Zimowi umilacze czasu - zapach, krem do stóp, olejek i ...

niedziela, 10 stycznia 2016
Witam serdecznie :)

Zima w pełni, za oknami piękne śnieżne widoki ( przynajmniej u mnie :)), ale sami wiemy, że zima potrafi dać w kość. Jak sobie ją umilić? Co umila moje zimowe dni? 

Olejek Mokosh, który znalazłam w grudniowym Shinyboxie. Uwielbiam jego zapach, piękny, pomarańczowo-cynamonowy. Stosuję go do kąpieli i doraźnie na końcówki włosów. Ma świetny skład: m.in. olejek makadamia, który idealnie nawilża skórę, a tego w okresie zimowym bardzo potrzebujemy. 

Zapach Yves Rocher - Woda toaletowa Kokos z Malezji. Kupiłam na wypróbowanie mniejszą pojemność. Chciałam sprawdzić, czy polubimy się z tym zapachem i czy nie będzie męczący po dłuższym czasie. Jest wyczuwalny na skórze nawet kilka godzin po użyciu. Zapach wprost stworzony na tę porę roku, idealny. Uwielbiam go czuć na moich ciepłych szalikach. Dwa psiknięcia wystarczają, a zapach nie znika po chwili. Kojarzy mi się ze smakowitymi przysmakami. Jest słodki, ale nie nużący. Przyjemnie odbierany przez otoczenie. Uwielbiam i z pewnością kupię go ponownie. 

Przyznam szczerze, że ta marka (Shefoot) w pewnym momencie zaczynała mnie denerwować...ich produkty były w każdym boxie, ale potem zrozumiałam, że skoro zamawiam ich tyle, muszę się liczyć z tym, że jakieś produkty się powtórzą. To tak na marginesie... Ten rozgrzewający krem do stóp jest doskonały! Ich wcześniejsze produkty do stóp były mi zupełnie obojętne, zużyłam, ale ani nie było wow, ani ble. Ten działa idealnie. Super nawilża, no i faktycznie rozgrzewa. Pachnie przyjemnie i mogę Wam go szczerze polecić.


Bransoletka znlaeziona w grudniowym My Favourite Boxie idealnie pasuje do zimowych stylizacji, sweterków, bardziej eleganckich bluzek i za każdym razem wzbudza zachwyt. Uwielbiam i cieszę się, że trafiła w moje ręce.

Na koniec dwa umilacze niekosmetyczne, czyli pled z Biedronki oraz kubek ze sweterkiem w renifery zakupiony w Tigerze za niecałe 5 zł. Był ostatni na półce i kupiłam go bez zastanowienia:) Koc uwielbiam, jest zarówno piękną dekoracją mojej sofy albo służy do otulenia się nim, gdy chcę usiąść z gorącą herbatą, aby poczytać książkę. 

Tak oto wyglądają moi umilacze zimowych dni. A jacy są Wasi? Chętnie o nich poczytam :)

Pięknej niedzieli :)

Zawartość czerwcowego urodzinowego Shinybox - dużo zdjęć i opis produktów

sobota, 27 czerwca 2015
Witam ponownie !

Dzisiaj nareszcie znalazłam czas na opisanie Wam czerwcowego Shinybox`a, który dotarł do mnie w ubiegły wtorek. Była to urodzinowa "The Birthday Edition". Zapowiedzi były kuszące, a co faktycznie znajdowało się w pudełku? Zobaczmy...

Oto cała zawartość czerwcowego pudełka Shinybox, w skład której wchodzą także prezent dla VIP`ek oraz prezent dla zamawiających subskrypcję. 

Prezentem dla zamówień subskrypcji był żel peelingujący pod prysznic Dove Gentle Exfoliating - żel ten ma delikatnie złuszczać martwy naskórek, oczyszczać skórę, odsłaniać jej naturalne piękno. Dzięki zawartości formuły Nutrium Moisture - unikalną kompozycję składników nawilżających wzbogaconą o lipidy identyczne z tymi, które naturalnie występują w skórze. Produkt 250 ml kosztuje 11,45 zł.

