014
Styczniowy Shiny już kolejny raz z rzędu zachwycił mnie. Ale od początku. Hasłem przewodnim tego pudełka było - Be Shiny i w tej konwencji zostały dla nas dobrane kosmetyki. Jakie? Już zaglądamy :)

Pudełko ponownie było wypchane po brzegi kosmetykami i gratisami dla subskrybentek. 


A oto wszystkie kosmetyki i gratisy wrzucone do tej edycji Shinybox :

> Paese - Linea Automatyczny Eyeliner - metaliczna kredka o miękkiej konsystencji, ja akurat otrzymałam w kolorze brązu z drobinkami. Super miękki i idealnie rysujący kreskę eyeliner. Dołączona gąbeczka do rozcierania ołówka spisuje się idealnie, gdy chcemy uzyskać delikatniejszy look. 

> Pędzel La Rosa oraz puder mineralny La Rosa to produkty dla subskrybentek. No i to się nazywa docenienie swoich klientek. W kolejnym pudełku otrzymuję prezent wart tyle, co cała kwota zakupu pudełka. Super! 

>  Delawell - oliwka do paznokci lub skórek (moja jest do skórek) zawierająca drogocenne olejki roślinne. Wzmacnia strukturę skóry i paznokci, o czym z chęcią się przekonam. 

> Bioliq - krem nawilżająco - matujący do cery mieszanej. Cieszę się ogromnie, że mogę go przetestować, jest idealnie dobrany do mojej cery. 

> Dermika - wygładzająca baza pod makijaż, miniaturka, ale myślę, że uda mi się wyrobić zdanie na jej temat. Baza ma wygładzać i delikatnie rozświetlać, skóra ma być idealnie gładka, świeża, wypoczęta i zrelaksowana. Zobaczymy :)

> Evree - peeling do stóp, wspomagający odnowę i regenerację skóry nóg, sprawiając, że są miękkie oraz gładkie, dzięki zawartości pumeksu, lanoliny, wosku pszczelego i lawendowego olejku eterycznego. 

***
Pudełko Shinbox przypadło mi do gustu w 100%. Dziękuję za idealnie dobrane kosmetyki, super niespodzianki w ramach subskrypcji i idealny kontakt z BOK. Oby tak dalej :)



Kwietniowy Glossy Box - "Ćwicz w sobie piękno"

czwartek, 11 kwietnia 2013

Wyjątkowo wcześnie w tym miesiącu dotarło glossiakowe pudełko. Mimo braku informacji od DPD, jednak się pojawiło. No i przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia...pierwsze, co pomyślałam to, dlaczego nie ma w nim ani jednej rzeczy z kolorówki? Pojście w samą pielęgnację nie bardzo mnie cieszy, bo jestem kolorówkowym maniakiem :) Ale postanowiłam dać szansę i przyjrzeć się dokładniej zawartości pudełka...

Hasłem przewodnim tego boxa było "Ćwicz w sobie piękno". Wiele z nas snuło domysły, co też może się w nim znaleźć, no i niewiele miało rację ;)

Jak zawsze sposób pakowania jest dla mnie na 6 :) uwielbiam :)

No to zobaczymy, co nam podarował Glossy tym razem :)


Golden Ticketa na buty nie dostałam. W zamian za to są vouchery na zabieg i kosmetyki. Chętnie komuś podaruję :)


Kilka porad od ekipy Glossiego...


Spis produktów zawartych w pudełku jest tym razem znowu w nowej wersji :) całkiem ładne wykonanie.


Prezentem z logiem Glossy były tym razem gumki do włosów w różnych, tęczowych kolorach. Przydadzą się


Miniatura cukrowego peelingu Yasumi Topaz Glamour o pojemności 50 g, pełne opakowanie 220 g kosztuje 45 zł


Z pewnością wykorzystam ten peeling podczas jakiegoś weekendowego wyjazdu :) 


Pełnowymiarowym produktem jest tym razem intensywne serum rewitalizujące marki Bioliq - 30 ml o standardowej cenie 28,00 zł. Ma podobno nawilżać skórę, poprawić jej jędrność, pomóc wymodelować jej owal oraz wyrównać koloryt rozjaśniając przebarwienia. Zobaczymy, jak się sprawdzi...


Podoba mi się pomysł z pipetą do dozowania ilości...


Drugim pełnowartościowym produktem i nawiązującym poniekąd do tematu przewodniego pudełka jest nawilżający dezodorant w kulce, który ma 75 ml, a wart jest około 15,00 zł.


W pudełku znajduje się także miniaturka kremu do ciała marki Love Me Green o pojemności 30 ml.  (200 ml - 129,00 zł). Producent obiecuje, że po zastosowaniu kremu nasza skóra stanie się gładka i  nie zostawi tłustego filmu. 


Ostatnią miniaturką jest nawilżająca emulsja do stóp marki Charmine Rose o pojemności 50 ml, warta 20 zł. Z pewnością wypróbuję, ale czy aż tak mnie cieszy ten kosmetyk? ;)


Tak oto prezentuje się kwietniowe pudełko od Glossiego. Było to moje ostatnie, gratisowe w 6 miesięcznej subskrypcji. Mam nadzieję, że kolejne będą bardziej ciekawe i przynajmniej wyważone, jeśli chodzi o ilość kolorówki i pielęgnacji. W moim pudle z zapasami mam kilka kremów, 2 lub 3 rodzaje serum do twarzy, balsamów od liku...a wszystko to od Glossiego. Nie nadążam z zużywaniem ich. Może warto spisać i chociaż darować nam jakieś produkty co jakiś czas, bo w przeciwnym razie nie ma efektu wow! 
Jak Wam się podoba to pudełko?