Jeśli chodzi o prezent dla członkiń klubu VIP tym razem otrzymałyśmy The Secret Soap Store - krem do rąk z limonką i miętą. Produkt kosztuje 39 zł za 50 ml. Krem zawiera 20% Masła Shea, które przynosi natychmiastową ulgę suchej oraz podrażnionej skórze. Intensywnie nawilża, wygładza, regeneruje, wzmacnia skórę dłoni. Krem wyrównuje koloryt oraz niweluje przebarwienia, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. 

Czas na najdroższy produkt tego boxa. Było nim serum stymulujące wzrost rzęs Magiclash kosztujące wg. Shinybox 99 zł za 5 ml. 

Serum jest oparte na naturalnych, biologicznych składników i biotechnologicznym kwasie hialuronowym. Ma gwarantować skuteczną odbudowę i upiększenie rzęs po krótkiej, ale regularnej aplikacji. Z chęcią sprawdzę i dam znać, jak działa. 

Apis podarował nam mgiełkę do twarzy i ciała wartą 24 zł za 150 ml. Mgiełka pachnie w moim stylu, świeżo, cytrusowo, orzeźwiająco, wiem jednak, że może nie pasować każdemu. Jest oparta na naturalnych, wyselekcjonowanych składnikach, które zapewniają skórze piękny, świeży i promienny wygląd. Przeznaczona do każdego rodzaju cery. 

Silcare zapewnił masełko do skórek warte 9 zł za 12 ml. Masełko Cuticle Butter Soft Touch ma nawilżać nasze dłonie, dzięki czemu zyskują one zdrowy wygląd. Zapobiega wysychaniu skórek wokół paznokci, zmiękcza je i natłuszcza. Ma przyjemny, mleczny zapach, który idealnie współgra z doskonałymi właściwościami masełka. 

Lillamai - peeling algowy do ciała bardzo spodobał mi się, jeśli chodzi o szatę graficzną. Produkt jest nowością, kosztuje 51 zł za 120 ml. Ma złuszczać, odżywiać, regenerować naskórek, dzięki czemu wygładza oraz uelastycznia skórę całego ciała. Zmielony koralowiec zawiera takie pierwiastki jak wapń, magnez, żelazo, potas, cynk. Minerały te mają przywracać skórze witalność, działać oczyszczająco, odżywczo na ciało. 

Drugi miesiąc z rzędu dostałam uszkodzony kosmetyk do makijażu. tym razem rozbity cień Glazel Visage, jest to cień wypiekany, ponoć mocno napigmentowany (czego ja nie zauważyłam). Produkt zupełnie nie w moim guście. No i znowu Glazel, który zamęczy nas cieniami do powiek... ech. Koszt 30 zł?! Za taki słaby produkt? Wolę Inglot, 2 paletki My Secret, a nie taki bubel. 

W boxie znajdowały się także próbki kremu Hot Pink BB i VIP Gold BB od Skin 79. Dam znać, czy są warte zachodu i ceny, która nie należy do najniższych. 

Tak oto wyglądała zawartość urodzinowego Shinybox. Moim zdaniem nie było wow, ale produkty z chęcią przetestuję i oczywiście dam Wam znać, jak się spisują. A jak Wam się podoba ten box?

Co znalazłam w kwietniowej wersji Shinybox Viosenna Metamorfoza ? - recenzja i duuużo zdjęć :)

sobota, 25 kwietnia 2015
Dzień dobry!

Zaczynam nadrabiać zaległości. Ten tydzień był tak męczący, że nie ogarniałam. Codzienne wstawanie o 3.30 dało się we znaki i dzisiaj spałam do 11. Ale ruszamy do działania i obiecuję mnóstwo ciekawych wpisów. Dzisiaj opis pudełka Shinybox, które dotarło do mnie w ubiegły piątek. Oto, co znalazłam w środku:

Całość pudełka została przygotowana przez dwa zespoły Shinybox oraz Vitalia, która także przygotowała dla nas niespodziankę do tego boxa, a mianowicie plan diety i program treningowy on - line na 7 dni, co miało kosztować 99 zł.

Oprócz planu diety w pudełku znajdowały się także zniżki oraz deser wspomagający odchudzanie od Prolavia, jest to słodka przekąska z bakteriami probiotycznymi, błonnikiem i witaminami, zastępuje tradycyjne słodycze, syci na długo, pomaga regulować mikroflorę jelitową. Ma tylko 2,5 kcal w porcji oraz kosztuje 69 zł za jedno opakowanie!

Dove - odżywczy żel pod prysznic Purely Pampering z mleczkiem kokosowym i płatkami jaśminu wart 12 zł  ma otoczyć nasze ciało słodkim zapachem mleczka kokosowego oraz eterycznymi nutami płatków jaśminu, zapewniając naszym zmysłom kojącą terapię. Zawiera formułę NutriumMoisture, która dba o piękno naszej skóry i jej odżywienie.

Biolaven Organic - żel myjący do twarzy jest nową marką polskich kosmetyków naturalnych. Jest produkowana przez lubianą i cenioną markę Sylveco. Żel jest nawilżająco - odświeżający. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z zabrudzeń oraz makijażu. Dzięki regularnemu zastosowaniu tego kosmetyku pozwala otoczyć naszą cerę promiennym blaskiem. Kosztuje 16 zł za 150 ml.

Theo Marvee - Caviariste Perlique Tonik do twarzy wart 46 zł za 200 ml to kolejny pełnowymiarowy produkt. Wspomaga proces naturalnego oczyszczania się i odnowy skóry, zmniejsza pory, przywraca równowagę hydro-lipidową. Po jego zastosowaniu skóra wygląda zdrowo i jest rozświetlona.
Zawiera ekstrakty z perły i kawioru, łagodzący d-panthenol, alantoinę i rozświetlające drobinki macicy perłowej. Jestem bardzo ciekawa tego produktu.

Ten produkt bardzo mnie ucieszył. Kamuflaż Perfect Skin od Glazel Visage kosztuje 25 zł. Jest stworzony do korygowania niedoskonałości cery lub makijażu permanentnego! Ujednolica koloryt cery, nadaje jej zdrowy satynowy wygląd. Bardzo trwały, ma maksymalną siłę krycia, nie powoduje efektu maski.

Jestem bardzo ciekawa, jak się będzie spisywał ten produkt, po zdenkowaniu mojego Catrice zabieram się za ten kamuflaż. Dam znać, jak się spisuje.

Ostatnim produktem w pudełku był cień sypki również od firmy Glazel Visage. Otrzymałam świetlisty cień sypki, który zawiera nasycony najwyższej jakości perłowym pigmentem. Jest łatwy w aplikacji oraz bardzo trwały, nie osypuje się, może być stosowany na sucho i na mokro, zwiększając przy tym intensywność oraz połysk odcienia. Szalenie mi się spodobał ten kosmetyk.

Jestem ciekawa, czy były jeszcze inne odcienie ? Muszę przyjrzeć się kosmetykom tej marki.

Tak wygląda zawartość kwietniowego Shinybox. Jak się Wam podoba?
Wieczorem lub jutro rano zapraszam na haul z moimi zakupami z Rossmanna! :)

Zwartość marcowego Shinybox Girl on Fire

niedziela, 15 marca 2015
Dobry wieczór!

Przepraszam, że tak Was zaniedbałam, ale niestety przeziębienie wzięło górę, leżę non stop, kicham prycham i do teraz nie miałam siły cokolwiek napisać. 
Zostawię Wam jednak opis piątkowej paczki od Shinybox, która była szumnie zapowiadana jako megakobieca itp. Jak było?

Tak wyglądało opakowanie marcowego pudełka
A oto cała zawartość Shinybox w marcu (bez ulotek)
Glinka Biała MOKOSH
Produkt ten (pełnowymiarowy) jest opisany jako łagodny dla skóry, usuwający zanieczyszczenia, wygładzający i uelastyczniający. Ma lekką oraz jedwabistą konsystencję, może być stosowana do masek i kąpieli. Jest to produkt w 100% naturalny, z najlepszej jakości surowca zgodnego z certyfikatem Ecocert. Za 200 ml zapłacimy 23 zł. 

Krem do stylizacji włosów Superego Structure Styling Cream Goldwell
Jest to wielozadaniowy krem do stylizacji włosów. Optycznie zwiększa objętość włosów, nadaje im elastyczności i sprężystości. Dzięki składnikowi "Superego", fryzurę w każdej chwili można poddać zabiegowi re-stylizacji. Kosmetyk należy nakładać na lekko wilgotne albo suche włosy.

Czysty olej awokado 100% Delawell
Ten produkt Delawell (również pełnowymiarowy) kosztuje 22 zł za 30 ml. Jego działanie na skórę ma być przede wszystkim : zmiękczające, nawilżające oraz regenerujące. Słynie z bogatej zawartości witamin: A, B1, B2, D i E. Jest idealny do pielęgnacji skóry twarzy, ciała i włosów.

Exclusive Cosmetics Skarpetki SPA dla stóp 
Świt Pharma zapewniła nam innowacyjny produkt do profesjonalnej pielęgnacji stóp. Dzięki zawartości kompleksu składników aktywnych regeneruje i odżywia skórę stóp. Zawiera także właściwości dezodorujące i odświeżające. Wygładza, zmiękcza, nawilża suchy naskórek i działa antybakteryjnie.  Koszt opakowania to 15 zł. 

Wodoodporna kredka do oczu Etre Belle
Kredka jest wyjątkowo miękka, długo się utrzymuje, ma kremową konsystencję. Producent zapewnia, że przetrwa na oku od rana do wieczora. Sprawdzę ;) Za kredkę typu eyeliner zapłacimy 38 zł. 

Zbliżenie na kredkę Etre Belle
Prezent - gratis to kostka myjąca Dove 
To mydełko zawiera delikatne składniki myjące, które skutecznie oczyszczają skórę, nie powoduje podrażnień. Składa się w 1/4 z kremu nawilżającego, dzięki czemu pielęgnuje skórę i przywraca jej prawidłowy poziom nawilżenia. Za kostkę 100 ml zapłacimy 6 zł. 

Tak prezentuje się zawartość  tego boxa. Niestety, liczyłam (czytając zapowiedzi, patrząc na motto pudełka), że będzie jakaś ciekawa kolorówka, coś ultrakobiecego, jakaś miniatura zapachu. Zawiodłam się. Ale już we wtorek be Glossy, a za miesiąc kolejny Shiny, mam nadzieję lepszy. A jak Wam się podoba?

Tani i dobry korektor pod oczy Grashka,z jednego z Shinybox

wtorek, 3 marca 2015
Dobry wieczór :)

Zgodnie z umową zapraszam na wieczorną recenzję. Dzisiaj na tapetę weźmiemy korektor pod oczy, który znalazłam w jednym z pudełek Shinybox. 
Mowa o Grashka Under Eye Concealer, który kosztuje około 20 zł. 
Producent opisuje ten produkt jako : "Silnie kryjący korektor rozświetlający. Zawiera aktywne składniki pomagające w redukcji worków i cieni pod oczami, nawilżeniu, i odbudowie delikatnej skóry (m.in. wyciąg z kasztanowca, olej kokosowy.)". Wiemy jednak, że pisać można wszystko, a produkt sprawdzić warto:) Na plus tego korektora warto zaliczyć jego delikatną, jak mus, konsystencję, bardzo dobre krycie, kolor, który idealnie mi pasował, super rozświetlenie okolic pod oczami i nawet przyzwoity skład. Korektor nie zbiera się także w załamaniach, jest trwały. Do minusów zaliczę bardzo niehigieniczne opakowanie, w którym non stop znajdowały się jakieś pyłki, itp. W opakowaniu znajduje się 1,2 ml i muszę przyznać, że niestety wykończyłam go w mgnieniu oka, a stosowałam niewielką ilość. Wydajność pozostawia zatem wiele do życzenia. Czy kupiłabym ten produkt ? Nie. Znam lepsze korektory, tańsze, chociażby Eveline Art Scenic. 


Niby dobry, ale jednak do KWC wiele mu brakuje.
Przyjemnego wieczoru i zapraszam już jutro :)

Bubel z jednego z Shinybox - o czym mowa?

sobota, 28 lutego 2015
Dzień dobry :)

Wczoraj wieczorem na moim blogu pojawiła się bardzo ładna, okrągła liczba wyświetleń - 200 tysięcy, za co Wam ogromnie dziękuję. To sprawia, że mam ochotę dla Was pisać, szukać nowych promocji, tropić buble i nagradzać hity. Dzisiaj chciałam opisać produkt, który znlazłam w jednym z pudełek Shinybox. Był to zestaw cieni w wieżyczkach od APC - 5 cieni do powiek w kuleczkach, za 5 sztuk zapłacimy 65 zł. Kolory są już na pierwszy rzut oka delikatne, połyskujące, przypominają kuleczki do twarzy. Są łatwe w aplikacji, ale nie można nimi wykonać mocniejszego makijażu. Do dziennego nadają się idealnie. Tak zapewniał producent. Niestety, jak się później okazało kuleczki nie nadają się nawet do dziennego makijażu. Ciężko się je nabiera na pędzel, jest problem z tym, aby nie osypywały się, są nietrwałe, no i zupełnie bez wyrazu. Makijaż zrobiony tym produktem wygląda tandetnie i "bazarowo".

Cienie APC umiejscowione są w wieżyczkach, które trudno sie otwiera.

Kolory cieni wyglądają zachęcająco
Próbowałam kuleczki wymieszać i użyć jako rozświetlacz na policzki, ale i w tej roli spisywały się średnio. No niestety, produkt okazał się zwykłym bublem. Szkoda, że zamiast tego "cuda" Shinybox nie zdecydował się dołożyć czegoś, co z pewnością mogłybyśmy użyć. Z tego, co czytałam na innych blogach, produkt nie spisał się u wielu dziewczyn. Miejmy nadzieję, że więcej takich nam nie wrzucą do pudełka. A może u Was te kuleczki były hitem?

Nowa gazetka Biedronki

"The Gift of Love", czyli lutowy Shinybox, jego zawartość i mnóstwo zdjęć

niedziela, 15 lutego 2015
Witam Was serdecznie :)

Czas na opis pudełka, które w tym miesiącu wywołało wiele emocji. Po pierwsze z powodu, przesłodkiej i bardzo w temacie, szaty graficznej pudełka. Kolejnym powodem była zawartość tego boxa, no i tu głosy były podzielone. Część Shinygirl wiwatowała, bowiem do ich pudełek trafiły produkty z nowej limitowanki The Body Shop, a część (w  tym ja;D) narzekały na fakt różnicowania boxów i ich zawartości, do nas bowiem trafił produkt ze stajni mało lubianej marki FM. Ale po etapie fukania, jak to mawia mój narzeczony, przyszedł czas na zaznajomienie się z zawartością i może zerknięcie na produkty z przymrużeniem oka ;) Oko przymrużałam fotografując zawartość Shinbox i dzisiaj już lepiej na nie spoglądam ;)

Zawartość lutowego Shinybox wygląda niezwykle okazale


Na początek produkt, który rozwścieczył mnie wczoraj. Żel pod prysznic Spa Senses od FM Group. Może to dlatego, że do tej pory spotkałam same natarczywe i nie znające sprzeciwu konsultantki tej marki, które nie chciały słyszeć o tym, że coś może być lepszego od zachwalanych przez nie kosmetyków. Ale nieważne :) W boxie znalazłam żel pod prysznic wart 20 zł, który ponoć delikatnie myje i pielęgnuje ciało, jego specjalna formuła ma nawilżać i dobrze odżywiać skórę, a zawarta w nim prowitamina B5 działa łagodząco. Dostałam żel o zapachu brzoskwiniowym, który bardzo ładnie pachnie, a jak działa przekonam się wkrótce.


Creme Bar - krem membranowy IQ2 lub krem pod oczy Visage Parfait. Marka Creme Bar to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji skóry. Krem membranowy, który otrzymałam stymuluje naturalne procesy zdrowotne w skórze, odbudowuje barierę ochronną skóry oraz likwiduje skutki nieodpowiedniej pielęgnacji cery. Za produkt 15 ml zapłacimy 69 zł.




Bania Agafii - maska do włosów drożdżowa - pobudzenie wzrostu. Produkt w pełnym wymiarze wart 13 zł za 100 ml. Dzięki niemu mamy wzmocnić strukturę włosa i przyspieszyć jego wzrost. Posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste oraz pełne blasku. Chętnie przetestuję tę maskę, bo czytałam o niej wiele dobrego i jestem ciekawa, jak spisze się u mnie.




Syis - serum kolagenowe do paznokci w pełnym wymiarze - 10 ml (kosztuje 35 zł). Zostało stworzone na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i keratyny. Wspaniale nawilża i odżywia skórki, przyspiesza wzrost paznokci. No ciekawe...zapowiada się na coś przydatnego ;)







Yasumi - Express Shaker Mask z miękkim shakerem. Koszt tego cuda to 20 zł za zestaw. Yasumi zapewnia nam tutaj maski kremowe lub peel off w proszku o nowej formule pozwalającej na kilkusekundowe przygotowanie w shakerze. W parę chwil nasza maseczka będzie gotowa.







Czas na gratis od ekipy Shinybox. Hipoalergiczne mydło BIOmega Biały Jeleń zawierające ekologiczne i certyfikowane oleje, dostępne w różnych wersjach, ja mam tą z lukrecją i hibiskusem "łagodzenie". Miły upominek, który nawet jeśli nie przypadnie mi do gustu zostanie wykorzystany do mycia pędzli, bo jest w tym ponoć rewelacyjny :)






Tak w tym miesiącu przedstawia się zawartość Shinybox. Nie jest źle, ale dobrze będzie jeśli Shiny pozostanie wierne zasadzie, która zjednała im wiele miłośniczek, czyli nie różnicowanie boxów. Zobaczymy...
No i maleńki minus za brak kolorówki. 
A jak Wasze wrażenia? :)

Tania i dobra baza pod cienie - nowa wersja ... i o kilku innych przy okazji

poniedziałek, 9 lutego 2015
Witam serdecznie

Wiem, wiem, obiecałam wczoraj wpis, ale niestety opady śniegu często równają się u mnie kłopotami z dostawą internetu. Przepraszam i postaram się dzisiaj wszystko naprawić :) Przychodzę do Was z opisem super bazy pod cienie. 
Jeśli chodzi o bazy, w zasadzie moją ulubioną od zawsze była baza Artdeco. Zawsze miałam do niej sentyment, bo była to moja pierwsza baza, kupiona na studiach, no i co najważniejsze, spisywała się idealnie. Jeśli chodzi o minusy, to z pewnością można zaliczyć do niej jej cenę. Dlatego często zamiast bazy stosowałam korektor, ostatnimi czasy był to Benefit Fake Up, który jako korektor spisywał się średnio, o czym pisałam tutaj...
Jeśli chodzi o jego działanie jako baza pod cienie, w tej roli był idealny! Niestety, skończył się i wtedy pojawiło się moje cudo!  Mowa o bazie pod cienie Joko, którą dostałam w listopadowym Shinybox`ie, zwanym "Towar 1 Klasa". 
Baza jest w nowej wersji, starą miałam i niestety była totalnym bublem.

Baza dociera do nas w prostym słoiczku z czarną nakrętką, na której widnieje nazwa produktu.  Jeśli chodzi o bazę, już z wyglądu przypomina mi ona bazę Artdeco. Z zapewnień producenta dowiadujemy się jednak, że nie tylko opakowanie zostało zmienione. Ta wersja ma nową, bezparabenową formułę, jest wzbogacona przez aktywne składniki odżywcze i naturalne oleje, kompleks witamin A, E i F – przyspiesza odnowę komórek naskórka, przeciwdziała starzeniu, wygładza skórę oraz tworzy warstwę ochronną, naturalny olej z krokosza barwierskiego. To na tyle, jeśli chodzi o opis bazy przez producenta. 
Jak się baza spisuje? 
Hm, w jednym czasie stosowałam ją i próbkę Urban Decay Anti-Aging. Niestety, UD mimo, że droższa nie dawała rady z niektórymi cieniami, źle się je na niej aplikowało, a i zdarzyło się, że pod koniec dnia zebrały się w załamaniu powieki. Dobrze, że miałam próbkę, bo na taki produkt żal wydać 90 czy też 100 zł! 
Joko natomiast aplikuje się idealnie, po chwili można na nią nakładać cienie, które nawet po długim dniu w trudnych warunkach pozostają na swoim miejscu. Baza mnie nie uczula, jest delikatnej konsystencji i lekko perłowym odcieniu. Trochę podbija kolor cieni, ale nie tak, jak Artdeco. Koszt tej bazy to ok. 20 zł. 
Myślę, że śmiało możecie się w nią zaopatrzyć, bowiem używałam jej także podczas wykonywania makijaży na różnych osobach i spisywała się równie dobrze u osób z powieką opadającą, tłustą, jak i super idealną. 
Dla mnie to hit i z pewnością będę kupować kolejne słoiczki :)
 Jakie bazy pod cienie stosujecie i lubicie?

***
Zostawiam Wam jeszcze super ciekawe gazetki Biedronki oraz Lidla